Po meczu Odra - Cracovia

AS
Łukasz Derbich, jak pozostali gracze Cracovii, w ponurym nastroju opuszczał stadion w Wodzisławiu. - Bardzo jestem zły na siebie. Osłabiłem zespół, biorę całą winę na siebie.

Bierze winę na siebie

Obie kartki żółte były pokazane według Pana prawidłowo?
- Ciężko to na gorąco oceniać. Powinienem zachować się inaczej szczególnie w 72 min, odpuścić atak na zawodnika Odry. Gdyby nie ja, mogliśmy wywieźć remis, bo Darek Pawlusiński zdobył przepiękną bramkę i to kiedy graliśmy w osłabieniu. Może gdybym był na boisku, pokusilibyśmy się o zdobycie drugiego gola.
Dużo miał Pan w swojej karierze czerwonych kartek?
- To pierwsza.
A które to Pana kartki w tym sezonie w Cracovii?
- Dopiero pierwsza i druga.
Rozmawiał: AS

Nowak przeprosił bramkarza Odry

Po zdobyciu drugiej bramki dla Odry Paweł Nowak razem z Bartoszem Ślusarskim protestowali u arbitra. Ich zdaniem, co potwierdza zapis wideo, Ślusarski był faulowany, a po akcji wyprowadzonej przez Odrę Małkowski szczęśliwym strzałem, po rykoszecie, zdobył zwycięskiego gola.
- Nie obraziłem sędziego. Wcześniej arbiter gwizdał każdy faul z naszej strony, chcieliśmy się dowiedzieć, dlaczego nie widział nieprawidłowego zagrania na Bartku. Nie obraziłem arbitra, zapytałem, dlaczego Pan nie gwiżdże fauli? - mówi Paweł Nowak.
Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę dostał Pan za sfaulowanie bramkarza Stachowiaka. Zgadza się Pan z oceną arbitra?
- To faktycznie wyglądało bardzo groźnie. Najgorsze jest to, że rozciąłem mu mocno głowę. Po meczu przeprosiłem go. To był taki mecz, że chyba każdy zawodnik postąpiłby podobnie na moim miejscu. Uderzyłem go kolanem, w ostatniej chwili chowałem stopę. Jest mi przykro, ale musiałem iść do tej piłki, to była końcówka spotkania.
Które to Pana żółte kartki?
- Chyba szósta i siódma.
W tym meczu spadły na Was same nieszczęścia, trzy czerwone kartki, stracony gol po rykoszecie. Co jest najgorsze?
- Martwi nas wszystko. Największą naszą bolączką, patrząc z perspektywy całej rundy, są mecze wyjazdowe. Sprawiają przykrość naszym kibicom, bo jeżdżą, wspierają, dopingują, próbują nam pomóc, a nasze spotkania wyjazdowe nie wyglądają tak jak w Krakowie. Potrafimy zagrać mecz super u siebie, a potem, za tydzień jedziemy do rywala i nie realizujemy założeń taktycznych, nie gramy, co sobie założyliśmy, nie utrzymujemy się przy piłce. To jest nasz największy problem. A patrząc na sytuację w tabeli - inne drużyny zdobywają punkty, wygrywają, a my niestety z wyjazdów nadal nic nie przywozimy. Trzeba mieć teraz nadzieję, że - mając dwa mecze w Krakowie z GKS Bełchatów i Górnikiem Zabrze - kibice nas nie opuszczą, nie odwrócą się do nas plecami.
Rozmawiał: AS

Rykoszetem do siatki

Z wysokości trybuny prasowej nie bardzo widać było w jakich okolicznościach padła zwycięską bramka dla Odry. W pierwszej chwili wydawało się, że błąd popełnił Marcin Cabaj, bo piłka wpadła przy krótkim słupku.
- Mieliśmy wielkiego pecha. Strzelał z kąta Małkowski, piłka odbiła się od Sławka Szeligi i nieszczęśliwie poleciał w krótki róg - mówił po meczu Marcin Cabaj. - Znalazła parocentymetrową lukę między moją nogą a słupkiem, myślę, że otarła się jeszcze o moje palce. Nie mogłem nic zrobić, by zapobiec utracie gola.
Małkowski chciał strzelać na bramkę czy podawać?
- Wydaje mi się, że chciał dośrodkowywać, bo kąt był bardzo ostry. A wyszło dla Odry bardzo szczęśliwie.
Na boisku pod koniec meczu zrobiło się bardzo gorąco. Sypały się żółte kartki, potem czerwone...
- Kartki sypały się z tego powodu, że sędzia..., przepraszam mamy nie mówić o arbitrach. O czym tu mówić? Nie mam szczęścia pod swoją bramką, do tego po naszych spotkaniach arbitrzy są zawieszani, tylko co my mamy z tego.
Czy kartki dla was były słuszne?
- Może i tak. Ale padła bramka dla Odry na 2-1, Bartek Ślusarski był faulowany, sędzia tego nie widział. Widział przewinienia naszych zawodników. Szkoda straconych punktów, szkoda straconych zawodników na najbliższe mecze.
Sytuacja jest bardzo, bardzo trudna...
- Musimy wygrać dwa mecze u siebie. Jeśli w nich zwyciężymy, to zostaniemy w ekstraklasie. Jeśli ich nie wygramy, to będzie dramat.
(AS)

Bez Ślusarskiego i Karwana

Bartosz Ślusarski i Michał Karwan po raz czwarty zobaczyli żółte karki i nie zagrają w najbliższym meczu w sobotę w Krakowie z GKS Bełchatów. Dla Pawła Nowaka była to szósta i siódma żółta kartka, dla Pawła Sasina trzecia, dla Łukasza Derbicha pierwsza i druga, a dla Marcina Cabaja druga.
(AS)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie