Polityczny tydzień

Redakcja
Z pozycji gracza

   Miniony tydzień na naszej giełdzie przebiegł pod znakiem polityki i to tej wielkiej międzynarodowej, związanej z referendum konstytucyjnym we Francji i Holandii, które wpływały głównie na rynek walutowy, przyczyniając się do gwałtownej przeceny euro względem dolara i franka szwajcarskiego, a pośrednio do zmiany wartości złotego w stosunku do głównych walut świata. Na rynek oddziaływały też niektóre elementy naszej wewnętrznej polityki i to nie do końca mające coś wspólnego z ekonomią. Zahamowanie procesów prywatyzacyjnych, czyli odwołanie czerwcowych ofert PGNiG, Polic i Puław na krótką metę pomogło rynkowi, gdyż w opinii wielu rynek pierwotny ograniczał środki przeznaczone na zakup akcji na rynku wtórnym. Z drugiej strony w średnim terminie jest to czynnik niekorzystny, zmniejszający zainteresowanie zachodnich inwestorów polskimi akcjami. Doświadczenie uczy, że każda duża prywatyzacja wywoływała ożywienie na rynku i wzrost kursów akcji.
   Według mnie w aktualnej sytuacji politycznej słabości rządu, dużej siły zarówno prawicowych, jak i lewicowych populistów oraz zbliżających się wyborów szansa na wrześniowe oferty jest praktycznie zerowa. Jak politycy potrafią piec polityczne pieczenie przy prywatyzacyjnym ogniu, możemy zobaczyć na przykładzie Polmosu Białystok. Niedawno przeprowadzona sprzedaż pakietu akcji tej spółki nie przyniosła zysków drobnym inwestorom. Czekali oni na poprawę notowań, związaną ze sprzedażą przez skarb państwa pakietu 61 proc. inwestorowi branżowemu. Gdy do transakcji prawie doszło, zaprotestowała część załogi, choć to ona dostanie 7 proc. akcji spółki za darmo. Do protestu natychmiast dołączyli dyżurni obrońcy narodowego mienia, nawołując do całkowitego wstrzymania dalszej prywatyzacji spółki. Oczywiście los kilkuset ludzi "ubranych" w drogie akcje jest im całkowicie obojętny, w końcu sami są sobie winni, zajmując się grą giełdową. Symptomatyczne, że obroty akcjami Polmosu Białystok, które do tej pory nie przekraczały kilku milionów, w piątek gwałtownie skoczyły do ponad 60 mln złotych.
   Zadowoleni z kłopotów ministra Sochy są właściciele prywatnych spółek, wybierający się w czerwcu na parkiet. Przykładem udanego debiutu mogą być środowe notowania Leny. Ponad 10 proc. zysków w pierwszych minutach i 5,6 proc. na koniec sesji, to zupełnie nieźle, zwłaszcza że w czwartek cena akcji tej spółki dalej rosła i to jeszcze silniej, bo o całe 10 proc. Drobnych inwestorów, którzy nabyli akcje Leny, dodatkowo ucieszył fakt braku redukcji zleceń kupna w ofercie pierwotnej. Rozwój sytuacji na parkietach świata kształtowany był nie tylko przez politykę, ale i czynniki gospodarcze.
   Szybki wzrost zamówień fabrycznych i wydajności pracy w USA w kwietniu stał w sprzeczności ze wzrostem liczby bezrobotnych, ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek. Drożała też ropa, która znowu skoczyła powyżej 54 dolarów za baryłkę. Rosła też cena miedzi. Kolejna porcja danych ekonomicznych publikowanych w piątek wpłynie na przebieg sesji za oceanem. Nas jeszcze czeka sobotni przydział akcji Lotosu. Nowy tydzień na pewno nie będzie nudny. GRACZ

Handlowcy w galeriach rezygnują z pozwu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie