reklama

Pół strażaka w akcji...

LIZZaktualizowano 
Aktualnie KP PSP w Chrzanowie ma 68 etatów, w tym Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza posiada ich 56. Oznacza to, że na tysiąc mieszkańców przypada 0,52 proc. strażaka. Aby wskaźnik był zgodny z obowiązującymi normami i wynosił 1 proc., chrzanowska straż musiałaby zatrudnić dodatkowe 40 osób. Ponieważ szanse na to są nikłe, strażacy muszą pracować po godzinach, za co nikt im nie płaci i mają w sumie ponad 800 dni zaległego urlopu za zeszły rok.

Czyli kadrowe braki w Komendzie Powiatowej PSP w Chrzanowie

   Braki kadrowe to jeden z podstawowych problemów, z jakimi aktualnie boryka się KP PSP w Chrzanowie. Od 1 stycznia 1999 roku, gdy w związku z reformą administracyjną powołano do życia chrzanowską Komendę, do dziś jej stan osobowy się nie zmienił. Zgodnie z normami ustalono wówczas wskaźnik, jaki powinien przypadać na dany obszar chroniony - na tysiąc mieszkańców ma przypadać jeden strażak. Jak łatwo policzyć, ponieważ w chrzanowskiej straży zatrudnionych jest 68 osób, a czynny udział w akcjach bierze ok. 58 strażaków, w przeliczeniu na 129 tys. mieszkańców powiatu na ziemi chrzanowskiej na jednego mieszkańca przypada 0,52 proc. strażaka.
   - Gdybyśmy chcieli wypełnić tę normę, w KP PSP musiałoby zostać zatrudnionych ok. 40 osób. Nie liczymy jednak, że uda się utworzyć tu tyle miejsc pracy, biorąc pod uwagę duże koszty z tym związane i fakt, że jesteśmy jednostką budżetową. Naszym zdaniem, optymalnym rozwiązaniem byłoby zatrudnienie choć 6 strażaków w JRG. Na razie jednostki ratowniczo-gaśnicze liczą po ok. 12 osób, z czego do akcji wyjeżdża 9 albo 10, bo pozostali mają za zadanie wewnętrzną obsługę Komendy. Tymczasem, żebyśmy mogli działać sprawnie, potrzeba byłoby 16 osób w JRG - wyjaśnia st. kpt. Marek Bębenek, szef JRG w KP PSP Chrzanowie.
   Mimo trudności, chrzanowscy strażacy radzą sobie bardzo dobrze, choć z roku na rok liczba zdarzeń wymagających ich interwencji rośnie. Dla przykładu - w minionym roku liczba pożarów i miejscowych zagrożeń na terenie powiatu wzrosła aż o 40 proc., a stan osobowy Komendy się nie zmienił. Nie oznacza to jednak, że braki kadrowe nie odbijają się na codziennej pracy strażaków. Ich efektem jest to, że muszą oni zostawać w pracy po godzinach, za które nikt im nie płaci. Zgodnie z przepisami, każdy ratownik może je sobie, co prawda, odebrać w inny dzień, ale w praktyce jest to dosyć trudne. Jak łatwo się domyśleć, by jeden strażak mógł odpoczywać, ktoś musi go zastąpić. Biorąc pod uwagę braki kadrowe, choroby i wypadki, których - jak twierdzi Bębenek - nie jest wiele, nie jest to proste. Dlatego za zeszły rok w sumie ratownicy mają ponad 800 dni zaległego urlopu, a w przeliczeniu na jednego strażaka oznacza to ok. 15 dni.
(LIZ)

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3