Pod Wawelem jak w Hollywood. Region kusi artystów dotacjami

Pod Wawelem jak w Hollywood. Region kusi artystów dotacjami

Zdjęcie autora materiału

Aleksandra Suława

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Pod Wawelem jak w Hollywood. Region kusi artystów dotacjami
1/2
przejdź do galerii
Kraków walczy o swoje miejsce na filmowej mapie kraju. Właśnie rozstrzygnięty konkurs Regionalnego Funduszu Filmowego to jeden ze sposobów, by przyciągnąć twórców.
Kryminał Janusza Majewskiego „Czarny Mercedes”, fabularna opowieść o wyprawie na Broad Peak w reż. Leszka Dawida, dramat dziewczyny, której ojciec ginie w Afganistanie czyli „Dwie” Aleksandry Świerk, „Ikar. Historia Mietka Kosza” autorstwa Macieja Pieprzycy oraz dokument Marty Dzido i Piotra Śliwowskiego „Siłaczki”, poświęcony losom polskich sufrażystek - tak przestawia się lista tegorocznych laureatów konkursu Regionalnego Funduszu Filmowego. Ich twórcy otrzymają wsparcie w łącznej kwocie blisko 800 tys. zł (milion złotych brutto).

Filmowe hity z Małopolski

Choć tematyka obrazów jest różna, wszystkie filmy, zgodnie z regulaminem RFF, związane są z Małopolską. - Jury bierze pod uwagę wartość artystyczną, potencjał komercyjny, czyli jak film zostanie odebrany w kinach, a także powiązanie z samym Krakowem lub Małopolską - mówi Izabela Helbin, dyrektor Krakowskiego Biura Festiwalowego, operatora RFF. - Na pewno szczególne znaczenie ma ostatni z wymienionych czynników, ponieważ wpływa na promocję regionu, a także generuje impakt ekonomiczny oraz gwarantuje zlecenia dla branży audiowizualnej.

Stwierdzenie „filmowe hity z Małopolski” to nie tylko retoryczna figura. W ramach działającego od 10 lat programu powstało ponad 30 dokumentów, animacji i fabuł, z których wiele odniosło frekwencyjny i artystyczny sukces. RFF w swoim portfolio ma produkcje takie jak: uhonorowana Srebrnym Niedźwiedziem w Berlinie „Twarz”, zdobywca Srebrnych Lwów w Gdyni „Pod Mocnym Aniołem”, debiutancka pełnometrażowa fabuła Marcina Koszałki „Czerwony pająk” czy uhonorowana Nagrodą Specjalną Jury w Gdyni „Mała Matura 1947”.

Recenzje i statuetki przekładają się na ilość sprzedanych biletów - frekwencyjnym rekordzistą w historii RFF jest „Pod Mocnym Aniołem”, który przyciągnął do kin niemal milion widzów, spośród najnowszych filmów warto zaś wymienić „Marię Skłodowska Curie”, która z wynikiem 392 tys. sprzedanych biletów, zajęła miejsce w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych polskich filmów ubiegłego roku.

Zysk nie tylko dla filmowców

Sprzedane bilety to pieniądze, które do RFF wracają. Fundusz bowiem, przyznając dotację, staje się koproducentem filmu. - Jeśli nasze dofinansowanie wynosi 10 proc. budżetu produkcji, mamy prawo do 10 proc. zysków z filmu - wyjaśnia Helbin. - Trzeba również podkreślić, że producenci są zobligowani do wydania 150 proc. kwoty dofinansowania w regionie. To znaczy, że przy otrzymaniu 100 000 zł dofinansowania, należy wykazać, że wydano 150 000 zł. Na produkcjach zarabia więć nie tylko RFF, ale i cała Małopolska - od lokalnych firmy zajmujące się produkcją filmową, po hotelarzy i restauratorów, świadczący usługi cateringowe.

Program to również element budowania wizerunku Krakowa i Małopolski jako miasta i regionu atrakcyjnego dla filmowców. - Dzięki dotacjom lokalni filmowcy zostają tutaj, zamiast uciekać do Łodzi, Warszawy czy za granicę - mówi Helbin. - Do Małopolski ściągają też nowi twórcy, skuszeni tajemniczo-romantyczną atmosferą Krakowa, szczytami Zakopanego czy piaskami Pustyni Błędowskiej. Nasze województwo ma im naprawdę dużo do zaoferowania.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo