Pogodo, pozwól żyć

E
- Wszelkie radykalne zmiany pogody są niekorzystne, bo organizm musi się szybko przystosowywać. Najgorzej mają się wówczas meteoropaci, których w naszym społeczeństwie jest aż 70 proc. - mówi Tadeusz Gawarecki, dr nauk przyrodniczych. - Na szczęście ta ostatnia zmiana nie była aż tak drastyczna, jak czasem zdarza się, gdy wieje halny albo w czasie przesileń jesienno-wiosennych. Przyszedł front chłodny, który złagodził negatywny wpływ niedawnych upałów.

   W ciągu jednej tylko nocy, z poniedziałku na wtorek, temperatura powietrza spadła z ponad 30 do 15 st. Pokropił deszcz i wreszcie jest czym oddychać. Chyba wszyscy poczuliśmy ulgę. Czy to jednak dobrze, kiedy organizm musi znosić tak raptowne zmiany temperatury i ciśnienia?
   Okazuje się, że już gdy temperatura przekracza 25 st., mówi się o znacznym obciążeniu termicznym. W ostatnich dniach notowano w Polsce temperatury powyżej 30 st. Takie upały szczególnie niekorzystnie wpływają na serce. Następuje rozszerzenie naczyń i duża utrata soli mineralnych. Koniecznie trzeba wówczas dużo pić, a z diety wykluczyć tłuszcze i białka - by niepotrzebnie nie obciążać organizmu.
   - Efekty upału, a teraz tego raptownego ochłodzenia odczuwamy na własnej skórze. Cały poniedziałek, aż do drugiej w nocy, karetki były w ruchu. Interwencje dotyczyły głównie zasłabnięć i omdleń, przede wszystkim u ludzi w starszym wieku - tłumaczy Halina Szemraj, kierownik zespołów wyjazdowych krakowskiego Pogotowia Ratunkowego. - W ambulatorium, czyli w szpitalnym oddziale ratunkowym też było pełno. Nie tylko omdlenia, ale także poparzenia i udary słoneczne. Wczoraj nie było wiele lepiej. Karetki jeździły cały dzień.
   Zdaniem dra Gawareckiego efekty kilku minionych gorących dni wyjdą dopiero teraz. Ludzie będą się czuć osłabieni, zmęczeni, mogą chorować - na grypę albo na gwałtowną postać przeziębienia.
   - Upał nie chroni od przeziębienia. W lecie najczęściej powodem jest przegrzanie - wyjaśnia Michał Kolasiński, internista. - Ubieramy się nieodpowiednio do temperatury, bo czasem nie sposób rano przewidzieć, jak będzie w południe. Jest ciepło, wilgotno, a wilgoć to znakomite środowisko dla bakterii.
   Niestabilna pogoda co prawda nie jest sama w sobie czynnikiem powodującym choroby, ale może je nasilać. - Kiedy zmiany aury następują zbyt szybko, organizm nie nadąża z przystosowaniem, bo otrzymuje za dużo sprzecznych bodźców - wyjaśnia Tadeusz Gawarecki. - Mamy prawo źle się czuć.
    (E)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie