Piłkarskie okruchy

BK
Opiekun amatorskiej reprezentacji Małopolski wręczył nominację Norbertowi Ciepichałowi i Tomaszowi Witkowskiemu. Dla pierwszego z nich jest to kolejne powołanie. W ubiegłym roku występował w kadrze Małopolski w turnieju na Litwie, zdobywając dwa gole.

Do kadry Małopolski

Dwóch piłkarzy MKS Trzebinia Siersza oraz jeden z Fabloku Chrzanów otrzymało powołanie do kadry Małopolski na turniej Region’s Cup.
Witkowski już w rundzie jesiennej rozgrywek IV ligi małopolskiej pokazał się z dobrej strony. Na wiosnę potwierdził, że nie był to przypadek i w tej chwili bez żadnych kompleksów odpowiada za prowadzenie gry w MKS.
Debiutantem w kadrze Małopolski będzie także Dariusz Czyszczoń, którzy także wyróżnia się na co dzień w zespole Fabloku.
Uwagę trenera Kruka zwrócił uwagę także młody bramkarz trzebinian Maciej Budka, który w ostatniej kolejce nieźle radził sobie w pojedynkach z piłkarzami Wisły II.

Na razie nieoficjalnie

Na stadionie Soły w Kobiernicach oddano do użytku nową trybunę dla kibiców, na której zainstalowano 320 plastikowych krzesełek. Na razie było to nieoficjalne otwarcie. Uroczyste przecięcie wstęgi planowane jest w czerwcu. Stara trybuna została przeniesiona na drugą stronę boiska i w tej chwili w Kobiernicach mają ponad 450 miejsc siedzących.
Kibice, którzy podczas meczu Soły z Kuźnią mieli okazję zasiąść na nowej trybunie, wyrażali nadzieję, że z poprawą warunków dla kibiców pójdzie lepsza gra ich zespołu. Z Kuźnią było nieźle, ale co z tego, skoro komplet punktów zabrali goście do Ustronia.

Punkt to za mało

Kierownik drużyny w BKS Bielsko-Biała Jan Linert po meczu z Górnikiem Pszów był niepocieszony. - Pszów nie pokazał nic wielkiego. Powinniśmy ten mecz wygrać, mieliśmy wystarczająco dużo okazji, aby przechylić szalę na swoją stronę. Szkoda jest tym większa, bo w razie zwycięstwa była okazja, aby dogonić rywali w tabeli - powiedział Jan Linert.

To nie kryzys

Porażka Czarnych Góral Żywiec w Rydułtowach było największą niespodzianką w ostatniej kolejce spotkań IV ligi bielskiej. Trener Jan Laburda nie krył po spotkaniu zdenerwowania z związku z postawą swoich podopiecznych, ale był przekonany, że był to wypadek przy pracy.
- W środku tygodnia graliśmy derby z Koszarawą. Spotkanie to kosztowało nas sporo wysiłku. Trudno było w tak krótkim czasie zmobilizować jeszcze raz zespół, szczególnie przeciwko takiemu rywalowi jak Naprzód. Piłkarze może myślami byli też przy świątecznych stołach, a tymczasem Naprzód nie miał zamiaru oddać punktów za darmo. Nie ma mowy o żadnym kryzysie, w następnym meczu zespół powinien zaprezentować formę, jak na początku rundy wiosennej - uważa trener Laburda.
(BK)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie