Polczak groźniejszy od Matusiaka

Redakcja
PIŁKA NOŻNA. Bez Piotra Polczaka trudno dzisiaj wyobrazić sobie Cracovię. Pięciokrotny reprezentant Polski wywalczył sobie mocną pozycję w składzie "Pasów", od dwóch lat mocno trzyma ich linię defensywną.

Ostatnio jednak trener Orest Lenczyk postanowił ustawić swojego podopiecznego na nowej pozycji - defensywnego pomocnika. - Wcześniej, w GKS Katowice, czasami zdarzało mi się zagrać jako pomocnik, ale ogólnie było to nowością - przyznał po piątkowym meczu z Legią sam zainteresowany. A wydaje się, że korzyść z Polczaka na nowej pozycji jest duża, może nawet większa, niż w środku obrony.

Jeszcze podczas okresu przygotowawczego, po dwóch sparingach na Cyprze, trenerzy przekonali się o tym, że Piotr Polczak w środku pola może pomóc drużynie. - Jeżeli zajdzie taka konieczność, wiemy, że Piotrek dobrze wywiąże się z tego zadania - powiedział II trener Cracovii Marek Wleciałowski. A w meczu z Legią taka konieczność właśnie nastała. Grając przed Markiem Wasilukiem i Łukaszem Tupalskim, Polczak miał pomagać w tym, aby zagęścić środek pola i wesprzeć Arkadiusza Barana w destrukcji. Przed nim natomiast Aleksandr Suworow nadawał grze kreatywne akcenty. To, że Polczak po raz pierwszy od dawna zagrał w pomocy, widać było po paru łatwych stratach piłki. Są one jednak efektem tego, iż jako stoper nie przywykł jeszcze do przeciwników wyskakujących zza jego pleców. Przyzwyczajenie się do tego jest tylko kwestią czasu, niemniej zawodnik był samokrytyczny: - Ważną kwestią w ostatnim meczu było utrzymywanie się przy piłce, a to się nie zawsze udawało.

Oprócz tych drobnych błędów należy jednak przede wszystkim podkreślić duże zaangażowanie Polczaka w meczu z Legią. Na boisku był wszędzie. Walczył ostro, ale fair... Wziął sobie do serca słowa trenera Oresta Lenczyka: - Z Legią trzeba zaorać boisko!

Najmniej spodziewane było to, że Piotr Polczak znajdował się w lepszych sytuacjach do zdobycia gola, niż jedyny napastnik Cracovii Radosław Matusiak. Także i on okazał się jednak nieskuteczny. - W piłce tak to jest: nie strzelasz, przegrywasz. W meczu z Legią też tak było, a mało kto tak często dochodzi do sytuacji podbramkowych grając przeciwko takiej drużynie. Ja raz miałem pecha, kiedy strzeliłem w słupek. Raz Mucha miał interwencję na miarę stadionów świata - mówił o swoich okazjach Polczak.

Piotr Polczak jako defensywny pomocnik - to bardzo dobry pomysł Oresta Lenczyka. Sam piłkarz nie zdradza, czy woli grać na nowej pozycji, czy jednak w środku obrony. - Ciężko mi mówić, gdzie wolę grać. Zasada jest prosta: tam gdzie mnie trener ustawi, tam będę grał!

Adam Sosnowski

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie