reklama

Pokaz siły

RedakcjaZaktualizowano 
Trwa największy show militarny zorganizowany w Rosji od czasu rozpadu Związku Radzieckiego. Stacjonujące na Syberii oddziały przeprowadzają ofensywę - w kierunku zachodnim. Od końca stycznia stawiają opór wrogowi, który podstępnie zaatakował Rosję. Na Morze Barentsa wypłynęły łodzie podwodne wyposażone w strategiczne rakiety balistyczne zdolne przenosić głowice atomowe w dowolny punkt na Ziemi, czekają na rozkaz z Moskwy zezwalający na zniszczenie zaplecza podstępnego wroga...

   Analitycy polityczni zwracają uwagę, że manewry odbywają się według scenariuszy opracowanych jeszcze za czasów świetności Związku Radzieckiego. Domniemanym przeciwnikiem Rosjan są siły zbrojne zachodnich mocarstw - należy się domyślać, że chodzi o Stany Zjednoczone oraz ich sprzymierzeńców z NATO. Generał pułkownik Jurij Białuszewski, pierwszy zastępca szefa sztabu generalnego Rosji, nie ukrywa w wywiadach prasowych, że trwające ćwiczenia są, w jakimś sensie, odpowiedzią na wszczęcie prac przez Amerykanów nad atomowymi pociskami małej mocy, idealnymi do unieszkodliwiania na przykład partyzanckich oddziałów kryjących się w górskich jaskiniach. Prace te łamią - zdaniem Białuszewskiego - układy zawarte przez USA i ZSRR jeszcze w latach zimnej wojny.
   Rosjanie dają również do zrozumienia, że drażni ich uzyskiwanie przez Amerykanów coraz większych wpływów zarówno w Azji Środkowej, jak i na Kaukazie. Toż niedawno pojawił się w Moskwie amerykański sekretarz stanu Colin Powell, przekonywał Rosjan do wycofania swoich oddziałów z Gruzji. Za czasów Związku Radzieckiego wypowiadanie w Moskwie tego rodzaju sugestii byłoby po prostu nie do pomyślenia…
   Ani rosyjskie media, ani politycy nie próbują ukrywać, że trwające manewry są wyrazem nostalgii za czasami Związku Radzieckiego. Na miesiąc przed wyborami prezydenckimi w Rosji Putin wyraźnie gra na tych nastrojach, przeciąga na swoją stronę zarówno wyborców w mundurach, jak i nacjonalistów. W ubiegłym tygodniu publicznie wyraził opinię, że rozpad Związku Radzieckiego był wielką narodową tragedią. Natomiast nawiązując do trwających manewrów powiedział, że posiadana przez ZSRR broń atomowa pomagała w utrzymaniu równowagi na świecie. Zapewnił, że Rosja będzie pomagać światu w utrzymaniu równowagi - swoim arsenałem broni atomowej.
   We wtorek z łodzi podwodnej na Morzu Barentsa miały zostać wystrzelone dwie rakiety balistyczne, zdolne przenosić głowice jądrowe w dowolny punkt ziemskiego globu. Ich start miał obserwować prezydent Putin z mostku kapitańskiego innej, pływającej w pobliżu łodzi podwodnej. W poniedziałek dzienniki telewizyjne pokazały prezydenta, jak - ubrany w twarzowy mundur oficera marynarki wojennej - wsiadał na pokład łodzi podwodnej "Archangielsk". Towarzyszył mu dowodzący manewrami minister obrony Rosji Sergiej Iwanow.
   Niestety, z demonstracji atomowej siły nic nie wyszło. Dlaczego? Podawane są różne wersje. W dziennikach telewizyjnych poinformowano półgębkiem, że do startu rakiet nie doszło z powodu bliżej nie sprecyzowanych problemów technicznych.
   Natomiast internetowa Gazeta.ru twierdzi, że pierwsza z dwóch rakiet została wystrzelona, ale chwilę po starcie nastąpił wybuch. Prezydent Putin oraz jego świta mieli okazję zobaczyć, jak rozpada się na kawałki. Przyczyną wybuchu miała być awaria silnika. Start drugiej rakiety odwołano.
   Rąbek prawdy o rosyjskich rakietach balistycznych uchyla "Moscow Times". Gazeta pisze, że Rosja ma 728 rakiet balistycznych tkwiących w silosach oraz 427 umieszczonych na łodziach podwodnych. Wiele z nich wyprodukowano nawet 27 lat temu. By pokazać sobie i światu, że rakietom wciąż można ufać Rosjanie odpalają każdego roku jedną, dwie rakiety, sprawdzają ich zdolność do lotu i celność. Na przykład w zeszłym roku wystrzelono 18-letnią rakietę, która przeleciała nad Syberią, szczęśliwie osiągnęła zaplanowany cel - poligon na Kamczatce.
   Prezydent Putin zamierzał tegoroczny test rakiet balistycznych wykorzystać w swojej kampanii wyborczej. Mimo że, wyjątkowo w tym roku, nie testowano starych rakiet, ale wyprodukowane stosunkowo niedawno - ich nieudany start dobitnie podkreślił różnicę między rzeczywistą kondycją rosyjskich sił zbrojnych a ambicjami liderów państwa.
   Jakie wnioski wyciągnęli z tego wydarzenia Putin oraz jego doradcy? Dzień po blamażu na Morzu Barentsa Rosja sięgnęła po inną, znacznie pewniejszą broń w swoim arsenale - oręż surowcowy - zakręciła kurek w rurze dostarczającej gaz nie tylko białoruskim odbiorcom przecież...
   JAROSŁAW ARMATYS

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3