Piłka "parzyła" bramkarzy

Redakcja
1-0 Borowczyk 37, 1-1 Skirło 61, 2-1 Strączek 75, 3-1 Józkowicz 81 karny.

MZKS Alwernia - BKS Bochnia 3-1 (1-0)

Sędziował Sebastian Krasny (Kraków). Żółte kartki: Jasieczko, Borowczyk, Strączek -**Rachwalski dwie, Piątek. Czerwona kartka -**Rachwalski 45. Widzów 150. Alwernia: Ciupek 4 - Krawczyk 5, Jajko 6, P. Cecuga 7, Kozera 6 - Kaczmarek 4 (67 J. Cecuga 6), Strączek 7, Jasieczko 5, Mach 4 (46 Ficek 5) - Borowczyk 6 (54 Podsiadło), Józkowicz 6 (86 Knapik). Bochnia: Piątek 3 - Bienias 3, P. Kasprzyk 5, Rachwalski 0, Nizioł 4 - J. Buczek 5 (68 Wełna), Krzywda 6, Rynduch 5, Nowak 6 (75 Faryński) - Zubel 6, Skirło 6.
Obaj bramkarze zaliczyli po jednym zagraniu z gatunku "piłka parzy". Najpierw w roli głównej wystąpił Piątek, który wprawdzie zawołał "moja", ale najwyraźniej się rozmyślił, widząc w pobliżu futbolówki Nizioła. Obrońca ciałem starał się tylko osłonić bramkarza przed rywalem, ale skoro ten ciągle nie reagował, więc niezdecydowanie tego duetu wykorzystał Borowczyk, który po wyłuskaniu piłki zdołał minąć Piątka, trafiając "do pustaka".
Kiedy błąd Bieniasa faulem na Borowczyku przed linią "16" naprawił Rachwalski, za co został usunięty z boiska, gospodarze doszli do wniosku, że mają mecz wygrany. Wolnego nie potrafili rozegrać. Jajko najpierw trafił w mur, a poprawka zatrzymała się na bramkarzu.
Miejscowi nie robili sobie nic, że tuż przed przerwą Nowak z bliska uderzył obok spojenia. To oznaczało, że przyjezdni tak łatwo się nie poddadzą.
Po zmianie stron będący w liczebnym osłabieniu goście śmiało zaatakowali. Po dograniu z kornera, z lewej strony, obok krótkiego słupka minimalnie spudłował Nowak. Pierwszą akcję miejscowi wyprowadzili w 60 min; Podsiadło nie sięgnął jednak piłki zagranej od Ficka.
Niespełna minutę później goście wywalczyli róg. Po zagraniu z niego na linii "16" przebitką popisał się Zubel, Skirło na 10 m tylko wyciągnął nogę, a Ciupek zachował się tak, jakby się czegoś przestraszył, więc futbolówka między rękami wślizgnęła mu się do siatki.
Przyjezdni starali się pójść za ciosem. Lewą stroną szarżował Skirło, ale wywalczył tylko korner, z którego już nic nie wyniknęło (66 min), a piłkę podaną przez Nowaka wzdłuż bramki do Skirły przechwycił Ciupek (72 min).
Wreszcie do akcji wkroczyli bracia Cecugowie, którzy na wysokości prawego narożnika pola karnego zawiązali rywali. Potem starszy z nich - Przemysław, zagrał na drugą stronę do pozostawionego bez opieki Strączka, który uderzył tuż przy słupku obok wychodzącego z bramki Piątka.
Po akcji Ficka i strzale Strączka Kozera z Podsiadłą zagrywali sobie wzdłuż linii pola bramkowego, szukając okazji do tego, by trafić do pustej bramki, więc w końcu Piątek powalił tego drugiego i sędzia wskazał na "wapno", które pewnie na gola zamienił Józkowicz.
JERZY ZABORSKI**

Zdaniem trenerów

Mirosław Hajdo, Alwernia:
- Nie winię Ciupka zapuszczoną bramkę. Wygrywa iprzegrywa cały zespół.
Leszek Kraczkiewicz, Bochnia:
- Już poraz trzeci zrzędu urządziliśmy przeciwnikom mikołajki. Bramki straciliśmy pokatastrofalnych błędach wobronie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie