Piloci balonowi z Krakowa i Świdnicy pierwszy raz powalczą o...

Piloci balonowi z Krakowa i Świdnicy pierwszy raz powalczą o słynny puchar Gordona Bennetta

Anna Agaciak

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Wydarzenie. Mateusz Rękas z Krakowa i Krzysztof Zapart ze Świdnicy wystartują w najstarszych i najbardziej znanych zawodach balonowych świata. Do walki o prestiżowy Puchar Gordona Bennetta przygotowują się w Niemczech. Zawody rozpoczną się 28 sierpnia we Francji.
Mateusz Rękas i Krzysztof Zapart podczas wczorajszego lotu

Mateusz Rękas i Krzysztof Zapart podczas wczorajszego lotu ©FOT. FACEBOOK

W poniedziałek wystartowali z miejscowości Gladbeck w północnych Niemczech. Lot w kierunku Alp miał trwać 24 godziny. Piloci wylądowali jednak wcześniej, pod Paryżem. Nie dostali zgody na przelot nad stolicą Francji.

– To pierwszy tak długi lot chłopaków – wyjaśnia Krzysztof Rękas z Mościckiego Klubu Balonowego z Tarnowa (tata Mateusza). – Wystartowali w Niemczech, bo treningi w Polsce są dość skomplikowane. Wszystko przez brak miejsc, w których można bezpiecznie napełnić balon wodorem – dodaje.

Jeśli Mateusz Rękas (24 l.) wystartuje w zawodach o puchar Gordona Bennetta, będzie najmłodszym pilotem w 100-letniej historii tych zawodów.


Słynne zawody

Polacy wystartują w prestiżowych zawodach po 10-letniej przerwie. Rywalizacja odbywa się na balonach wypełnionych wodorem.

Warto wspomnieć, że zasady nie zmieniły się od 1906 r. Przechodni puchar otrzymuje załoga, która pokona największy dystans od miejsca wspólnego startu. Lot może więc trwać nawet kilka dni. Kosz balonu jest dla załogi sypialnią, kuchnią i łazienką. Balony startują z kraju, z którego ekipa zwyciężyła w ostatnich zawodach. Puchar Gordona Bennet­ta wygrany trzy razy z rzędu przechodzi na własność państwa zwycięzców.

Polska jeden puchar już zdobyła, ale było to przed II wojną światową. Do tej pory polscy piloci zwyciężali pięciokrotnie. W 1933, 1934, 1935, 1938 i 1983 roku. Po raz ostatni wygrała ekipa z Aeroklubu Poznańskiego: Stefan Makne i Ireneusz Cieślak.

Gazowiec ze Świdnicy

Jeszcze nie tak dawno wydawało się, że gazowce zupełnie znikną ze sportu balonowego.

Dyscyplinę tę zdominowały bowiem balony na ogrzane powietrze. Są dość tanie w eksploatacji i łatwe w obsłudze. Lot na nich trwa najwyżej kilka godzin, a palniki są zasilane łatwo dostępnym propanem.

Okazuje się jednak, że pasjonaci o gazowcach nie zapomnieli. Krzysztof Zapart ze Świdnicy postanowił taki balon przywrócić Polsce. Kupił gazowca i „zmontował” ekipę do startu w zawodach o puchar Gordona Ben­netta. Trenuje razem z Mateuszem Rę­kasem, obecnie mieszkańcem Krakowa (jest jednym z pilotów balonowej platformy widokowej Hiflyer). Trenerem obu panów jest zaś Wilhelm Eimers – trzykrotny zdobywca pucharu.Wyścig o puchar piloci rozpoczną 28 sierpnia z francuskiego Vichy.

Sport dla twardzieli

Start w zawodach o puchar Gordon Bennetta to nie przelewki. Nie każdy wytrzyma tyle czasu w powietrzu. Piloci muszą być w doskonałej formie, tak fizycznej jak i psychicznej.

Krzysztof Rękas podkreśla, że przygotowania do wyścigu Gordona Bennetta wymagają siły woli, wytrzymałości, determinacji, a także dużo... czasu. Przygotowania i planowanie lotu załogi rozpoczyna się wiele tygodni przed wyścigiem. Balon musi być też bardzo dokładnie sprawdzony pod kątem nawet najmniejszych nieszczelności. Chodzi o to, aby uniknąć przedwczesnego lądowania. Jest też specjalna ekipa, która uważnie studiuje prognozy pogody. To dzięki nim będzie można opracować najlepszą możliwą taktykę na wyścig.

Balon gazowy to statek, który jest lżejszy od powietrza i nie ma żadnego napędu. Jest niesiony przez wiatr. Jego udźwig pochodzi wyłącznie od różnicy masy pomiędzy wodorem zamkniętym w powłoce a powietrzem. Maksymalna pojemność wynosi 1000 metrów sześciennych. Balastem jest drobny piasek lub woda. Wypełniający go wodór jest łatwopalny i wybuchowy. Dlatego zasady bezpieczeństwa muszą być rygorystycznie przestrzegane.

W dniu wyścigu balony będą montowane na polu startu we francuskim Vichy. Tam też napełnione zostaną wodorem.

Obecny rekord przelotu należy do niemieckich pilotów. W 1995 roku pokonali 3400 km, a zajęło im to 92 godz. i 11 minut. Nasi piloci stawiają sobie za cel co najmniej 40 godzin w powietrzu.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo