MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Policja dopisuje wyroki?

MARCIN WARSZAWSKI
Krajowy Rejestr Skazanych nie potwierdza wersji mundurowych Fot. archiwum
Krajowy Rejestr Skazanych nie potwierdza wersji mundurowych Fot. archiwum
Cała sprawa miała swój początek w lipcu ubiegłego roku. Na terenie centrum wspinaczkowego przy ul. Romanowicza w Krakowie zjawiła się straż miejska. Powodem było zgłoszenie o zakłócaniu ciszy nocnej.

Krajowy Rejestr Skazanych nie potwierdza wersji mundurowych Fot. archiwum

KONTROWERSJE. Interwencję dotyczącą zakłócania ciszy nocnej przedsiębiorca przypłacił wyrokiem za pobicie. Przynajmniej według policyjnych akt.

- Funkcjonariusze, którzy realizowali interwencję, nie potwierdzili faktu zakłócania ciszy. Muzyka była słyszalna, ale na tyle cicho, że już 10 metrów dalej nie było jej słychać prawie w ogóle - potwierdził Marek Anioł, rzecznik straży miejskiej. Niedługo później zjawił się jednak patrol policji, który był już odmiennego zdania.

Przedsiębiorca prowadzący centrum odmówił przyjęcia mandatu. Policja skierowała wniosek do sądu. Mężczyzna nie był nawet wzywany na rozprawę, a wyrok zapadł zaocznie (300 zł grzywny).

- W policyjnych dokumentach oraz wniosku o ukaranie znalazła się informacja, że byłem wcześniej karany za pobicie, co jest totalną bzdurą - oburza się Dawid Babiuch. Na dowód pokazuje zaświadczenie o niekaralności z Krajowego Rejestru Karnego.

Co ciekawe, cztery miesiące później, pod koniec listopada, na posesję na krakowskim Zabłociu przyjechała ponownie policja. W interwencji brało udział kilka radiowozów i kilkunastu mundurowych. Powodem wizyty służb było znowu zgłoszenie dotyczące zakłócania ciszy nocnej zbyt głośną muzyką.

- To teren poprzemysłowy, a najbliższe domy są oddalone o kilkaset metrów. Wszystkie imprezy były zamknięte, a normy hałasu nigdy nie zostały przekroczone - twierdzi Dawid Babiuch, prowadzący centrum wspinaczkowe.

Mężczyzna po poprzednich zajściach zaopatrzył się nawet w licencjonowany miernik hałasu. Nie uchroniło go to jednak przed karą. - Policjanci nie chcieli nawet spojrzeć na urządzenie i wynik pomiaru. Odmówiłem przyjęcia mandatu i sprawa znowu trafiła na wokandę - przyznaje Babiuch. Finalnie krakowianin został skazany na grzywnę po raz drugi - tym razem sąd wymierzył karę 500 złotych.

Stanowisko służb w całej sprawie budzi wiele pytań i wątpliwości. Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie twierdzi, że pod wskazanym adresem była tam tylko jedna interwencja - w listopadzie 2012 roku. Skąd więc dwa wyroki i wysłanie sił jak do tłumienia zamieszek?

- Ze zgłoszenia wynikało, że odbywa się tam duża impreza z udziałem ponad 100 osób, które zakłócają ciszę nocną. Zgodnie z procedurami, na miejsce skierowaliśmy jeden radiowóz, ale ponieważ zagrożenie było większe, na miejsce wysłano także kolejny - twierdzi Anna Zbroja z małopolskiej policji.

Co ciekawe, do dziś nie wiadomo, ilu mundurowych brało udział w interwencji. - Radiowozów mogło być więcej, jednak nie ma tego w dokumentacji - usłyszeliśmy w komendzie.

Mundurowi nie chcą natomiast komentować adnotacji w aktach sprawy o rzekomym wyroku za pobicie, który ma mieć ponoć przedsiębiorca.

- Nie możemy udzielić takich informacji, gdyż nie jest to informacja publiczna - podało biuro prasowe małopolskie policji.

Krajowy Rejestr Skazanych nie potwierdza jednak wersji mundurowych. - Policja dopisała mi kryminalną przeszłość, co mogło rzutować na ocenę całej sytuacji przy wydawaniu wyroku przez sąd. W dodatku mandaty za rzekome zakłócanie ciszy nocnej są wystawiane subiektywnie - zarzuca Dawid Babiuch.

Okazuje się bowiem, że choć maksymalne normy hałasu wyznaczają przepisy, to ani policja, ani straż miejska nie posiadają wystarczającej ilości sprzętu, którym mogłyby je mierzyć.

Przykładowo, krakowska straż miejska ma tylko dwa takie urządzenia, ale są one wykorzystywane wyłącznie przy imprezach plenerowych. W przypadku sąsiedzkich zgłoszeń pozostaje jedynie ocena zdarzenia przez strażnika czy policjanta.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski