Play-off w II lidze mężczyzn (grupa IV)

ML
O miejsca 1.-4. Wanda Instal Kraków - AZS Politechnika Krakowska 3-1 (21-25, 25-18, 25-16, 25-23)

Wanda: Orman, Soroka, Poprawa, Pić, Rutkowski, Blachura, Mrozowki (libero) oraz Siewiorek.

Politechnika: Bławat, Błasiak, Laskowki, Dzierwa, Golec, Szpyrka, Szymczak (libero) oraz Typel, Galiński, Paluch, Grot.

Goście po raz pierwszy w tych play-offach wygrali pierwszego seta. W środku partii objęli kilkupunktowe prowadzenie, którego nie oddali do końca. Zwycięstwo zapewnił mocnym atakiem Szpyrka.

Później gra Politechnice się już tak nie układała. Trener Marek Fornal ciągle rotował zawodnikami, a szczególnie częste zmiany dotyczyły przyjmujących. Nie przynosiło to jednak wielkich korzyści. Hala przy ul. Odmogile od drugiego seta była już teatrem jednego aktora, a dokładniej jednej trupy, czyli zespołu Wandy.

Długo wydawało się, że ostatnia partia będzie taką samą formalnością jak dwie poprzednie. Wanda prowadziła 20-15, jednak kilka błędów gospodarzy spowodowało, że natychmiast zrobił się remis po 20-20. Końcówka była pasjonująca i Politechnice naprawdę niewiele brakło by doprowadzić do tie-breaku. Opanowanie i doświadczenie było po stronie Wandy a w ostatniej akcji Soroka efektownie zablokował Szpyrkę.

Michał Lipka

Wanda Instal - Politechnika 3-2 (25-16, 23-25, 25-17, 20-25, 15-13)

Play-off (do 3 zwycięstw): 3-1, awans Wandy do finału.

Wanda: Orman, Soroka, Poprawa, Pić, Siewiorek, Blachura, Mrozowski (libero) oraz Rutkowski, Piwowarczyk.

Politechnika: Bławat, Błasiak, Laskowski, Dzierwa, Golec, Szpyrka, Szymczak (libero) oraz Galiński, Typel, Grot.

Po tym meczu już nie ma wątpliwości, która z drużyn jest najlepsza w Krakowie. Wanda po niezwykle zaciętych zawodach wygrała po raz trzeci i awansowała do finału play-offów, gdzie już od soboty czekał na nią będziński Interpromex.

Gospodarze w ciągu całego spotkania prezentowali się znacznie lepiej i tylko swojej niefrasobliwości zawdzięczają, że do końca musieli drżeć o wynik. - Taka publiczność jaka dzisiaj była, nie pozwoliłaby nam na wcześniejsze zwycięstwo. Dla nich zawsze możemy grać 5 setów, byle zwycięsko - stwierdził trener Wandy Grzegorz Silczuk.

Pierwszy i trzeci set były popisem gry Wandy. Gracze Politechniki tylko bezradnie przyglądali się jak rywale im uciekają. U gospodarzy funkcjonowała zwłaszcza zagrywka. Sam Orman zaserwował kilka asów, a reszta kolegów nie była wiele gorsza.

Jednak po każdej świetnej partii w szeregach siatkarzy Wandy występowało rozluźnienie, co bezwzględnie wykorzystywali przeciwnicy. - Sami sobie narobiliśmy trochę strachu. W drugim secie przysnęliśmy snem niedźwiedzim. W czwartym secie ten niedźwiedźjeszcze się nie obudził. Na szczęście w piątym już się wyrwał ze snu - podkreślił Silczuk.

Tie-break to od początku kilkupunktowa przewaga Wandy, lecz na samym końcu Politechnika złapała kontakt. Decydująca akcja była przy wyniku 13-12 dla Wandy. Trzykrotnie piłkę w górze miał Golec, ale żadnej nie skończył, a po ataku Soroki punkt przypadł Wandzie. Mecz zakończył skuteczny Pić.
Michał Lipka

PWSZ Karpaty Krosno - MKS MOS Interpromex Będzin 0-3 (22-25, 22-25, 17-25)

Stan rywalizacji play-off: 0-3 (awans Interpromexu do finału)

O miejsca 7.-10.

STS Skarżysko-Kamienna - Błękitni Ropczyce 3-1 i 0-3. Play-off: 2-2

Górnik Siemianowice Śląskie - Resovia II 1-3. Play-off: 0-3 (ML)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie