Podpisy na skróty

LIZ
Funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Chrzanowie zajęli się sprawdzeniem podejrzanych pielęgniarek na wniosek Kasy Chorych, która miała wątpliwości odnośnie pracownic. U podłoża sprawy stanął konflikt, jaki zrodził się między pielęgniarkami jednej z libiąskich przychodni. W jego wyniku 5 pielęgniarek przeszło do konkurencji.

W Libiążu

   Po półrocznym śledztwie pracownikom Referatu do Walki z Przestępczością Gospodarczą udało się wykryć, że 5 pielęgniarek z Libiąża sfałszowało 165 podpisów pacjentów na deklaracjach. W tym tygodniu sprawa trafi do prokuratury, a nieuczciwe siostry będą sądzone z art. 270 Kodeksu Karnego, który mówi, że za fałszerstwo grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
   - Pracując w poprzedniej przychodni, panie zebrały po kilkadziesiąt podpisów na deklaracjach od pacjentów, którzy chcieli korzystać z ich usług. Po przejściu do nowego miejsca pracy przestały być one ważne i konieczne było powtórne przejście po domach i uzbieranie podpisów. Pielęgniarki postanowiły pójść jednak prostszą drogą. Uznając, że to tylko formalność, przepisały deklaracje na nowe druki i podrobiły podpisy pacjentów. To niestety było nie tylko nieuczciwe, ale i niezgodne z prawem. W najbliższym czasie prokuratura postawi im zarzut fałszerstwa, za które grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat - wyjaśnia jeden z pracowników Referatu do Walki z Przestępczością Gospodarczą.
   Złapane na gorącym uczynku pielęgniarki nie zaprzeczały, że popełniły zarzucane im czyny. Od razu przyznały się do sfałszowania deklaracji, tłumacząc, że ci pacjenci i tak by je podpisali. Ponadto miały nadzieję, że "pójście drogą na skróty" nigdy nie wyjdzie na jaw.
   - Ponieważ nie jest to przestępstwo przeciw zdrowiu czy życiu, a jedynie przeciw dokumentom, prawdopodobnie nie trafią do więzienia, choć o tym zadecyduje sąd. Faktem przemawiającym na ich korzyść jest też to, że nie utrudniały śledztwa, ale od początku z nami współpracowały. Dzięki temu, że przyznały się do podrobienia podpisów, nie było konieczności zatrudniania grafologa. Jego usługa mogłaby kosztować policję nawet 7 tys. zł - dodaje policjant.
   (LIZ)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie