Podziękowania dla Roberta

M
Łada Biłgoraj - Cracovia 0-1 (0-0)

   0-1**Ziółkowski 74 min
   Żółte kartki: Wachowicz, Wlaź z Łady. Sędziował: P. Aleksandrowicz z Warszawy. Widzów: 1700.
   Łada: Kielarski - Kasiak, Wachowicz, Hasiak - Rybak, Wlaź, Bartnik, Bubiłek, Chomicz - Polak (61 Zajączkowski), Zarczuk.
   
Cracovia: Paluch - Wacek (86 Stach), Skrzyński, Ziółkowski, Siemieniec - Dudziński (81 Podsiadło), A. Baran, Hajduk (72 G. Baran), Nowak - Ankowski, Bania (61 Zawadzki).
   Cracovia przystąpiła do meczu w Biłgoraju, wiedząc o porażce Kolportera w Nowym Sączu.
   Lider zdobył w Biłgoraju komplet punktów, choć do 74 minuty utrzymywał się wynik bezbramkowy.
Wtedy bramkę na wagę trzech punktów zdobył z rzutu wolnego obrońca gości Robert Ziółkowski. To już piąty gol zawodnika Cracovii w tym sezonie.
   Krakowianie przystąpili do tego meczu w mocno osłabionym składzie, do wcześniej kontuzjowanych Piszczka i Szwajdycha doszli jeszcze: Giza (uraz pachwiny) oraz Radwański (odbita pięta).
   Krakowianie odnieśli w Biłgoraju zasłużone zwycięstwo, byli stroną dyktującą warunki gry, już w pierwszych 20 minutach mogli strzelić co najmniej 4 bramki.
   Gospodarze schowani za podwójną gardą atakowali kontrami, groźnie było pod bramką krakowską w 54 min, ale sędzia odgwizdał spalonego Zarczuka. Ten sam zawodnik w ostatniej minucie popisał się soczystym strzałem z dystansu, ale świetnie interweniował bramkarz Łukasz Paluch.
Wygrała Cracovia 1-0, uciekając Kolporterowi na 8 punktów.
   Trener Cracovii
Wojciech Stawowy:- To był dla nas bardzo trudny mecz. Łada, która jest zagrożona spadkiem, zagrała z wielką determinacją. Ale nasi piłkarze też zagrali z wielkim zaangażowaniem. Znowu nie wykorzystaliśmy kilku dobrych okazji strzeleckich, ale chwała chłopakom za to, że w końcu zdobyli gola.
   
W niedzielę o godz. 16 Cracovia podejmuje na swoim stadionie Sandecję Nowy Sącz. Spotkanie przebiegać będzie pod hasłem "meczu przyjaźni**", jako że kibice obu zespołów darzą się dużą sympatią. Będą jak zawsze atrakcje, stoiska z gadżetami, bufet, okolicznościowy stempel.
    (AS)

Jak padła bramka

0-1

Robert Ziółkowski egzekwował rzut wolny przy bocznej linii pola karnego, z około 20 metrów. Strzelił mocno w długi róg, piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki.

Dedykowane kibicom

Sandecja - Korona/Kolporter Kielce 1-0 (0-0)

   1-0 Krupa 84 min
   Sędziował: Andrzej Łukasiewicz z Warszawy. Żółte kartki: Damasiewicz - Gołąbek, Cichoń, Kupiec. Widzów: 1500.
   Sandecja: Bodziony - Zagórski, Łukasik, Mikołajczyk - Damasiewicz (67 Florian), Wańczyk (46 Kandyfer), Szczepański, Ciastoń (79 Zachariasz), Krupa (85 Wojtas) - Świerad, Policht.
   Korona/Kolporter: Mierzwa - Kupiec, Heinrich, Rutka, Wachowicz - Gołąbek, Bilski, Hermes, Cichoń (80 Bujak) - Sawicki (38 Nykiel), Grad.
   Sandecja przystąpiła do tego spotkania z mocnym postanowieniem zatarcia pozostawionego u kibiców niemiłego wrażenia po dwóch kolejnych porażkach poniesionych na własnym terenie. Z kolei kielczanie, by myśleć jeszcze realnie o nawiązaniu walki z Cracovią, musieli koniecznie wygrać. Nic dziwnego zatem, że trener gospodarzy Ireneusz Adamus przyjął jedyną rozsądną w tej sytuacji taktykę: dać rywalom pograć w środku pola, zaprosić ich na swoją połowę, nie zapominając przy tym o szybkich kontrach. Jak się miało okazać, strategia ta była ze wszech miar skuteczna.
   Sądeczanie, których swym dopingiem wspierała m.in. cała drużyna Cracovii, oddali w pierwszej połowie inicjatywę rywalom, sami sporadycznie tylko niepokojąc sprawiającą solidne wrażenie ich defensywę. Przed najlepszą okazją stanął w 15 min Grad, ale piłkę po jego uderzeniu z ośmiu metrów jakimś cudem sparował Bodziony. Jeszcze pod koniec tej części gry wynik mogli zmienić w 43 min Bilski oraz w 45 min Wachowicz, jednak w obydwu przypadkach w porę interweniowali odpowiednio Łukasik i Zagórski.
   Po zmianie stron, zgodnie z przedmeczowymi ustaleniami, do śmielszych akcji ofensywnych przystąpili gospodarze. W 58 min, uderzając z dystansu, minimalnie chybił Ciastoń. W 73, 74, 78 i 83 min w niezłych sytuacjach znaleźli się kolejno: Florian, Krupa, Świerad i Policht. Każdorazowo brakowało wszak precyzji. Kolejny rzut rożny dla Sandecji przyniósł wreszcie upragnionego gola. Kielczanie, którzy do końca usiłowali zmienić niekorzystny rezultat, sprawiali już jednak wrażenie, jak gdyby zupełnie uszło z nich powietrze.
   W ten sposób sądeccy fani mieli wreszcie okazję pożegnać schodzących z boiska swych ulubieńców gorącymi brawami, zaś piłkarze Korony chyba już definitywnie odpadli z rywalizacji o II ligę.
    (DW)

Jak padła bramka

1-0

Rzut rożny z lewej strony boiska wykonywał Krupa. Piłka zatoczyła szeroki łuk. Na przedpolu Mierzwy powstało kolosalne zamieszanie, a kibice futbolówkę dostrzegli dopiero w momencie, kiedy ta zatrzepotała w siatce. Długo nie udawało się ustalić autora gola. Wreszcie, korzystając z zapisu telewizyjnego, ustalono, że gola należy przypisać Krupie.

Odczarowali własne boisko

Proszowianka - Unia Tarnów 2-0 (0-0)

   1-0 Lizak 74 min
   2-0 Frączek 89 min
   Sędziował Mariusz Siciński z Opola. Żółta kartka: J. Palej. Widzów 400.
   Proszowianka: Łaciak - Kopyść, Giza, Bagnicki, Rosiek - Mielec, Jędrszczyk, Piotrowicz (83 Frączek), Rożek (68 Wtorek) - Wyroba (86 Raś), Lizak (90 Madej).
   Unia: J. Palej - D. Bartkowski, Dzięciołowski, Mikoś - Jędrusik (75 Fryś), Kędzior (79 Ł. Bartkowski), Radliński, Babiarz (83 Juszczyk), Jarmuła (83 Kordela) - K. Palej, Hołda.
   Piłkarze Proszowianki nie przegrali szóstego spotkania z rzędu. Przełamali przy okazji pecha, jaki od ponad pół roku prześladował ich na własnym boisku (nie wygrali w Proszowicach od 16 października). W środę ich wygrana nie podlegała jednak najmniejszej dyskusji. Od początku zepchnęli Unię do głębokiej defensywy i tylko brakowi precyzji gospodarzy oraz dobrej postawie Jarosława Paleja w bramce zawdzięczają tarnowianie, że długo na boisku utrzymywał się wynik bezbramkowy. Golkiper przyjezdnych wykazał się refleksem zwłaszcza w 17 min, gdy instynktownie odbił piłkę po uderzeniu głową Lizaka. Po przerwie próbowali zaskoczyć bramkarza Wyroba (głową tuż obok spojenia słupka i poprzeczki), Rosiek (z 17 m nad bramką), Bagnicki (głową po rogu wprost w Paleja). Jak zwykle bardzo aktywny był na prawej stronie Mielec, choć tym razem jego dośrodkowania nie zawsze dochodziły do celu. W końcówce napór miejscowych był już tak zdecydowany, że bramkarz musiał skapitulować. Przepuścił dwa gole, co i tak jest najmniejszym wymiarem kary dla bardzo słabo grającej Unii. W 81 min doszło do kuriozalnej sytuacji, gdy najpierw Wyroba uderzył piłkę głową w słupek, dobitka Lizaka wylądowała na poprzeczce, po czym futbolówkę złapał bramkarz. Jedyna w całym spotkaniu okazja dla tarnowian to strzał z dystansu Hołdy z 33 min, po którym piłka trafiła w słupek. (ALG)

Jak padły bramki

1-0

Na prawej stornie do akcji ofensywnej włączył się Kopyść, zacentrował na pole karne, a Lizak głową z 7 m zaskoczył J. Paleja.

2-0

Będący w polu karnym Frączek dostał podanie od Rośka, przygotował sobie pozycję do strzału i z narożnika pola karnego pięknie uderzył w długi róg ponad bramkarzem.

Komu kręci karuzela?

Górnik Wieliczka - Hutnik 2-1 (2-1)

   1-0 Kępski 18 min
   1-1 Makuch 35 min
   2-1 Kusia 39 min
   Sędziował Krzysztof Figlarski z Warszawy. Żółte kartki: Harłacz, Kusia - Atanaskovic, Pasionek, Kołodziej, Madejski.
   Górnik: Felsch - Świstak (70 Kutaj), Tyrka, Harłacz - Gruszka, Musiał, Weinar, Włodarz, Szczepański (84 Krauz) - Kusia (87 Lelonek), Kępski.
   Hutnik: Sotnicki - Stanula, Atanaskovic, Kostera - Kostera, Makuch, Kaczor, Pasionek, Kołodziej (46 Madejski), Sydorenko (46 Morawiec) - Kwieciński, Kozieł (46 Jasiak).
   Dobrze ułożyło się to spotkanie dla Górnika. Po pierwszej połowie prowadził 2-1, a ponieważ wynik był dla gospodarzy ważniejszy niż ładna gra, w II połowie niemal zrezygnowali z zapędzania się pod bramkę rywala i bronili prowadzenia. Hutnik mocno starał się wyrównać, mieli w tym pomóc wprowadzeni po przerwie Madejski i Jasiak. Sztuka się nie udała. Trener Robert Kasperczyk podkreślał, że o porażce zadecydował błąd bramkarza Sotnickiego (chyba nie tylko - można by dodać, skoro strzelca drugiej bramki nie pilnowali obrońcy - ani Kostera, ani Stanula), ale także budząca - jego zdaniem - wątpliwości postawa sędziego. - Czym bliżej końca rozgrywek, tym karuzela szybciej się kręci... - mówił o niej trener Hutnika.
   Przewaga gospodarzy w pierwszej części meczu nie była może wyraźna w środku pola, ale w ilości groźnych sytuacji podbramkowych. Górnik mógł zdobyć dwa razy więcej goli - w 22 Kępskiemu nie udało się jednak przelobować Sotnickiego, a w 31 bramkarz Górnika świetnie wybił piłkę po uderzeniu głową z bliska Kusi. Wynik do przerwy wyznaczył taktykę Hutnika w II części meczu. Atakował i mógł przynajmniej wyrównać. W 67 min w zamieszaniu w polu karnym upadł zbierający się do strzału Jasiak, Hutnik oczekiwał w tej sytuacji karnego. Najlepszą okazję miał w 86 min. Po mocnym strzale Makucha z wolnego piłkę wybił ciałem Felsch, z dobitką pośpieszył Kwieciński, futbolówkę, zmierzającą do siatki, wybił z linii bramkowej Musiał.
   W 20 min mecz został na 5 minut przerwany, po tym jak na trybunach próbowali wszcząć awantury kibice Hutnika i Górnika. Skończyło się na przebieżkach młodocianych chuliganów z drągami w rękach, porządek zaprowadziło pojawienie się na stadionie policji.
    (MAS)

Jak padły bramki

1-0

Zaskakująca bramka. Kępski ustawiony przy linii bramkowej tyłem do bramki kopnął piłkę, tak że wpadła w lewy róg bramki, mijając po drodze zaskoczonego i wysuniętego Sotnickiego.

1-1

Znakomite uderzenie Makucha z rzutu wolnego, z 17 m ponad murem, w prawy róg bramkarza tuż przy słupku.

2-1

Dośrodkowanie Gruszki z prawej strony strzałem głową zamienił na bramkę Kusia.

Niska kara

Siarka Tarnobrzeg - Niedźwiedź

4-1 (1-0)

   1-0 Stalec 25 min
   2-0 Rybkiewicz 57 min
   3-0 Rybkiewicz 61 min
   3-1 Połomski 79 min
   4-1 Stalec 87 min
   Sędziował Radosław Grabowski (Radom). Żółte kartki: Wtorek oraz Grodzicki, Kurniewicz. Widzów 300.
   Siarka: Tomczyk - Chmura (80 Stochla), Kozłowski, Pietrucha (74 Tęcza), Wtorek - Antkiewicz (86 Krasowski), Cheda, Hynowski, Stalec - Gielarek, Rybkiewicz (78 Tworek).
   Niedźwiedź: Matysiak - Pawelec, Grodzicki, Kurkiewicz (71 Bednarski), Hajto (46 Urban) - Burliga, Paszkiewicz, Płocha (46 Sadko), Sidełko - Połomski, Wach.
   Słabiutki Niedźwiedź swoją główną uwagę skoncentrował na obronie dostępu do własnej bramki. Obrona Niedźwiedzia rozbijała ataki gospodarzy i chociaż w pierwszym kwadransie kilkakrotnie gol wisiał w powietrzu, piłka jakoś mijała cel w bezpiecznej odległości. W 23 min po trójkowej akcji Gielarka, Rybkiewicza i Antkiewicza, ten ostatni mógł pokonać bramkarza gości. Mógł, lecz zamiast strzelać, zbyt długo kręcił się w polu karnym i stracił piłkę. Znakomitej sytuacji nie wykorzystał również Chmura, którego uderzenie głową po rzucie rożnym pewnie wyłapał Matysiak. Minutę później był już jednak bezradny przy strzale Stalca. Gol jeszcze mocniej zmobilizował gospodarzy, lecz na kolejne trafienia przyszło poczekać do drugiej części meczu. Cztery bramki to niewielki wymiar kary.
(MS)

Jak padły bramki

1-0

Po dośrodkowaniu z prawej strony i uderzeniu Stalca z 12 metrów piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki.

2-0

Po zespołowej akcji gospodarzy w dogodnej pozycji znalazł się Rybkiewicz, przymierzył z 9 metrów i pokonał Matysiaka.

3-0

Ponownie w głównej roli wystąpił Rybkiewicz, który w zamieszaniu pod bramką Niedźwiedzia zaskoczył obronę gości.

3-1

Na indywidualny rajd zdecydował się Połomski, przebiegł z piłką niemal 3/4 długości boiska i w sytuacji sam na sam pokonał Tomczyka.

4-1

Obrońcom Niedźwiedzia uciekł Stalec i na swoją korzyść rozstrzygnął pojedynek jeden na jeden z bramkarzem gości.

Stal Rzeszów - Lewart Lubartów

2-0 (1-0)

   Szeliga 44 min
   Matras 63 min
   Sędziował Jacek Karpeta z Radomia. Żółta kartka - Nalepka. Widzów 800.
   Stal: Pomianek - Zalat (89 Lasota), Nalepka, Rzucidło - Chłanda, Kędzior, Gromala, Matras (76 Szymański), Szeliga (85 Nycz) - Kloc, Szczoczarz.
   Lewart: Baran - Okoniewski, Zagrodniczek, Nowak, Meksuła (20 Sawa) - Pranagal, Kucharski, Machnikowski, Szajkowski - Siczek, Kaczmarski.
   Przy przewadze Stali toczyła się pierwsza połowa, goście nastawili się na kontry, ale nie przynosiły one bramkowego efektu. W II połowie Stal także miała więcej sytuacji podbramkowych, jedną wykorzystała.
(MS)

Jak padły bramki

1-0

Kloc dośrodkował z lewej strony, Szeliga w polu karnym wyskoczył do "główki", która przyniosła bramkę.

2-0

Szeliga przeprowadził akcję prawą stroną, z narożnika boiska wycofał piłkę do Kloca, ten uderzył, a Matras celnie dobił piłkę.

Motor Lublin

- Nida Pińczów 3-0 (1-0)

   1-0 Popławski 32 min
   2-0 Prędota 48 min
   3-0 Popławski 57 min
   Sędziował**Mariusz Żak z Katowic. Żółte kartki: Głudz, Wołoszyn. Widzów 500.
   
Motor: Sejud - Maciejewski (75 Stopa), Garwoła, Ptaszyński - Gutek, Palica, Ryczek, Maziarz (83 Luty), Szynkaruk (68 Syroka) - Prędota (77 Ławecki), Popławski.
   
Nida:** Baran - Głudz, Wołoszyn, Mika - Baliński (60 Kłos), Sawczuk, Ciekalski (81 Osiński), Pawłowski, Francuz - Fiedoriw (77 Rechowicz), Chlewicki. (MAS)

Jak padły bramki

1-0

Po uderzeniu Popławskiego Baran przerzucił piłkę nad poprzeczką. Jednak po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Szynkaruka oraz "główce" Popławskiego już skapitulował.

2-0

Szynkaruk zacentrował z linii końcowej, a Prędota kopnął z 10 m w górny róg bramki.

3-0

Szynkaruk podał do Maziarza, ten do Popławskiego, który po raz drugi trafił do siatki.

Tabela III ligi małopolskiej

1. Cracovia 24 56 17-5-2 67-16
2. Kolporter 24 48 15-3-6 35-15
3. Stal 24 46 13-7-4 36-19
4. Sandecja 23 37 10-7-6 22-21
5. Górnik 24 35 9-8-7 37-26
6. Polonia 23 35 11-2-10 31-33
7. Siarka 23 34 10-4-9 30-31
8. Unia 24 32 10-2-12 25-29
9. Hutnik 23 31 8-7-8 28-26
10. Łada 23 29 7-8-8 22-28
11. Motor 24 29 8-5-11 23-30
12. Proszowianka 24 28 7-7-10 24-36
13. Pogoń 23 28 9-1-13 21-38
14. Skawinka 23 27 8-3-12 28-34
15. Lewart 23 24 7-3-13 24-30
16. Nida 23 24 6-6-11 27-39
17. Niedźwiedź 23 13 3-4-16 15-44
   Następna kolejka 3-4 maja: Korona - Polonia (s. 17, 1-2), Lewart - Górnik (n. 17, 2-3), Cracovia - Sandecja (n. 16, 2-2), Pogoń - Skawinka (n. 17, 1-0), Proszowianka - Siarka (n. 17, 0-2), Unia - Łada (s. 17, 0-3), Hutnik - Motor (s. 17, 1-0), Nida - Niedźwiedź (n. 17, 0-0), pauzuje Stal Rzeszów.
(M)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie