Pikieta przed kablówką

RO
Przed biurem Telewizji Kablowej UPC odbyła się wczoraj pikieta zorganizowana przez delegacje krakowskich komisji zakładowych NSZZ "Solidarność", na znak protestu przeciwko bezprawnemu zwolnieniu z pracy przewodniczącego Komisji Zakładowej NSZZ "S" w UPC w Lublinie. Przed budynkiem pojawiło się kilkudziesięciu działaczy "Solidarności" (reprezentujących kolej, oświatę i firmy budowlane) z transparentami i hasłami protestacyjnymi. W odpowiedzi na pikietę dyrekcja krakowskiej UPC ustawiła przed wejściem do budynku 12 ochroniarzy i zamknęła podwoje dla klientów - w obawie o ich bezpieczeństwo.

Na znak protestu

   Podobne pikiety przed siedzibami UPC odbyły się wczoraj w południe w Warszawie, Bydgoszczy, Lublinie, Gdańsku, Wrocławiu i Szczecinie.
   Robert Rybka, członek zarządu regionalnego małopolskiego NSZZ "Solidarność" zapewnił, że pikieta jest legalna. Wyjaśnił nam, że w UPC od pewnego czasu źle się dzieje. Coraz częściej pojawiają się problemy z wynagradzaniem za nadgodziny. Pracownicy obawiają się też redukcji zatrudnienia. Dlatego w UPC w lipcu br. powstała komisja zakładowa NSZZ "Solidarność". Związkowcy wybrali na przewodniczącego komisji zakładowej Marcina Kiełbasę z Lublina. Po pierwszym, przebiegającym w przyjaznej atmosferze, spotkaniu przedstawicieli NSZZ "Solidarność" z kierownictwem UPC - Marcin Kiełbasa otrzymał... wypowiedzenie umowy o pracę.
   Zdaniem dr. Marcina Zielenieckiego, prawnika Komisji Krajowej NSZZ "S", pracodawca złamał wszystkie przepisy kodeksu pracy, dotyczące rozwiązania stosunku pracy z osobą podlegającą szczególnej ochronie. Prawnik uznał to zdarzenie za szykanowanie działacza związkowego.
   Marcin Kiełbasa skierował do sądu pozew o przywrócenie do pracy. Jednocześnie Komisja Zakładowa NSZZ "Solidarność" skierowała do Prokuratury Rejonowej w Warszawie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, w związku z podejrzeniem, że w UPC Telewizja Kablowa sp. z o.o. naruszane są prawa pracownicze. Złożono też wniosek w Okręgowej Inspekcji Pracy w Warszawie o przeprowadzenie kompleksowej kontroli w UPC.
   W krakowskiej pikiecie nie brali udziału pracownicy UPC. Niektórzy ukradkiem obserwowali demonstrację przez okna. Jej organizatorzy mówili dziennikarzom, że chcą zaapelować do pracowników, by przestali się bać, gdyż nie są sami. Związek robi wszystko, by pracownicy nie stracili pracy.
   Ochroniarze wpuścili dwuosobową delegację z petycją dla dyrekcji. Dokument odebrała jednak kierownik oddziału. Władze firmy nie chciały rozmawiać także z dziennikarzami. Przez ochroniarzy przekazano nam kartki z informacją, że: "Na pytania dziennikarzy dotyczące pikiety NSZZ "Solidarność" przed biurem UPC odpowiada rzecznik firmy - Dorota Zawadzka (w Warszawie)".
   Rzecznik przesłała do "Dziennika Polskiego" oświadczenie i dodała, że krakowskie zgromadzenie było spokojne, a biuro obsługi klienta zostało po pikiecie otwarte. W oświadczeniu tym czytamy m.in., że "zasadą działania UPC jako przedsiębiorcy i pracodawcy jest poszanowanie praw pracowniczych", a kierowane pod adresem spółki zarzuty są bezpodstawne. Zaś "zwolnienia, jakie miały miejsce w ostatnich miesiącach, w tym likwidacja stanowiska kierownika instalacji i serwisu, są częścią szerszej reorganizacji pionu operacyjnego firmy". (RO)

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie