"Polowanie" na asa sprintu

Redakcja
Udostępnij:
Korespondencja "Dziennika" z Nowej Zelandii

Frank Fredericks na mityngu w Auckland

Frank Fredericks na mityngu w Auckland

Korespondencja "Dziennika" z Nowej Zelandii

W Nowej Zelandii sportem numer jeden jest rugby. Inne dyscypliny pozostają w jego cieniu. Nie inaczej jest z lekką atletyką. Od czasu do czasu miejscowi kibice "królowej sportu" mogą emocjonować się rywalizacją na bieżni, skoczni i rzutni na najwyższym poziomie.
Będąc w Auckland miałem okazję wybrać się na tradycyjny, coroczny mityng lekkoatletyczny Robin Tait Track & Field Clasic, który odbył się na Sovereign Stadium. Wzięło w nim udział około 70 zawodniczek i zawodników z 20 krajów plus czołowi lekkoatleci Nowej Zelandii.
Gwiazdą zawodów był jeden z najlepszych sprinterów lat 90. - Frank Fredericks (Namibia). 31-letni szybkobiegacz ma w swojej kolekcji wiele trofeów. Przypomnijmy niektóre z nich. Podczas igrzyska olimijskich w Barcelonie (1992) i Atlancie (1996) zdobył na 100 i 200 metrów cztery srebrne medale. W mistrzostwach świata był pierwszy w Stuttgarcie (1993) oraz drugi w Tokio (1991) i Atenach (1997) na 200 metrów. Aż 25 razy (rekord) przebiegł "setkę" w czasie poniżej 10 sekund, jako pierwszy na świecie uzyskał na tym dystansie trzy wyniki poniżej 9,90 sekundy. Do niego należy drugi wynik w historii na 200 metrów (19.68) i trzeci na 100 m (9.86). Szybciej od niego na "setkę" pobiegli jedynie Donovan Bailey (Kanada) - 9.84 (1996) i Leroy Burrell (USA - 9.85 (1994). Fredericks był jednym z faworytów biegów sprinterskich w Atlancie. Na 100 m wyprzedził go jednak Bailey, a na 200 metrów Michael Johnson (USA). Obaj ustanowili rekordy świata, odpowiednio 9.84 i 19.32.
W 1997 roku w mityngu w Auckland startował słynny Carl Lewis (USA). Stary
mistrz, kończący karierę, zadowolił się szóstą lokatą. Rok później do Nowej Zelandii przyleciał Bailey, który nie zawiódł swoich fanów i okazał się najszybszy na mecie.
Bieg na 100 metrów był ostatnią konkurencją ostatniego mityngu. Odbył się on wieczorem. Fredericks nie dał szans rywalom. Wyprzedził czterech zawodników z Nowej Zelandii, dwóch z Australii i jednego z Chile. Nie przekroczył jednak bariery 10 sekund. Za czas poniżej tego wyniku promotor mityngu Graeme Avery obiecał nagrodę w wysokości 10 tys. dolarów nowozelandzkich (około 5 tys. dolarów USA).
Jeden z najlepszych szybkobiegaczy nowozelandzkich Chris Donaldson (rekordy życiowe - 10.17 na 100 i 20.55 na 200 metrów) po kolejnej porażce z Fredericksem powiedział:
- Nie martwię się przegraną. To zaszczyt dla mnie, że mogłem pobiec obok Fredericksa.
Po biegu as sprintu z Namibii został natychmiast otoczony kibicami, którzy zbierali od niego autografy, robili sobie wspólne zdjęcia, chcieli być jak najbliżej wielkiego mistrza. "Polowanie" na Fredericksa trwało sporo czasu. Tylko na chwilę zdołał on uciec (dosłownie) kibicom. Gdy wrócił w okolice mety, znowu został "porwany" przez licznych wielbicieli. - Nie byłem tak dynamiczny jak myślałem. Jeden z rywali mocno mnie naciskał, ale łatwo go wyprzedziłem i pewnie wygrałem. Bieg nie był zbyt szybki, jednak jeśli kibice są szczęśliwi, to ja również jestem zadowolony z występu
- powiedział Fredericks.
W mityngu z powodu kontuzji nie wystartowała Anna Brzezińska, która w sierpniu ubiegłego roku w kontrowersyjnych okolicznościach opuściła Polskę i wyjechała do Nowej Zelandii. Półfinalistka igrzysk w Barcelonie i dwunasta zawodniczka igrzysk w Atlancie na 1500 metrów zamierza w przyszłym roku na olimpiadzie w Sydney reprezentować barwy Nowej Zelandii. Po zawodach miałem okazję z nią krótko porozmawiać, ale o tym napiszę w osobnej korespondencji.
Gdy wychodziłem ze stadionu w Auckland spotkałem gwiazdę mityngu Fredericksa, który wykonywał jeszcze kilka ćwiczeń. Nie był jednak skory do rozmowy. Gdy dowiedział się, że ja i moi znajomi jesteśmy z Polski, był nieco zaskoczony. Chyba nie za bardzo wiedział, gdzie nasz kraj się znajduje. Nie pamiętał też nazwisk polskich lekkoatletów. Wyjątkiem była... Brzezińska.
JERZY FILIPIUK

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie