Podejrzana partia

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

Partia Pracy miała pięć z 14 tek w rządzie. Kieruje nią naturalizowany na Litwie Rosjanin Wiktor Uspaskich. Zanim rozpoczął karierę polityczną, Uspaskich kierował litewską filią rosyjskiego Gazpromu.

Litewski rząd ustąpił w atmosferze skandalu

Prezydent Litwy Valdas Adamkus przyjął wczoraj formalnie dymisję premiera Algirdasa Brazauskasa i jego rządu po wycofaniu się z koalicji rządzącej największego ugrupowania - Partii Pracy, obarczanej zarzutami o nadużycia finansowe.


Do skandalu wokół Partii Pracy doszło dwa tygodnie temu, gdy władze ujawniły, że prowadzą śledztwo w sprawie podejrzeń, iż partia ta powstała za pieniądze rosyjskich służb specjalnych - miały trafiać bezpośrednio do rąk Uspaskicha.
Prowadzone jest także dochodzenie, czy ministrowie z Partii Pracy żądali swoistego "haraczu" od firm starających się o unijne dotacje. Pozyskiwane w ten sposób pieniądze miały trafiać na partyjne konto.
Członkowie rządu Brazauskasa byli zamieszani także w inne skandale. We wtorek prezydent Adamkus zażądał od premiera usunięcia z rządu dwóch ministrów z Partii Pracy - ministra kultury Vladimirasa Prudnikovasa i zdrowia Żilvinasa Padaigi - zarzucając im sprzeniewierzenie publicznych pieniędzy.
Po dymisji rządu Brazauskasa Adamkus mianował na stanowisko p.o. premiera dotychczasowego ministra finansów Zigmantasa Balczytisa. Będzie on pełnił tę funkcję do czasu powołania nowego premiera i zaprzysiężenia nowego rządu.
Prezydent ma 15 dni na przedstawienie parlamentowi kandydata na premiera. Aby zaaprobować nowy gabinet w 141-osobowym Sejmie, wystarczy zwykła większość.
Socjaldemokraci związani z dotychczasowym premierem Brazauskasem, z 23 miejscami w parlamencie odegrają główną rolę w rozmowach koalicyjnych o utworzeniu nowego rządu.
(PAP, JAR)

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo