Podtopienia budynków w Wieliczce. Katastrofalny stan przepustu pod ulicą Krakowską. Przebudowa obiektu wciąż tylko w projekcie

Jolanta Białek
Jolanta Białek
Tak wygląda przepust pod ul. Krakowską w Wieliczce. Mieszkańcy alarmują, że od "mostu" odpadają duże kawałki betonu
Tak wygląda przepust pod ul. Krakowską w Wieliczce. Mieszkańcy alarmują, że od "mostu" odpadają duże kawałki betonu zdjęcia: archiwum prywatne
Udostępnij:
Przepust pod ulicą Krakowską, który mieszkańcy tego rejonu Wieliczki winią częściowo za poważne podtopienia budynków w sierpniu 2021 roku, zaczyna być już w stanie katastrofalnym, ale jego przebudowa odsuwa się w czasie. Wszystko wskazuje na to, że remontu feralnego „mostu” można spodziewać się dopiero jesienią 2022 roku.

FLESZ - Rosja niszczy ukraiński przemysł

Wykonana w listopadzie ubiegłego roku ekspertyza gminnego przepustu pod ul. Krakowską, na potoku Krzyszkowickim wykazała, że część „mostu” jest w stanie przedwaryjnym i może grozić zawaleniem. Fachowcy zajęli się oceną tego obiektu na zlecenie gminy Wieliczka, ale dopiero po wielu prośbach mieszkańców rejonu ul. Kościuszki, którym latem ubiegłego roku woda z potoku Krzyszkowickiego zniszczyła mienie albo nawet zabrała dorobek życia.

Wiosną Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego nakazał Wieliczce w trybie natychmiastowym - do 25 maja 2022 roku – przebudować przepust pod ul. Krakowską. Wydając tę decyzję zaznaczono m.in., że ubytki betonu w tej infrastrukturze są tak duże, że stwarzają niebezpieczeństwo zawalenia się części przepustu i zablokowania przepływu wody.

Jednak pilna inwestycja wciąż pozostaje na etapie opracowywania dokumentacji dla prowadzenia prac.

- Kompletny projekt dla przebudowy przepustu, a także skarpy nad potokiem od strony osiedla Kościuszki, powinien być gotowy w tym tygodniu. Koszty inwestycji będą na pewno na tyle duże (ponad 130 tys. zł – red.), że na wykonanie robót trzeba ogłosić przetarg. W związku z tym Gminny Zarząd Dróg zawnioskował do Nadzoru Budowlanego o wydłużenie czasu na modernizację przepustu do końca października tego roku – powiedział nam w poniedziałek wiceburmistrz Wieliczki ds. inwestycji Piotr Krupa.

Procedury ślimaczą się, a kondycja przepustu pod ul. Krakowską pogarsza się w oczach. Jak mówią nam mieszkańcy, niedawno, gdy woda w potoku nieco opadła, okazało się, że z przepustu - prawdopodobnie z podpór – odpadły duże fragmenty betonu, co może wskazywać na to, że obecnie przepust - znajdujący się pod jedną z najruchliwszych wielickich ulic – w pewnym stopniu „wisi w powietrzu, bo trzyma się głównie na betonowych kręgach”.

O tym problemie oraz innych kwestiach związanych z konieczną i wciąż odsuwającą się w czasie przebudową przepustu, mieszkańcy rozmawiali m.in. z władzami Wieliczki oraz wielickim GZD, podczas spotkania, zorganizowanego w Urzędzie Miasta w ubiegłym tygodniu. Uzyskali wtedy zapewnienie, że bieżący remont wlotu przepustu, w części gdzie odpadają kawałki betonu, zostanie wykonany najszybciej jak możliwe, w najbliższych dniach.

Jednak na razie prac tych nie przeprowadzono i na dziś trudno o termin, kiedy będzie to zrobione.

- Szukamy wykonawcy tych robót poprzez zapytania ofertowe, ale na razie nikt nie chce się ich podjąć. Czy prac tych nie mogą przeprowadzić w trybie awaryjnym gminne służby? Nie jest możliwe m.in. z uwagi na to, że do tych robót potrzebna jest firma, mająca specjalistyczny sprzęt – twierdzi Piotr Krupa.

Przepust pod ul. Krakowską jest bardzo stary, pochodzi na pewno sprzed II wojny światowej. Lata temu, w okresie gdy ul. Krakowska miała status drogi wojewódzkiej/krajowej (gmina Wieliczka jest zarządcą tego traktu dopiero od kilkunastu lat) „most” był co najmniej kilkukrotnie przebudowywany, m.in. został poszerzony i obniżony.

W ramach robót nakazanych Wieliczce przez Nadzór Budowlany, trzeba wykonać m.in.: poszerzenie wlotu i wylotu przepustu, a także mur oporowy. Konieczne jest również wzmocnienie wysokich brzegów potoku w rejonie „mostu” (powinno zostać zrobione tam m.in. tzw. palowanie), bo skarpy (m.in., od strony bloków na os. Kościuszki) są tak spękane, że jest zagrożenie, że ziemia „zjedzie” do wody.

O problemie mieszkańców ulicy Kościuszki w Wieliczce pisaliśmy w „Dzienniku Polskim” kilkakrotnie. Przepust pod ul. Krakowską nie jest jedynym źródłem rozgoryczenia ludzi i ich strachu podczas każdych większych opadów deszczu. Wciąż budzi przerażenie również stan potoku Krzyszkowickiego, którym administrują Wody Polskie. Po zdarzeniach z sierpnia 2021, zarządca cieku obiecywał jego udrożnienie (potok jest tak zamulony, że woda nie płynie) i uporządkowanie. Do tej pory tego nie zrobiono.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie