Piłkarze Proszowianki przestali trenować

ALG
Piłkarze Proszowianki (w czerwonym stroju Łukasz Jasielski) czekają na zaległe stypendia. Fot. Aleksander Gąciarz
Piłkarze Proszowianki (w czerwonym stroju Łukasz Jasielski) czekają na zaległe stypendia. Fot. Aleksander Gąciarz
VI LIGA PIŁKARSKA. Po środowym sparingu z juniorami Hutnika piłkarze Proszowianki (VI liga) postanowili zawiesić treningi. Odwołali również zaplanowane na minioną niedzielę i najbliższą środę mecze towarzyskie.

Piłkarze Proszowianki (w czerwonym stroju Łukasz Jasielski) czekają na zaległe stypendia. Fot. Aleksander Gąciarz

Powodem są zaległości finansowe, jakie klub ma wobec swoich piłkarzy. Z naszych informacji wynika, że zawodnicy nie otrzymali premii za zremisowany jesienią mecz z Bronowianką. Od listopada nie dostają również stypendiów. - Ta sytuacja trwa już cztery miesiące. W końcu postanowiliśmy, że skoro nasze prośby i pytania nie odnoszą żadnego skutku, przestaniemy trenować - powiedział nam wczoraj jeden z zawodników, prosząc o zachowanie anonimowości.

Suma zaległości wobec graczy wynosi około 20 tysięcy złotych. Dotyczy to również grającego trenera Roberta Stanuli, który otrzymuje wynagrodzenie za prowadzenie treningów, ale za grę już nie. Piłkarze liczyli, że środki dla nich znalazłyby się być może w budżecie gminy. Burmistrz Proszowic Jan Makowski wyklucza jednak taką możliwość. - Nie mam prawa przekazać publicznych pieniędzy na stypendia dla zawodników. Na potrzeby drużyn młodzieżowych owszem i to zresztą robimy. Jednak o pieniądze dla seniorów powinni się zatroszczyć działacze klubu - mówi. Problem w tym, że w przypadku Proszowianki tych działaczy - w rozumieniu członków zarządu - praktycznie nie ma. Jedną osobą w zarządzie odpowiedzialną za sprawy pierwszego zespołu jest wiceprezes Marek Oziębło (drugi z wiceprezesów Mirosław Migas kilka miesięcy temu zrezygnował z funkcji). Pozostali zajmują się sprawami zespołów młodzieżowych. To model raczej niespotykany gdzie indziej. - Jeszcze gdy był wiceprezes Migas klub jakoś wywiązywał się ze zobSowiązań wobec nas, teraz nie bardzo mamy z kim rozmawiać - mówią zawodnicy.

Marek Oziębło mimo wszystko jest dobrej myśli. - Mam nadzieję, że w ciągu dwóch dni pieniądze dla zawodników uda nam się zdobyć i sytuacja wróci do normy - przekonuje. Piłkarze zapowiadają, że jeżeli te deklaracje się nie potwierdzą, rozważają odejście z klubu. - Na razie postanowiliśmy przerwać zajęcia na tydzień. Jeżeli nic się nie zmieni, będziemy musieli zacząć się rozglądać za nowymi klubami - słyszymy. Robert Stanula stara się podchodzić do sprawy spokojnie. - Poczekajmy z podejmowaniem pochopnych decyzji kilka dni. Ja nie wyobrażam sobie, żeby drużyna nie przystąpiła wiosną do rozgrywek - zapowiada.

Proszowianka po rundzie jesiennej zajmuje ósme miejsce w tabeli VI ligi. (ALG)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie