PiŁka noŻna w regionie

Redakcja
IV liga - zachÓD

IV liga - zachÓD

IV liga - zachÓD

"Brązowi" w barażu

Zwycięstwo Garbarni - przy równoczesnym remisie Proszowianki

i porażce Fabloku - zagwarantowało krakowianom 1. miejsce w grupie.

Clepardia Kraków - Garbarnia Kraków 0-1 (0-1)

0-1 Jędrszczyk 28.

Sędziował Maciej Pytlowski (Oświęcim). Żółte kartki: Bochenek, Mazur, Jamróz - Lipecki. Widzów 200.

Clepardia: Szymski 6 - Bochenek 5, Jamróz 6, A. Brussman 5 (71 R. Duda), Makowski 5 - Mrowca 5 (78 Przygodziński), Mazur 6, Gągol 5, Marzec 5, Malec 5 - Ptak 4 (82 Miarka).

Garbarnia: Woźniak 6 - Małota 6, Piszczek 7, Matyja 7, Dziuba 6 - Lipecki 7, Śliwa 7, Lament 6 (62 Brak), Nocoń 6 (88 Wawrzeń) - Jędrszczyk 7, Nazarewicz 6 (72 Janowski).

   Na złapanie właściwego rytmu garbarze potrzebowali 20 minut. Mieli sporo szczęścia, że w "rozruchowym" okresie nie stracili bramki, gdy w 5 min szansę miał Mrowca. Później gospodarze stworzyli jeszcze tylko jedną okazję. W 58 min Mazur mocno kopnął z wolnego, Woźniak "wypluł" piłkę, a dobitka A. Brussmana była nieudana.
   W ekipie gości sygnał do ataku dał Nazarewicz. Wycelował w "okienko", ale Szymski dał sobie radę. Po chwili Matyja nieznacznie spudłował z 30 m (22 min). Wreszcie przyszła kolej na Noconia: ślicznie przymierzył zza pola karnego, bramkarz Clepardii tylko odbił piłkę, zaś obrońcy nie wybili jej z miejsca zagrożenia. Wbiegający Jędrszczyk zrobił to, co do niego należało.
   Gospodarze nie mieli już czego bronić, ale nie mieli też możliwości, by zmienić układ sił na boisku. "Brązowi" nadal więc kontrolowali sytuację, choć bez specjalnych ofensywnych zapędów. Drugi szturm przypuścili w ostatnich 20 minutach gry. Między 73 a 83 min piłka trzykrotnie lądowała na poprzeczce bramki Clepardii. Dwa razy po "główkach" Matyi, raz po strzale Lipeckiego z 16 m. (BOCH)

Garbarz Zembrzyce - Cracovia II 1-0 (0-0)

1-0 Świerkosz 81.

Sędziował Krzysztof Olchawa (Nowy Sącz). Żółte kartki: Raczek, Wojtaszczyk, Skrzypek - Suślik, Rosiek. Widzów 120.

Garbarz: Karlak 5 - Sałapatek 5, Kopacz 5 (60 Nosal), Pacyga 6, Raczek 5 - Wojtaszczyk 5, Bączek 6 (55 Kardaś), Jończyk 6, Skrzypek 5 (75 Cienkosz) - Świerkosz 6, Mańka 5.

Cracovia II: Zachariasz 7 - Rosiek 5, Madoń 6, Raś 6, Uszalewski 6 - Rusin 6, Karcz 5, Biegajło 6, Suślik 5 - Firek 5.

   Po meczu gratulacje od miejscowych działaczy przyjmował... trener Cracovii II Robert Mazanek, któremu z trudem udało się wystawić 10 zawodników do gry, a mimo to do 81 min na boisku utrzymywał się bezbramkowy remis. - Gratuluję chłopakom olbrzymiego wkładu w ten mecz. Moim zdaniem trzeba się jednak zastanowić nad tym, czy czterech zawodników rezerw w pierwszoligowym klubie to wystarczająca liczba. Ja składam tę drużynę z czterech zespołów: dwóch seniorskich oraz dwóch młodzieżowych. Dziś tak się złożyło, że wszystkie grupy miały swoje mecze i nie mogłem zebrać składu - mówił po spotkaniu szkoleniowiec krakowian.
   Kibice z Zembrzyc nieoczekiwanie zostali wystawieni na ciężką próbę nerwów. Dopiero na 9 minut przed ostatnim gwizdkiem w potężnym zamieszaniu Świerkosz, czołowy snajper ligi, z bliska skierował piłkę do bramki pilnowanej przez Zachariasza.
MIROSŁAW GAWĘDA

Karpaty Siepraw - Trzebinia Siersza 0-0

Sędziował Mariusz Wrażeń (Gorlice). Żółte kartki: Ciężarek - Augustynek, Stojewski. Widzów 80.

Karpaty: Matysiak 5 - Przęczek 6, Nowak 5, A. Wyroba 5, Matoga 5 (61 P. Wyroba) - Bała 4, Ciężarek 5 (84 Wojtan), Szablowski 5 (79 Przała), Kroczek 6 - Połomski 5, Kaczor 2 (46 Pasternak 5).

Trzebinia: Polański 5 - Dąbek 5, Strzeboński 6, Rolka 5 - Jędrzejczyk 6, Durzyński 6, Tanistra 5 (61 Bartuś), Oczkowski 5, Buczek 5 (88 Witkowski) - Augustynek 3 (64 Ziarnik), Stojewski 4.

   Mecz ten nie przejdzie do historii futbolu. Jeszcze niepewny byt obu ekip powodował, że w pierwszej kolejności dominował strach przed utratą gola. Palce jednej ręki wystarczyłyby do odnotowania gorących spięć pod bramkami. Mało było strzałów, ciekawych akcji.
   Najbliższy strzelenia gola był w 7 min Oczkowski. Na pole karne dośrodkował Durzyński, piłka trafiła do stojącego samotnie na 7 m Oczkowskiego, a ten posłał ją nad bramką.
   Pierwszego celnego strzału kibice doczekali w przedłużonym czasie pierwszej połowy, lecz z uderzeniem Kroczka bez problemu poradził sobie Polański. Goście jedynym celnym uderzeniem odpowiedzieli w 49 min - Buczek uderzył mocno, ale wprost w Matysiaka.
   Karpaty swojej najlepszej okazji nie wykorzystały w 87 min. Z centrowaną przez Połomskiego piłką rozminął się Polański, lecz Pasternak tylko musnął futbolówkę. Obrońcy zdołali jeszcze zażegnać niebezpieczeństwo.
PAWEŁ RYŃ

Alwernia - Bolesław Bukowno 3-1 (1-0)

1-0 Józkowicz 31, 2-0 Józkowicz 69, 3-0 Borowczyk 86, 3-1 R. Szczypciak 89.

Sędziował Wojciech Popow (Kraków). Żółte kartki: Jajko, Harańczyk - Bieda, A. Durzyński, Kulawik. Widzów 100.

Alwernia: Ciupek 6 - Dukała 7, Jajko 6, Jasieczko 6 (60 Prokopiuk), Taborski 6 - Balonek 6, Strączek 6, Borowczyk 8, Ficek 5 (46 Tekielak 5) - Harańczyk 6, Józkowicz 8 (89 Zieiński).

Bolesław: Dudek (36 Przybyła 4) - A. Durzyński 6, Szczepanowski 5, Kwiecień 6, Kordaszewski (16 Barnaś 5) - T. Szczepanik 7, Kulawik 5 (72 Bieda), Waszkiewicz 6, Januszek 5 (65 Czech) - R. Szczypciak 6, P. Szczepanik 5.

   Tylko 16 minut pograł Kordaszewski (pierwszy mecz po przerwie... spowodowanej kontuzją). Nieco dłużej stał między słupkami Dudek. W 36 min zderzył się w powietrzu z Harańczykiem i z groźnie wyglądającym urazem twarzy trafił do szpitala. Kilka minut wcześniej bramkarz nie popisał się przy strzale Józkowicza z kilku metrów (po akcji i podaniu Borowczyka) i piłka wtoczyła się po nim do siatki.
   Zmiennik golkipera Bolesława - Przybyła również miał swój udział przy stracie bramek. Wprawdzie dwukrotnie powstrzymał Strączka, ale zawahał się po dośrodkowaniu Borowczyka z lewej strony i futbolówka po strzale głową Józkowicza wpadła mu za kołnierz. W końcówce po podaniu z prawej Balonka nie sięgnął piłki i dwukrotny w tym meczu asystent Borowczyk dopełnił formalności.
   Bukownianie w II połowie również mieli dogodne okazje, ale brakowało celności. Dopiero w ostatnich sekundach T. Szczepanik przedarł się prawą stroną, wpadł w pole karne i odegrał do R. Szczypciaka, który okazji nie zmarnował. ARTUR BOGACKI

Fablok Chrzanów - Dalin Myślenice 0-3 (0-2)

0-1 R. Kański 17, 0-2 Wasilewski 37, 0-3 Wasilewski 85.

Sędziował Rafał Kaczówka (Tarnów). Żółte kartki: Smoleń, Wójcik - Tajs. Widzów 200.

Fablok: Gielarowski 4 - Szafran 4, Broniek 4, Kania 4 - Wolak 4 (46 Smoleń 4), Przepiórka 5, Klinkosz 3 (46 Wójcik 4), Drebszok 4, Łukasik 5 - Sikora 5, Sabuda 4

Dalin: Szuba 7 - Matusiak 6, Cygal 5, Stelmach 5, Włodarczyk 6 (70 Tajs), Banaszkiewicz 6, Dudzik 6 (85 S. Kański), R. Kański 6, Muniak 7 (87 Ostrowski) - Wasilewski 8, Mistarz 6 (73 Lech)

   Początek był obiecujący dla gospodarzy. W 2 min Drebszok wpadł w pole karne, Szuba nogami jednak obronił strzał. Potem Wolak miał sporo miejsca i czasu, ale nic mu to nie dało, bo strzelił na wiwat.
   Kibicom Fabloku dobre nastroje popsuł w 17 min R. Kański. Po rzucie rożnym Wasilewski zagrał piłkę do tyłu głową, a zamykający akcję na drugim słupku jego partner huknął z bliska pod poprzeczkę.
   W 37 min po drugim golu Wasilewskiego konsternacja wśród miejscowych była już całkowita. "Wasyl" wykorzystał zagapienie Kani, który sądził, że piłka opuści boisko i pokonał Gielarowskiego efektownym strzałem z woleja.
   Chrzanowianie mieli jeszcze szansę na nawiązanie kontaktu w 65 min. Dobry strzał Przepiórki obronił jednak Szuba, a poprawka Sabudy trafiła w nogi jednego z obrońców.
   Wynik ustalił Wasilewski po jednym z kilku w tej części szybkich kontrataków gości.
BOGUSŁAW KWIECIEŃ

Słomniczanka - Pogoń Miechów 2-0 (1-0)

1-0 Socha 35, 2-0 Urban 81.

Sędziował Mariusz Krupa (Bochnia). Żółte kartki: Zagrodzki, Kijowski - Gacek, Machnik, R. Dudziński. Widzów 200.

Słomniczanka: Strycharz 5 - Sowula 6, Rożek 6, Zagrodzki 5 - Zaranek 5 (75 Belski), Urbański 5, Kijowski 5, Pater 5, Socha 6 (89 Łukaszyk) - Mirek 6, Domagała 5 (77 Urban).

Pogoń: Szot 5 - R. Dudziński 4, Szymanek 3, Włudarz 4 - Płocha 3 (84 Kosałka), P. Nastarowski 5 (79 Byrski), Gacek 3, Machnik 4, Frączyk (30 M. Piwowarski 4) - Podsiadło 4, Salamon 4.

   Słomniczanie nie zamierzają się poddawać, wygrana z rywalem zza miedzy pozwoliła im opuścić ostatnie, spadkowe miejsce w tabeli. Gospodarze zagrali zespołowo, ambitnie i skutecznie.
   Początek należał do Pogoni, w 12 min Salamon strzelił minimalnie obok słupka. Później do głosu doszli miejscowi. W 20 min, po podaniu z głębi pola, sam na sam z Szotem znalazł się Mirek, ale przegrał z nim pojedynek. Kwadrans później solowy rajd przeprowadził lewy pomocnik Socha, minął dwóch obrońców i uderzył z kilkunastu metrów celnie w "długi" róg.
   Za chwilę mogło być 2-0, gdy z daleka mocno uderzył Urbański; piłkę sparował jednak na korner bramkarz miechowski. Pięć minut po przerwie najpierw groźnie strzelał Pater, a następnie Mirek główkował do siatki, lecz sędzia odgwizdał spalonego.
   Przez kolejne pół godziny przeważała Pogoń, ale stworzyła tylko dwie sytuacje bramkowe. W 69 min Gacek z dobrej pozycji przestrzelił, a w 79 min aż 3 zawodników gości w zamieszaniu podbramkowym "tykało" piłkę, zamiast ją mocno uderzyć.
   Riposta Słomniczanki w 81 min przesądziła o wyniku. Z pozornie straconej piłki nastąpiła centra na przedpole, gdzie z bliska do bramki trafił Urban. Pogoń w tym momencie poddała się, to ósmy kolejny mecz miechowian bez zwycięstwa (2 remisy i 6 porażek). (RK)

Skawa Wadowice - Puszcza Niepołomice

2-4 (2-3)

1-0 Rapacz 1, 1-1 Bernas 5, 2-1 Rapacz 16, 2-2 Bernas 17, 2-3 Kępski 28, 2-4 Kmak 90.

Sędziował Paweł Kukla (Tarnów). Żółte kartki: Wojtulewicz, Skawina - Orzechowski. Widzów 250.

Skawa: Kubas 3 - Bzduła 5, Wojtulewicz 5, Jurzak 5 - Praciak 5, Skowronek 5, Skawina 5 (89 Dyrcz), Rapacz 7, Gałuszka 6 (78 Kalinowski) - Mikołajczyk 5 (64 Kolber), Frączek 5.

Puszcza: Kwedyczenko 5 - Szewczyk 5 (71 Strojek), Górski 6, Orzechowski 7 - Kmak 7 (90 Bursa), Kierzkowski 5, Bernas 7, Satora (77 Trybuch), Zięba 6 - Kępski 7, Sendorek 6.

   Początek spotkania zapowiadał hokejowy wynik. Już pierwsza akcja gospodarzy przyniosła im prowadzenie; z lewej strony zagrywał Mikołajczyk, a z 16 m kropnął Rapacz.
   Odpowiedź gości była natychmiastowa; z lewej strony, z dość ostrego kąta, po długim rogu uderzył Bernas. Piłka przetoczyła się przez gąszcz nóg wadowickich obrońców, co do tego stopnia zaskoczyło Kubasa, iż spóźnił się z interwencją.
   Miejscowi raz jeszcze objęli prowadzenie za sprawą Rapacza, który uderzył z wolnego, ale w takich samych okolicznościach Bernas raz jeszcze doprowadził do remisu. Znowu nie popisał się Kubas, źle ustawiając mur.
   Wreszcie wadowiczanie przyglądali się, jak Kępski wchodzi spokojnie w pole karne. Ba, utorowali mu nawet drogę i tym razem bramkarz był bez szans. - Początek był trochę niemrawy w naszym wykonaniu, bowiem w drodze utknęliśmy w korku, docierając do Wadowic na niespełna 20 minut przed rozpoczęciem spotkania - tłumaczy trener Puszczy Tadeusz Piotrowski.
   Po przerwie Skawa zaatakowała nie mając nic do stracenia, ale kontry w wykonaniu rywali były bardzo groźne. Ostatnim akcentem była szarża Kmaka, który "wjechał" w pole karne, wygrywając pojedynek z Kubasem.
JERZY ZABORSKI

Proszowianka - Orzeł Piaski Wielkie 2-2 (0-2)

0-1 Bamburowicz 8, 0-2 Łabuś 36, 1-2 Karpiński 54, 2-2 Wtorek 56.

Sędziował Mariusz Adamczyk (Wadowice). Widzów 250.

Proszowianka: Libura 5 - Jaskólski 4, Gawlik 6, Ryńca 4 (46 Głąbicki 5) - Przeniosło 5, Wtorek 5, Łach 6, Karpiński 5 (55 Walczak 4), Mach 4 - Pituła 6, Pater 5 (87 Komenda).

Orzeł: Szymacha 5 - Marek 5, Tomana 5, Kożuch 5 - Cieloch 5 (77 Peterman), Chachlowski (16 Łazarczyk 4), Kossak 5, Bamburowicz 6, Bańbuła 5 - Kozień 4 (68 Mazela), Łabuś 6.

   W przeddzień meczu zapadła decyzja, że drużynę Proszowianki w miejsce Zbigniewa Urbańczyka poprowadzi trener juniorów Grzegorz Plata. I szkoleniowiec, trochę z konieczności, trochę z chęci rozruszania skostniałej i rozbitej armady, totalnie odmłodził skład.
   Miejscowi zaczęli z impetem (kilka razy kotłowało się na przedpolu Szymachy), ale szybko zostali skarceni. Szybka akcja Orła, nieuwaga defensorów i piłka trafiła do stojącego przed pustą bramką Bamburowicza, który dopełnił formalności. Za chwilę przed doskonałą sytuacją na wyrównanie stanął Przeniosło. Młody piłkarz skierował piłkę z 5 m wprost w bramkarza. Tymczasem czyhający na kontratak krakowianie doczekali się na stosowną okazję w 38 min. Piłkę ze środka wyprowadził Bańbuła, zagrał do Łabusia i ten mocno uderzył z okolic narożnika pola karnego. Libura interweniował, ale piłka po jego rękach wpadła do siatki.
   Po przerwie proszowicka młodzież wyszła na boisko z mocnym postanowieniem odrobienia strat. W 54 min piłka trafiła do Łacha, ten podprowadził ją pod pole karne, zagrał prostopadle do Karpińskiego i ten w sytuacji sam na sam zdobył bramkę. Nie upłynęły 2 minuty, gdy wzdłuż pola karnego przedarł się Pituła, podał do Wtorka, któremu udało się wyprzedzić obrońców i uderzyć lekko obok bezradnego bramkarza. ALEKSANDER GĄCIARZ

1. Garbarnia Kraków 26 65 48-10

2. Fablok Chrzanów 26 52 45-21

3. Proszowianka 26 52 40-21

4. Alwernia 26 43 34-25

5. Puszcza Niepołomice 26 42 38-26

6. Dalin Myślenice 26 38 43-22

7. Cracovia II 26 32 31-33

8. Garbarz Zembrzyce 26 32 26-40

9. Trzebinia Siersza 26 31 30-35

10. Bolesław Bukowno 25 30 25-31

11. Clepardia Kraków 26 29 22-31

12. Pogoń Miechów 26 28 29-35

13. Karpaty Siepraw 25 27 23-37

14. Słomniczanka 26 24 21-39

15. Orzeł Piaski Wielkie 26 24 25-47

16. Skawa Wadowice 26 22 30-57

(MARO)

IV liga - wschÓD

   Do kuriozalnej sytuacji doszło w meczu Tuchovii z Unią Tarnów. W 82 min zespół Unii został zdekompletowany, co było efektem aż pięciu czerwonych kartek, które pokazał gościom sędzia Mirosław Krzyżak z Krakowa. Arbiter musiał więc zakończyć spotkanie.
   BKS Bochnia - Huragan Waksmund 5-0 (2-0), Krzywda 14 karny, 90 karny, Dzieński 28, 49, Nowak 46; Strażak Mokrzyska - Kolejarz Stróże 0-2 (0-1), Ciastoń 18, Kogut 52; Sarata Victoria Witowice Dolne - Okocimski Brzesko 1-2 (0-0), Świerad 60 - Stawarczyk 49, Pachota 90; Poprad/Minerale Muszyna - Lubań Maniowy 0-2 (0-2), Kurnyta 25, Ciesielka 43. Glinik/Karpatia Gorlice - Malinex Kobylanka 4-1 (1-0), Kazik 30, 61, Hajduk 74, 82 - Kozień 77. Tuchovia Tuchów - Unia Tarnów 3-0 (0-0), Makowiec 62, Bobak 72, Okaz 82 (karny), Dunajec Nowy Sącz - Łosoś Łososina Dolna 1-0 (1-0), Ł. Fałowski 17; Wolania Wola Rzędzińska - Tarnovia Tarnów 0-0.

1. BKS 26 64 61-17

2. Kolejarz 26 62 55-16

3. Okocimski 26 48 55-25

4. Lubań 26 47 42-27

5. Unia 26 44 40-36

6. Poprad 26 40 29-30

7. Tarnovia 26 37 31-34

8. Glinik 26 36 46-31

9. Tuchovia 26 29 32-35

10. Łosoś 26 29 37-45

11. Malinex 26 27 32-42

12. Dunajec 26 27 21-33

13. Victoria 26 26 22-46

14. Wolania 26 26 16-46

15. Strażak 26 23 27-40

16. Huragan 26 10 13-56

(KW)

ZalegŁoŚĆ w III lidze

Tłoki Gorzyce

- Motor Lublin 2-1 (0-1)

0-1 Maziarz 3

1-1 Korzonek 52

2-1 Mężyk 90+2

Sędziował Piotr Pielak z Warszawy. Żółte kartki: Gielarek dwie - Żmuda, Golisz. Czerwona - Gielarek 77. Widzów 800.

Tłoki: Petrykowski - Syguła, Kusiak, Gołąbek (46 Dziewulski), Lebioda - Szmuc, Piasecki (88 Kowalski), Szafran (88 Wtorek), Ławryszyn (80 Mężyk) - Korzonek, Gielarek.

Motor: Rachowski - Maciejewski, Ryczek (70 Golisz), Jaroszyński, Żmuda - Maziarz, Chmura, Syroka, Zajączkowski (56 Lenart) - Szymanek (46 Ławecki, 77 Popławski), Prędota.

   Zaczęło się dla Tłoków fatalnie, w pierwszej groźnej akcji Motoru Maziarz zdobył ładnego gola, w polu karnym doszedł do piłki i z 10 m huknął mocno pod poprzeczkę. Po przerwie gospodarze postawili wszystko na jedną kartę i mieli olbrzymią przewagę. Szybko wyrównał Korzonek - po dośrodkowaniu Ławryszyna strzałem głową zaskoczył Rachowskiego. Potem następne doskonałe sytuacje zmarnowali Gielarek i Szafran. Ten pierwszy w 77 min za zagranie piłki ręką musiał opuścić boisko, ale Tłoki walczyły heroicznie do końca. W nagrodę już w doliczonym czasie gry świeżo wprowadzony na boisko Mężyk strzelił celnie głową (dośrodkowywał Lebioda futbolówka po odbiciu od słupka zatrzepotała w siatce.
   Czołówka tabeli III ligi, wszyscy po 27 meczów: 1. Heko 55 pkt, bramki 48-29; 2. Tłoki 54, 46-20; 3. Motor 53, 45-17, 4. Stal Rz. 47, 41-29; 5. Hutnik 45, 39-20; 6. Górnik 42, 36-23.
(JAS)

JUNIORZY - MaŁopolska

Unia Tarnów - Cracovia

2-1 (0-0)

1-0 Konieczny 55 karny, 2-0 Konieczny 63, 2-1 M. Stępiński 68 karny. Sędziował Paweł Folwarski (Rokiciny Podhalańskie). Widzów 30.

Unia: Jewuła - Rzeszutko, Cierpich, Kubala, Tadel - Konieczny, Wegrzyn, Bibro (81 Ziomek), Bogusz - Wałaszek (70 Pacura), Rodak (85 Niewola).

Cracovia: Gliwa - Guzik, D. Stępiński, Pompa, Mistarz - Gudz, Bogucki, M. Stępiński, Karamon (69 Nowak) - Dąbrowski (84 Dobroch), Kubal.

   To zaległe spotkanie rozpoczęło się ponad czterdzieści minut po zaplanowanym terminie - powodem było spóźnienie się sędziów.
   W pierwszej połowie najciekawiej było w 38 min. Najpierw po wrzutce z prawej strony Bogusza, Gliwa wypuścił piłkę z rąk, ale zdołał ją wybić, chwilę później ten pierwszy niecelnie uderzył natomiast z kilku metrów. Na pierwszą bramkę czekać trzeba było do 55 min. W niegroźnej sytuacji Karamon sfaulował w polu karnym Koniecznego, a sam poszkodowany wykorzystał "11". Osiem minut później Konieczny spożytkował wrzutkę Rodaka i strzałem w "długi" róg podwyższył na 2-0. Wynik meczu ustalił w 68 min M. Stępiński, pokonując Jewułę uderzeniem z rzutu karnego, podyktowanego za zagranie ręką Tadela.
    (STM)
   W innych meczach: Garbarnia - Limanovia 3-0 walkower, Hutnik - Wisła 1-2 (1-2), Jarosz - Jasik, Wojceszyński karny. W tabeli prowadzi Wisła 58 pkt w 22 meczach przed Sandecją 44/22. Cracovia jest 6. (32/21), Unia 12. (22/22).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie