Policjanci z Zabierzowa skazani, kazali mężczyźnie wejść pod...

Policjanci z Zabierzowa skazani, kazali mężczyźnie wejść pod stół i nagrywali co robi

Zdjęcie autora materiału
Artur Drożdżak

Gazeta Krakowska

Policjanci z Zabierzowa skazani, kazali mężczyźnie wejść pod stół i nagrywali co robi

©Piotr Kędzierski, Google

Kary po roku więzienia w zawieszeniu wymierzył krakowski sąd dwóm policjantom z Zabierzowa za znęcanie się nad nietrzeźwym mężczyzną. Oskarżeni mają zakaz pracy w policji. - Już zostali wydaleni z naszych szeregów ze względu na dobro służby - przyznaje Katarzyna Cisło z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji.
Policjanci z Zabierzowa skazani, kazali mężczyźnie wejść pod stół i nagrywali co robi

©Piotr Kędzierski, Google

Sprawa wyszła na jaw przez przypadek. Żona starszego sierżanta Przemysława D. poskarżyła się w KWP w Krakowie, że mąż się nad nią znęca.

Z późniejszych ustaleń wynikało, że pierwszym sygnałem, że Przemysław D. może być agresywny wobec partnerki było zajście z 2006 r., gdy para była dopiero zaręczona. Mężczyzna podczas kłótni szarpał wybrankę, wykręcał jej ręce i siłą usiłował wsadzić do auta. Rozstali się, ale po kilku miesiącach wrócili do siebie.

Znęcanie nad żoną



Zostali małżonkami w 2009 r. i doczekali się dwójki dzieci. Po kilku latach przestało się im układać i latem 2015 r. kobieta się wyprowadziła, złożyła też pozew rozwodowy.

We wrześniu 2016. zawiadomiła KWP, że mąż się nad nią znęca. Wcześniej milczała na ten temat, bo czuła się zastraszona, tym bardziej, że jej życiowy partner twierdził, że „nikt jej nie uwierzy, a on ma szerokie znajomości na policji i w prokuraturze”. Kobieta zeznała, że Przemysław D. dusił ją poduszką, innym razem bił i poniewierał, wyrzucał z domu, gdy była w ciąży. Mówiła, że znęcał się nad dziećmi. Ta sprawa przeciwko Przemysławowi D. zakończyła się warunkowym umorzenie przed sądem w Olkuszu.



Nagranie z laptopa



Kobieta podała też, że w laptopie znalazła zdjęcia i nagrania świadczące, że mąż przekroczył uprawnienia i z innymi policjantami z Zabierzowa znęcał się nad zatrzymanymi.

Te informacje częściowo się potwierdziły. Zabezpieczono laptop, komputery stacjonarne i nośniki pamięci, które były w dyspozycji Przemysława D. Odkryto nagranie z czerwca 2012 r. dotyczące zatrzymanego Krzysztofa B. Budowlaniec w barze w Rudawie wypił kilka piw podczas oglądanie meczu Polska Rosja na Mistrzostwach Europy w Piłce Nożnej i stracił orientację. Nietrzeźwy ocknął się na terenie pobliskiego kamieniołomu i poprosił stróża o wezwanie policji.

Przyjechał Przemysław D. i Dominik K. Obaj od dwóch lat jeździli we wspólnym patrolu. Na zmianę jeden był kierowcą, a drugi dowódcą w ramach ogniwa patrolowo interwencyjnego w komisariacie w Zabierzowie. W drodze wyśmiewali się z mężczyzny, że ma brudne buty.

Incydent w komisariacie



W pomieszczeniach komisariatu Dominik K. kazał mężczyźnie wejść pod stół i klęknąć, a Przemysław D. zaczął nagrywać tę scenę telefonem.

Gdy zapytał „czemu ty siedzisz pod stołem” Krzysztof B. odparł, że „ten policjant mi kazał ku..a.” i wskazywał na Dominika K. Gdy budowlaniec chciał usiąść Przemysław D., wykopał mu krzesło spod pośladków i mężczyzna upadł na podłogę.

Potem na nagraniu widać pokrzywdzonego zrezygnowanego i niedowierzającego w to, co się dzieje. Policjanci postanowili przewieźć go do Pomieszczenia dla Osób Zatrzymanych Komendy w Olkuszu.

W czasie jazdy Krzysztof B. pytał ich o dane osobowe, a wówczas Dominik K. odparł, że nazywa się „Miś Gogo„ lub „Kubuś Puchatek”. Na uwagę krytykę zatrzymanego odparł, „zamknij się, bo przeoram tobą ten rów”. Przesłuchany Krzysztof B. nie pamiętał zajścia w komisariacie, a tylko przyjazd policjantów do kamieniołomu i jazdę z nimi do Zabierzowa.

Prokurator zdecydował o zatrzymaniu funkcjonariuszy w kwietniu 2017 r. Postawiono im zarzuty znęcania się nad osobą pozbawioną wolności oraz przekroczenia uprawnień.

Przemysław D. odpowiadał dodatkowo za znęcanie się nad żoną i postawiono mu też zarzut nakłaniania policjanta z Komendy Powiatowej Policji w Krakowie, by ujawnił mu dane adresowe i telefony osób, które dzwoniły do jego żony.

Użył podstępu powiadomił policję, że ktoś ktoś za nim jeździ autem i wysyła mu smsy z groźbami. Od jednego z funkcjonariuszy uzyskał wówczas bezprawnie operacyjne informacje o właścicielu pojazdu i jego dane. Dowiedział się, że ten mężczyzna ponad 1000 razy dzwonił do jego żony.

Oskarżeni generalnie przyznali się się do winy. Przemysław D zaprzeczał jednak, by znęcał się nad żoną.

Wyrok skazujący



Sąd Rejonowy dla Krakowa Krowodrzy uznał 35-letniego Przemysława D. za winnego i skazał go na rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata i na 5 lat zakazał mu pracy w policji.

Umorzył sprawę dwóch zarzutów dotyczących naruszenia nietykalności cielesnej żony z uwagi na ich przedawnienie.
Sierżant sztabowy 31-letni Dominik K. usłyszał wyrok roku więzienia w zawieszeniu na 2 lata i czteroletni zakaz pracy w policji.

Ten policjant był w służbie od 2007 r., jego kolega rok dłużej. Orzeczenie w ich sprawie nie jest prawomocne.

ZOBACZ KONIECZNIE:



WIDEO: Poszukiwani przez policję z Małopolski

Źródło: Gazeta Krakowska

Komentarze (4)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Fajny sąd

xv (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

znęcanie się nad żoną uległo przedawnieniu... to samo podobno leszcze w togach robią z wyrokami za pedofilię - przedawnienie. To że ofiarom jest ciężko zebrać się w sobie żeby od razu zgłaszać...rozwiń całość

znęcanie się nad żoną uległo przedawnieniu... to samo podobno leszcze w togach robią z wyrokami za pedofilię - przedawnienie. To że ofiarom jest ciężko zebrać się w sobie żeby od razu zgłaszać takie przypadki to już ich nie obchodzi. I gdzie tu prawa kobiet i gdzie są teraz obrońcy kasty cudownych sędziów? Aha, stoją na rynku i drą się: kon-sty-tuc-ja! Brońcie sobie dalej swojej kasty, pewnie damscy bokserzy i pedofile trzymają za was kciuki.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Hehe

Hutas (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 2

Jak w tym kraju ma być normalnie ? Powinni mieć dożywotni zakaz wykonywania pracy w mundurówce i bezwzględne więzienie. Przecież takie wyroki to sygnał, że w sumie nie ma się czego obawiać i można...rozwiń całość

Jak w tym kraju ma być normalnie ? Powinni mieć dożywotni zakaz wykonywania pracy w mundurówce i bezwzględne więzienie. Przecież takie wyroki to sygnał, że w sumie nie ma się czego obawiać i można śmiało torturować obywateli, bo raz, że szansa na wpadkę mała, a dwa, że jak już wyjdzie szydło z worka, to w sumie krzywda im się nie stanie. Chore. zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
.

. (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 4

powinna była uciec od niego w 2006 r., jak już raz użył siły to już wiadomo, że nie panuje nad sobą, trzeba trzymać się od takich z dala

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
tak sie zabawiaja zamiast

porzadku pilnowac (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

nieodosobniony to pewnie przypadek.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo