Pomiędzy "h" a "ch"

Redakcja
TOMASZ DOMALEWSKI: Kręcąc przełącznikiem TV

No, to mamy - zdaje się - to, o co chodziło. Premier podczas pierwszego przesłuchania wygłosił swą mowę i odpowiadał na ugrzecznione pytania Tomasza Nałęcza, natomiast drugi dzień przesłuchań Leszka Millera zamienił się prędko w chamski kabaret. Poseł Zbigniew Ziobro wprawdzie nie używał słów powszechnie uważanych za obelżywe, ale specjalnie nie przygotował się do pracy. Ględził, krążył, wikłał, zamiast zadawać proste pytania. Tak proste, aby nawet Leszek Miller je zrozumiał. Chciał wykazać się dobrze odrobioną lekcją i pilnością, a wyszło przeciwnie. Niedojrzałe harcerstwo.
   Niestety, trafił na partnera, który odpowiadał mu więcej niż arogancją. I dopiero teraz wszyscy mają o czym rozprawiać. Debatują o Ziobrze i postawie premiera, zamiast zająć się sednem sprawy. Prawdopodobnie Leszkowi Millerowi o to właśnie szło, a harcerz Ziobro tej pułapki nie spostrzegł.
   Właściwie po tych incydentach można już zupełnie spokojnie niczego od sejmowej komisji śledczej nie oczekiwać. Jestem pewien, że po zakończeniu jej prac będziemy wiedzieli o sprawie Agora - Rywin tyle samo, ile wiedzieliśmy wcześniej. Jeśli tak się stanie, to warto jeszcze raz przypomnieć winowajców tej całej błazenady. Gdyby podczas głosowania nad osobowym składem komisji specjalnej byli obecni wszyscy posłowie opozycyjni, to SLD znalazłby się w komisji w mniejszości. W związku z tym to nie poseł Tomasz profesor Nałęcz zostałby jej przewodniczącym. Nałęcz po śmiechu wartych pierwszych dniach pracy nieco się przystosował do roli prowadzącego posiedzenia. W trakcie przesłuchań Millera pokazał jednak, że słowa "obiektywizm" w ogóle nie rozumie i że nie odróżnia przesłuchiwanego od przesłuchującego. Tylko poseł Rokita wszedł w swą rolę z poczuciem pewnej misji, starając się jednakowo traktować wszystkich przesłuchiwanych. Poseł Ziobro zadzierał z Millerem, ale zadając pytania przedstawicielom Agory, prawie klęczał. O reszcie tego grona lepiej zapomnieć. Im szybciej, tym lepiej. A morał? Jest i on: harcerstwo nigdy nie wygra z chamstwem. I stąd tytuł dzisiejszego kazania.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie