Po wyborach samorządowych Nowoczesna chce zająć miejsce PO [WIDEO]

Grzegorz Skowron
Grzegorz Skowron
Czy Małgorzata Jantos będzie kandydować na prezydenta Krakowa?
Czy Małgorzata Jantos będzie kandydować na prezydenta Krakowa? fot. Adam Wojnar
Polityka. W Małopolsce partia Ryszarda Petru nie ma żadnych szans na pokonanie PiS-u, ale sukcesem byłby wynik lepszy od Platformy

Nowoczesna ma dziś w Małopolsce ok. 380 członków. Szeregi partii w regionie powiększyły się w ciągu pół roku o 20 proc. - Nie stawiamy na ilość, tylko na jakość - mówi poseł z Krakowa i wiceprzewodniczący Nowoczesnej Jerzy Meysztowicz. Nie ukrywa, że w najbliższym czasie w kilku miastach Małopolski jego partia przyjmie pojedynczych radnych. - I nie wykluczam, że tam, gdzie o większości decydują jeden czy dwa głosy, będziemy nawet w koalicji rządzącej - dodaje.

"Konstytucja dla biznesu to fikcja". Nowoczesna krytykuje pomysł M. Morawieckiego

Źródło:TVN24

Pierwszym prawdziwym testem dla Nowoczesnej w regionie będą wybory samorządowe za dwa lata. - Chcemy wystawić własne listy kandydatów do sejmiku. W tym przypadku na pewno do wyborów pójdziemy pod szyldem Nowoczesnej. Własnych kandydatów chcemy mieć też w największych miastach, a więc i w Krakowie - mówi poseł Meysztowicz.

Marek Sowa ułoży listy

Do wyborów samorządowych jest jeszcze sporo czasu, ale już dziś partia zbiera siły. Najnowszym jej nabytkiem jest były marszałek województwa Marek Sowa. - Zna nie tylko każdego wójta, ale każdego sołtysa. Jak przyjdzie do tworzenia list, przejmie praktycznie wszystkich lokalnych działaczy samorządowych. Już dziś można śmiało powiedzieć, że w wyborach do sejmiku Nowoczesna uzyska lepszy wynik niż Platforma - przekonany jest jeden z działaczy małopolskiej PO.

- Chciałbym, żeby tak było i zrobię wszystko, by Nowoczesna uzyskała jak najlepszy wynik - zaznacza Sowa. Dodaje, że będzie chciał na listy wyborcze wciągnąć jak najwięcej osób niezwiązanych z partią, ale znanych i cenionych w środowisku lokalnym. Taka strategia sprawdziła się w 2010 i 2014 r. w wyborach do sejmiku, gdy układał listy Platformy.

Meysztowicz nie chce mówić, jaki wynik go usatysfakcjonuje. Podkreśla jedynie, że każdy mandat radnego będzie sukcesem, bo Nowoczesna po raz pierwszy wystartuje w wyborach samorządowych w roku 2018. - A co do sejmiku… Możemy być nawet w koalicji rządzącej - prognozuje.

Zysk na sporach innych

- Monolit partii rządzącej zaczyna pękać, a to może oznaczać, że za dwa lata PiS-owi nie uda się zdobyć po raz kolejny większości w małopolskim sejmiku - argumentuje Meysztowicz. Tym sygnałem o pęknięciach w PiS-ie jest bunt sądeckich działaczy, którzy nie poparli Wiesława Janczyka w wyborach na szefa okręgowych struktur, choć wskazał go sam Jarosław Kaczyński.

Nowoczesna liczy na to, że konflikt będzie się pogłębiał. Warto też pamiętać, że Sowa dwukrotnie wygrywał wybory dla koalicji PO-PSL, choć wszystko wskazywało na to, że PiS ma pewne zwycięstwo i większość w sejmiku.

Na razie Nowoczesna zyskuje na wewnętrznych sporach w PO. - W naszej partii pozostały już chyba tylko konflikty, bo wszystko co dobre, dawno odeszło - żali się małopolski działacz Platformy. PO próbuje się odbić od takiego obrazu. Przedstawiła nowe otwarcie programowe dla Krakowa i zakończyła spór między Bogusławem Kośmiderem a Dominikiem Jaśkowcem. Pierwszy jest przewodniczącym Rady Miasta Krakowa od dwóch lat, ale kiedyś obiecał, że w połowie kadencji zmieni go ten drugi. Gdy się rozmyślił, przez wiele tygodni trwały publiczne starcia o to, który z działaczy PO zajmie główny fotel w sali obrad. Jak udało się nam dowiedzieć uczestnicy tego nieporozumienia i szefowie PO w Krakowie oraz Małopolsce zostali wezwani na dywanik przez Grzegorza Schetynę.

Ale to tylko jeden z wielu problemów małopolskiej Platformy. - Media patrzą na nas przez pryzmat Krakowa, gdzie jeszcze coś się dzieje, jest kilku znanych polityków, więc wydaje im się, że się jakoś obronimy. Może pod Wawelem tak, jednak w terenach praktycznie nas nie widać, nie mamy aktywnych struktur - słyszymy od krakowskiego polityka PO. I właśnie tam Nowoczesna szuka swej szansy nie tylko na rozbudowę struktur partyjnych, ale też pozyskanie sympatyków, którzy niekoniecznie muszą się do partii zapisać. - Jest wiele takich osób, o czym świadczą liczne wpłaty pieniędzy na naszą działalność - podkreśla Jerzy Meysztowicz.

Sowa nie zamierza oceniać, na ile to, co się dzieje w małopolskiej PO, służy Nowoczesnej. - Zamknąłem już ten rozdział i nie chcę komentować obecnej sytuacji w Platformie - zaznacza.

Pomysły pani Małgorzaty

Małgorzata Jantos, krakowska radna, którą jako pierwszą wyciągnęła z Platformy partia Ryszarda Petru twierdzi, że wewnętrzne spory w jej poprzednim ugrupowaniu powodują, iż osoby o liberalnych poglądach coraz częściej szukają kontaktu z Nowoczesną.

- Dziś czuję się tak, jak na początku istnienia Platformy, wracam do korzeni, do pierwotnego programu Platformy. W Nowoczesnej jest świeżość, która kiedyś była w PO. Na spotkaniach mojego koła ludzie pytają o wiele rzeczy, są zainteresowani tym, co się dzieje w mieście - opowiada radna. Według niej Nowoczesna chce przejąć pole po Platformie i dlatego trwają już przygotowania do wyborów samorządowych. - Powołaliśmy Akademię Samorządności, która przygotuje naszych kandydatów na radnych. Prawdopodobnie wskażemy też kandydata na prezydenta miasta - zdradza. Przyznaje jednak, że Nowoczesna jest na razie zbyt mało widoczna. - Wkrótce to się zmieni, a wtedy nasze notowania jeszcze bardziej pójdą w górę - zapewnia.

Meysztowicz uważa, że rozpoznawalność Nowoczesnej w Krakowie zapewnia na razie właśnie Małgorzata Jantos. - I świetnie to robi. Jest dobrze oceniana, wykazuje się inicjatywą - chwali koleżankę. To radna Jantos jest pomysłodawczynią, by przyszły rok w Krakowie poświęcić walce z hałasem, a także inicjatorką uchwały o finansowaniu in vitro z budżetu miasta. Czy zostanie kandydatką Nowoczesnej na prezydenta Krakowa? - Zaczyna mnie już śmieszyć i męczyć to moje wieczne kandydowanie - odpowiada.

Poseł Meysztowicz podkreśla, że jest zbyt wcześnie na wskazywanie osoby, która z rekomendacji Nowoczesnej zacznie się ubiegać o fotel prezydenta miasta.

- Jeśli Jacek Majchrowski postanowi ubiegać się o reelekcję, na pewno jego rywalem zostanie ktoś z Nowoczesnej. Ale docierają do mnie informacje, że obecny prezydent nie wystartuje już w wyborach. Wtedy może wystawimy naszego kandydata, ale nie wykluczamy też, że jeśli pojawi się ktoś niezależny, którego dobrze ocenimy, to go poprzemy. Listy wyborcze do Rady Miasta na pewno będą z naszym szyldem - mówi Meysztowicz.

Opinie o Nowoczesnej w Małopolsce

Nowoczesna jak UW
Prof. Janusz Majcherek Instytut Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie

- Trudno prorokować, jakie wyniki Nowoczesna i inne partie będą miały za dwa lata. Jedne sondaże dają dziś przewagę partii Ryszarda Petru nad ugrupowaniem Grzegorza Schetyny, w innych to Platforma ma wyniki lepsze, czasem jest to nawet dwa razy większe poparcie od Nowoczesnej. Przejęcie przez nią byłego marszałka województwa małopolskiego Marka Sowy rzeczywiście osłabia PO i wzmacnia Nowoczesną, ale chyba nie na tyle, by ta druga wygrała z pierwszą w Małopolsce.

Nowoczesna to partia przypominająca dawną Unię Wolności, odwołująca się raczej do wielkomiejskiego elektoratu, więc jeśli gdzieś może skutecznie konkurować z Platformą, to bardziej w Krakowie niż na Sądecczyźnie czy Podhalu. Kandydat Nowoczesnej na prezydenta? Na razie nie widzę takiego i nie sądzę, by się pojawił. A jeśli nawet Nowoczesna kogoś wystawi, to i tak przegra z Jackiem Majchrowskim. Jeżeli obecny prezydent nie wystartuje w wyborach za dwa lata, to „namaści” swojego następcę i to on przejmie schedę.

Nazwiska to za mało
Dr Jarosław Flis, Instytut Dziennikarstwa, Mediów i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego

Trudno dziś powiedzieć, czy pokonanie Platformy przez Nowoczesną w Małopolsce to realny scenariusz. To możliwe, ale wcale nie tak łatwe do osiągnięcia. Po pierwsze trzeba pamiętać, że Platforma traciła na rzecz Nowoczesnej najwięcej tam, gdzie miała najwyższe poparcie, a więc na przykład w Warszawie. W naszym województwie Platforma ma już tak mały elektorat w porównaniu z innymi regionami, że nie za bardzo ma co oddać konkurencyjnemu ugrupowaniu. A skoro w Krakowie partia Grzegorza Schetyny jest jeszcze mocna, to i w Krakowie może stracić najwięcej na rzecz ugrupowania Ryszarda Petru.

Czy na tyle, by mieć lepszy wynik? Zobaczymy. Po drugie znane nazwiska, które ma przyciągnąć Marek Sowa i które mają wesprzeć listę Nowoczesnej, wcale nie muszą przynieść jakiegoś oszałamiającego efektu. Znany wójt kandydując listy SLD przysporzy jej trochę głosów, z Platformy wynik będzie miał lepszy, a na liście PiS-u kilka razy wyższy. Jak będzie w przypadku Nowoczesnej? Czas pokaże.
Not. (GEG)

Wideo

Komentarze 16

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
miki
Marek Sowa wpisał się w model typowego polityka przyklejonego do fotela i choć pozornie można by ocenić jego czyn jako niezgodę z polityką PO, to tak na prawdę jest zdrajcom swojego elektoratu.
Polityk zmieniający partię w pierwszych 2 latach, bez jakiegoś mocnego zwrotu partii w innym kierunku powinien złożyć mandat, bo to jest mandat partii, a nie zdrajcy.
.
czyli PiS
i
ii
Nowoczesna to partia komunistyczna która pod przykrywką partii liberalnej chce doprowadzić Polskę do całkowitego ideologicznego zlewacenia i podporządkowania wpływom lewackiego światowego żydostwa.
Lubnauer,Scheuring-Wielgus,Gasiuk -Pichowicz ,Rabiej,Mieczkowski ,Rosa ,Szłapka w każdej ich wypowiedzi aż wylewa się z nich marksizm i komunizm jak za czasów stalinowskich tylko Nowoczesny.Młodzi którzy chcą na nich głosować to znają czasy komuny z opowieści rodziców i dziadków starych dygnitarzy komunistycznych
z
zegarkach i prezencikach
zapomniales ? No i dales leci kabarecik.
z
z Waltzawką
POmyliłeś. Masz ty w ogóle koniec ośle, o rozumie nie mówiąc ? Straszysz ostatnią pokojową demonstracją POkojówo ? Chyba już do reszty zglupiałaś. Praw to wy macie pod dostatkiem, tylko żadnych obowiązków opłacane przez wroga warchoły, chuligani i lenie patentowane.
p
pieprzyc
o dobrobycie, wy tylko swoj dobrobyt bierzecie pod uwage. Od 1917 roku o nim bredzicie i do dzisiaj nic wam z tego nie wychodzi. Jakie szczescie ze jeden z glosicieli dobrobytu strzelil w kalendarz, zly to dla was znak. Poobserwuj poobserwuj tego swira z konskim ogonem i tlustymi wlosami, to ciekawe zjawisko, a stare ubeki i lafiryndy kodziarskie to cudowne charakterki ! Wmowil wam michnik zakompleksione sloje buraczane w prostej linii od walonek, kufajek i karabinczylow na sznurkach zescie wielka elyta, szubrawcow i glupcow na pewno.
s
skoro nienormalny jestes
lewak nie ma kregloslupa moralnego i nie kieruje sie etyka tylko korytem, gdzie wiecej dadza tam lezie, a konczy w nieslawie jak palikociarnia, was kres juz nadszedl, sprawiedliwosc dala znac o sobie. Jesli za normalnego uwazasz alimenciara, myszki agresorki i cale to lewe towarzystwo, nic nie pozostaje tylko ci pogratulowac komuszku. Bedziesz sie przejmowal jak ich zaczna do paki wsadzac, jeszcze troszke poczekaj, do stycznia przyszlego roku.
i
i pedaluj
sierzancie MO, starce na stanowiska sie pchaja i dorabiaja.
g
gość
Z PO do Nowoczesnej tak jak sympatyczna, kulturalna Pani Jantos, chcemy normalności, nie chcemy Macierewicza, Kurskiego, Ziobry ...
A wariaci nich krzyczą, że złodzieje, że zabójcy, zdrajcy i takie tam..., nie ma się świrami co przejmować.
g
gość
że generalizujesz, upraszczasz, Nowoczesna rozumie zasadniczą sprawę której PiS nie do końca może zrozumieć, chodzi o dobrobyt i z czego on wynika, dlaczego jedne państwa są bogatsze od innych itd, PiS z kolei ma wielu oszołomów, którzy chcą kreować rzeczywistość pod swoje widzi mi się i do tego mają paskudne charaktery.
Poobserwuj świra, ten to dopiero ma labę i zero kultury.
r
rowerzysta
jeszcze, zobaczysz jak wygląda rzeczywistość, a jak już będziesz starszy, to tacy jak ty młodziki będą stać z boku i oceniać innych;)
g
gość
się zaliczysz?
g
gtrw
czyli polactwo w pigułce. Polak jak mu się zabroni to się popluje żeby tylko pokazać że nikt mu nie zakaże. Oczywiście protestujący zakłada że rządy PiS będą trwały wieczność, bo "to ostatni protest". A wystarczy tylko wybrać inną władzę na następnych wyborach. Problem w tym że mamy wybór - pis który jest codziennie zohydzany przez wszystkie media, instytucje państwowe i wszelkie post-prl towarzystwa, albo złodzieje z PO, SLD i PSL którzy oferują okradanie państwa na kilkadziesiąt milionów dziennie, ale za to medialny spokój i sielankę płynącą z odbiorników. Dlatego pewnie protestujący już się pogodził z wiecznymi rządami pisu.
g
gd
które chcą tylko żreć i mieć lepiej niż inni. Jedyni ludzie którzy mogą tu coś zmienić to ludzie o wyższej kulturze niż te kulturalne karły obecne na scenie politycznej, ludzie którzy mają świadomość jakim syfem jest dzisiejsza Polska i jej polityka. Mimo budowanych stadionów, galerii handlowych i autostrad i ciągłego wzrostu PKB, Polska to kraj z powodującą wymioty "elitą" gospodarczo-polityczną, gdzie lokalne władze to struktury mafijne, a każda instytucja państwowa to osobny świat istniejący sam dla siebie. Potrzeba ludzi o wyższej kulturze i świadomości, a równocześnie o determinacji i bezwzględności niczym u zakompleksionego buraka który chce się wydrapać w górę drabinki społecznej. Trzeba zagonić to bydło z salonów z powrotem do stodoły, bo nam kraj do końca zafajdają tak, że trzy pokolenia go nie doczyszczą.
D
Demonstranci
Naszych praw nie oddamy!
30 listopada o godzinie 18.00, Kraków, Rynek, od strony Ratusza.

Demokracja jest wtedy, gdy szanowana jest wolność wyrażania poglądów. Gdy rząd pracuje nad ograniczaniem zgromadzeń publicznych to demokracja właśnie się kończy!
To może być ostatnie legalne zgromadzenie – przyjdź i wyraź swój sprzeciw!

Posłowie PiS wnieśli do Sejmu projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo o zgromadzeniach. Już 29 listopada odbędzie się pierwsze czytanie tego projektu.

Obecnie o tym, czy odbędzie się manifestacja decyduje władza samorządowa. PiS planuje dodać do grona decydujących wojewodów, czyli swoich przedstawicieli. Wprowadza też hierarchię organizatorów. Pierwszeństwo do organizowania zgromadzeń ...będą miały organy władzy publicznej i kościoły.
Ten projekt to w znacznym stopniu ograniczenie swobody Prawa o zgromadzeniach. Uderza też w wolność do kontrmanifestowania. Bardzo wyraźnie wskazując, których manifestacji nie można zakłócać innymi manifestacjami.

Wolność zgromadzeń gwarantuje art. 57 Konstytucji RP, zgodnie z którym „każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich”. Dziś ustawa daje prawo do organizowania manifestacji każdemu, kto ma pełną zdolność do czynności prawnych, a więc osobom fizycznym i prawnym.

Zmiana ustawy może oznaczać: Koniec legalnych demonstracji, koniec możliwości sprzeciwu wobec brutalnych dla kobiet ustaw, koniec możliwości sprzeciwu nauczycieli i rodziców uczniów, koniec możliwości żądań przez pielęgniarek, górników, rolników. Koniec pikników i marszy KOD i każdej innej grupy obywatelskiej. Koniec legalnego sprzeciwu wobec manipulacji smoleńskich. Koniec społeczeństwa obywatelskiego.

Naszych praw nie oddamy!
BĄDŹ! MOŻE TO BYĆ OSTATNIA LEGALNA DEMONSTRACJA, OSTATNIA POKOJOWA!
Dodaj ogłoszenie