Po raz trzeci

BK
Dwory Unia Oświęcim - TKH Toruń 2-1 (0-1, 2-0, 0-0). Bramki: Klisiak 32, Stebnicki 33 - Bomastek 2. Sędziował Włodzimierz Zarodkiewicz z Katowic. Kary: 10 - 12 min w tym 2 techn. Widzów 300.

Dwory Unia - TKH Toruń 2-1

   Dwory: Jaworski - Zamojski, Piekarski, Klisiak, Stebnicki, Puzio - Miedwiediew, Gabryś, Wojtarowicz, S. Kowalówka, Jaros - Kozak, A. Kowalówka, Modrzejewski, Stachura, Mlynczenko - Ziober, Ryczko, Radwan oraz Jakubik
   TKH: Wawrzkiewicz - Korczak, Sokół, Gagło, Voznik, Furo - Dąbkowski, Tyczyński, Bomastek, Proszkiewicz, Dołęga - Piotrowski, Rajnoha, Myszka, Suchomski, Nikiel - Jóźwik, Chrzanowski, Kiedewicz
   Oświęcimianie po raz trzeci zagrają w finale Pucharu Polski. Wygrana nad TKH Toruń, która otworzyła im drogę do stolicy, gdzie tradycyjnie ma zostać rozegrana decydująca pucharowa batalia, nie przyszła im jednak łatwo.
   Już w 2 min Bomastek po akcji z Jóźwikiem pokonał Jaworskiego. Oberwało się za to Piekarskiemu, który "za karę" do końca tej tercji nie pojawił się już na lodzie. Taki początek zaskoczył mocno oświęcimian, którzy długo nie mogli złapać właściwego rytmu. W efekcie w pierwszej odsłonie Wawrzkiewicz nie miał zbyt wiele zajęcia.
   Lepiej zaczęła się dla nich II tercja, a w głównych rolach znów wystąpiła pierwsza formacja. W ciągu 2 minut Klisiak i spółka przechylili szalę na stronę Dworów. Najpierw sam kapitan mistrzów Polski wykorzystał błąd niedoświadczonego Dąbkowskiego, położył na lodzie Wawrzkiewicza i uderzył do pustej bramki.
   W następnej akcji oświęcimianie wykorzystali osłabienie rywali, a górą znów było doświadczenie tym razem Stebnickiego. - Zauważyłem, że Wawrzkiewicz pozostał przy pierwszym słupku, pozostało więc tylko zgubić obrońcę i wcisnąć krążek tuż przy słupku - opowiadał napastnik Dworów.
   Torunianie nie zamierzali rezygnować. W 38 min Bomastek trafił w słupek, a w III tercji momentami zamykali mistrzów Polski w ich tercji. Na 85 s przed końcową syreną spróbowali po raz pierwszy wycofać bramkarza, ale sędzia stwierdził, że była to zła zmiana. Udało im się to dopiero na 40 s później, ale niewiele już wskórali.
   - W I tercji brakowało koncentracji zarówno w obronie, jak i w ataku. Potem pod tym względem było lepiej i wynik w efekcie też był lepszy - zauważył szkoleniowiec Dworów Andriej Sidorenko.
    (BK)

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.