Poeta niedoceniony

Redakcja
Tuż przed 25. rocznicą śmierci Wincentego Fabera (przypada 27 maja), poety jakże krakowskiego, popłynęły jego wiersze w Krakowskim Salonie Poezji.

Wspominają Wincentego Fabera

Tuż przed 25. rocznicą śmierci Wincentego Fabera (przypada 27 maja), poety jakże krakowskiego, popłynęły jego wiersze w Krakowskim Salonie Poezji.

   Czytali je Nina Repetowska, która spotkała się z poetą w Studenckim Teatrzyku Piosenki UJ oraz Krzysztof Jędrysek, który musiał zastąpić chorą koleżankę z Teatru im. J. Słowackiego Barbarę Kurzaj. I bardzo trafnie odnalazł wyciszony prywatny ton tej poezji.
   Nie było nazbyt tłoczno wczoraj, bo też ile osób dziś kojarzy Wincentego Fabera, skoro - na co wskazywał przywołując postać twórcy Jan Poprawa - nie ma go w podręcznikach szkolnych, w encyklopediach, w słownikach (np. w wydanym przez krakowską Zieloną Sowę). Cóż, był poetą niedocenionym; to przekonanie sam żywił, o tym pisano za jego krótkiego, ledwo 44-letniego życia i o tym wspomina we wstępie do wydanego przed 19 laty tomu "Zawsze. Wiersze wybrane" Adam Włodek. A przecież wiele jego utworów wytrzymuje próbę czasu; zatem mają rację żona Hanna i córka Mira Faber - obie obecne wczoraj w foyer Teatru im. J. Słowackiego - chcąc doprowadzić do nowego wydania zbioru twórcy.
   Dziś zapewne najbardziej kojarzony jest Wincenty Faber z piosenką "Jaki śmieszny jesteś pod oknem", które to słowa napisał do muzyki Zygmunta Koniecznego, a rozsławiła je Ewa Demarczyk, i z inną - "Wędrówka" (wiersz muzyką oprawił Marek Grechuta). A przecież ukazały się za życia poety jego cztery tomiki, pisał także dla dzieci, dostał Nagrodę im. Andrzeja Bursy...
   Wincentego Fabera będzie też wspominać Nina Repetowska w pokoleniowym gronie - z Hanną Podkanowicz, Leszkiem Długoszem i Janem Poprawą oraz z zaproszonymi Lidią Bogacz i Łukaszem Lechem - w środę o godz. 19 w Śródmiejskim Ośrodku Kultury.
   A najbliższy Salon Poezji - "Ananasy z naszej klasy" - czeka na dzieci. (WAK)
   
   PS Muzyczny akcent wczorajszego salonu, po raz drugi w nim goszcząc, wnosili studenci V roku krakowskiej Akademii Muzycznej - Sebastian Oroń (saksofon) i Michał Dziad (fortepian). Rewelacyjny to duet, już niejednokrotnie nagradzany; słuchajmy go, gdzie się da, póki tych tworzących niecodzienny tandem wirtuozów nie porwie świat.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie