Polscy filmowcy nie są odporni na dziennikarską krytykę

Polscy filmowcy nie są odporni na dziennikarską krytykę

Urszula Wolak

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

W „Ostrej randce” 3D zagrał m.in. Paweł Wilczak
1/2

Przejdź do
galerii zdjęć

©fot. Digital Quest Films

Kontrowersje. Pomysłodawca Węży - nagród piętnujących nieudane polskie filmy - może stanąć przed sądem za upublicznienie na gali fragmentu najgorszego dzieła 2014 roku.
Pierwszego kwietnia poznamy laureatów Węży 2015, czyli twórców, którzy w minionym roku nakręcili najgorsze - zdaniem dziennikarzy - filmy. Tymczasem w środowisku głośno stało się o sporze między pomysłodawcą Węży, znanym dziennikarzem Kamilem Śmiałkowskim a producentem i reżyserem „Ostrej randki” Maciejem Odolińskim, który zgarnął w 2014 roku tytuł „Najgorszego filmu”.

Czy rzeczywiście doszło do przekroczenia granic prawa? A może twórca nie mógł pogodzić się z publiczną porażką swojej „Ostrej randki” i dlatego postanowił wziąć odwet na Kamilu Śmiałkowskim, oskarżając dziennikarza o naruszenie praw autorskich?

- Podejrzewam, że nasz werdykt na pewno się do tego przyczynił. Producent „Ostrej randki” z pewnością nie jest odporny na krytykę i powszechnie wiadomo, że walczy nawet z internautami, którzy na portalach negatywnie wyrażają się o jego filmie - komentuje Śmiałkowski.

(Nie)legalny cytat

Czy działania reżysera „Ostrej randki” mogą przeszkodzić w organizacji tegorocznej gali? - W naszym prawie funkcjonuje kategoria cytatu, z której, takie mam przynajmniej przekonanie, skorzystałem pokazując fragment „Ostrej randki” na gali - broni się Śmiałkowski, który jednocześnie stwierdza: - Jeżeli sąd uzna, że naruszyłem prawa autorskie, ku chwale walki ze złym kinem, zapłacę.

Maciej Odoliński uważa, że już sama nominacja do Węży zaszkodziła jego filmowi. Wysłał w tej sprawie nawet oficjalne pismo do Kamila Śmiałkowskiego, w którym twierdził, że pokazywanie „Ostrej randki” w „kontekście Węży obniża zdecydowanie wartość jego filmu i jako producent może z tego powodu ponieść straty finansowe”.

Czyżby Węże były aż tak niebezpieczne? - Filmowców łączy jedno. Nie mają do siebie dystansu. Na planie potrafią posługiwać się satyrą, kręcą komedie, ale w rzeczywistości jest zupełnie inaczej - ocenia Śmiałkowski.

Publiczne oskarżenie

O tym, że znany dziennikarz został oskarżony przez producenta filmu o naruszenie praw autorskich, mogliśmy się dowiedzieć z jego profilu na Facebooku. Zamieścił tam zdjęcia sądowego pisma, w którym czytamy m.in., że dokonał „bez stosownych uprawnień publicznego rozpowszechniania - fragmentów utworu - filmu pt. „Ostra randka”.

Kto następny?

Przypomnijmy, Akademia Węży przyznaje nagrody w 13 kategoriach. Najwięcej nominacji otrzymał w tym roku film „Ostatni klaps” w reżyserii Gerwazego Reguły, ze scenariuszem i główną rolą Mariusza Pujszo. Film zdobył 11 nominacji, w tym kilka podwójnych. Po 9 nominacji otrzymały „Piąte. Nie odchodź!” Katarzyny Jungowskiej i „Wkręceni 2” Piotra Wereśniaka, a w 6 kategoriach rywalizowała będzie „Hiszpanka” Łukasza Barczyka. Te cztery produkcje zmierzą się o tytuł najgorszego filmu 2015 roku.

Warto zwrócić uwagę, że gala przyznania Węży cieszy się od początku ogromnym zainteresowaniem mediów i widzów. W przeciwieństwie do samych twórców, którzy albo ignorują werdykt jury, albo głośno krytykują działania dziennikarskiej akademii. Środowisko nieraz buntowało się, że Węże uderzają w godność artystów i szkodzą promocji polskiego kina. Przyznać trzeba jednak, że dobrego kina węże nigdy nie kąsają.

urszula.wolak@dziennik.krakow.pl

Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Werdykty ?

jamczłekwolnyiślebodny (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

Taka np. "Ida" to dobre kino ? Tak myślałem, dopóki nie obejrzałem. Wychodzi na to, że nie można kierować się żadnymi werdyktami, tylko sprawdzić samemu.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo