Pierwszy krok zrobiony

zab
Udostępnij:
Pierwszy akt półfinału hokejowych mistrzostw Polski zakończył się po myśli obrońców tytułu - Dworów Unii, które pokonały tyski GKS 4-2 (2-1, 1-0, 1-1). To był jednak dopiero pierwszy krok w walce o 14. z rzędu finał. Do awansu potrzeba trzech zwycięstw. Dzisiaj w Tychach (godz. 18) dojdzie do drugiej konfrontacji lokalnych rywali.

Dzisiaj w Tychach drugi akt hokejowego półfinału

   Dwory Unia już w 5. minucie strzeliły bramkę. - Takie było założenie - mówi Stanisław Małkow, II trener Dworów Unii. - Nie zamierzaliśmy się chować za podwójną gardą. Wprawdzie goście odpowiedzieli golem, ale wcale nie podziałało to na nas demobilizująco. Wręcz przeciwnie - dodaje szkoleniowiec.
   Trener GKS Wojciech Matczak stwierdził, że oświęcimianie niczym go nie zaskoczyli. - Stawialiśmy taki opór, na jaki było nas stać - mówi szkoleniowiec. - Być może ten mecz potoczyłby się inaczej, gdyby pozycje Piotra Sarnika i Sławka Krzaka zakończyły się bramkami. W przypadku tego drugiego była to sytuacja 3 na 1. Gdyby trafił, nikt nie pamiętałby mu, że zagrał egoistycznie - trener Matczak rozważa różne warianty zdarzeń.
   Kiedy na niespełna 4 minuty przed końcem Leszek Laszkiewicz doprowadził do stanu 4-1, wydawało się, że jest już po meczu. Tymczasem oświęcimianie zaczęli seryjnie łapać kary i nieoczekiwanie w końcówce było trochę emocji. - Taka nonszalancka postawa nie może mieć więcej miejsca. Nie chcę nawet myśleć, co byłoby gdyby taki scenariusz trafił nam się w połowie spotkania - zastanawia się trener Małkow.
   W hokejowym światku krąży opinia, że o sile tyskiego GKS stanowi atak "3S", czyli Piotr Sarnik, Artur Ślusarczyk, Damian Słaboń. Tymczasem w Oświęcimiu reprezentanci kraju nie potwierdzili swoich snajperskich możliwości. - Skoro ten temat został przywołany, odpowiem na to pytanie - rozpoczyna Wojciech Matczak. - A czy ktoś się zastanowił, że mają prawo do słabszego występu. Kiedy nasi zawodnicy niedawno ciągnęli reprezentację narodową podczas ostatniego z turniejów EIHC na Białorusi, najlepsi zawodnicy z Oświęcimia wypoczywali. Liczę na to, że do wtorku wszyscy hokeiści wrócą do pełnej sprawności strzeleckiej - kończy Wojciech Matczak.
    - Wcale nie popadamy w euforię z tego powodu, że wygraliśmy to spotkanie, kontrolując od połowy jego przebieg. To dopiero pierwszy krok. Dzisiaj musimy przygotować się na trudniejszą przeprawę - twierdzi Adrian Parzyszek, bohater pierwszego spotkania.
(zab)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie