Pomieszanie z poplątaniem

Redakcja
Samorządowe stypendia socjalne

Denerwują się wszyscy - uczniowie, ich rodzice, pracownicy wydziałów edukacji i gospodarze gmin. Telefony z pytaniami o szkolne stypendia socjalne dosłownie urywają się, a na biurkach zalegają stosy stypendialnych wniosków. Dotacje, które gminy otrzymały od ministerstwa, w żaden sposób nie wystarczą na zaspokojenie potrzeb.

   
   Samorządy uchwaliły regulaminy przyznawania stypendiów, weryfikują wnioski, apelują do "do wszystkich świętych" o pomoc i na wszelkie możliwe sposoby starają się rozwiązać problem, który bez przesady nazwać można węzłem gordyjskim.

Liczą i załamują ręce

   - Złożono do nas ponad 1300 podań. W lutym ministerstwo pytało, ile potrzebujemy pieniędzy. Symulacja - potwierdzająca się zresztą teraz przy weryfikacji podań - wykazała, że na 10 miesięcy potrzeba nam 600 tys. złotych. Dostaliśmy 170 tys., a więc miesięcznie do podziału 17 tys. złotych... - mówi Ewa Ptasznik, kierowniczka Wydziału Edukacji w wielickim UMiG. Spośród weryfikowanych aktualnie podań szacunkowo (Ewa Ptasznik zaznacza, że na razie jest to trochę wróżenie z fusów) pozytywnie zaopiniowanych będzie około 800. Łatwo wyliczyć, że nawet dzieląc pieniądze na równe kwoty dla wszystkich potrzebujących - a przecież nie o to chodzi - wypada na osobę po około 10 złotych... Jeśli zaś ministerialną dotację podzielić zgodnie z ustawą, która najniższą stawkę stypendium przewidziała na 44,80 zł, to świadczenia otrzymałaby 1/3 potrzebujących.
   Identycznie wygląda sytuacja w innych gminach. Do UG w Gdowie wpłynęło 1100 podań. Ich weryfikacja jest już zakończona - pozytywnie zaopiniowano 60 proc. wniosków, kolejnych 20 proc. z nich wymaga skompletowania dokumentacji, resztę podań odrzucono. - _Z ministerstwa na cały rok dostaliśmy 72 tys. zł, a więc tyle, ile potrzebujemy na miesiąc - _mówi Ewa Konieczna, kierownik Referatu Edukacji w gdowskim UG.
   Weryfikację zakończył już również UMiG w Niepołomicach. Z prawie 600 wniosków pozytywnie zaopiniowano 468. Dotacja wystarczy, aby uczniowie otrzymali stypendia za dwa miesiące.
   W Kłaju złożono 600 podań. Gmina wnioskowało do ministerstwa o 260 tys. zł - otrzymała niecałe 65 tys. zł. W Biskupicach podań jest blisko 450, a dotacja ministerialna to w przeliczeniu na jeden miesiąc - 7 tys. zł. Łatwo policzyć, że pieniądze te wystarczą na obdzielenie uczniów kwotami 17,40 zł miesięcznie...

Zaczęło się w grudniu

   Pod koniec grudnia ub.r. do wszystkich gmin w Polsce trafiła znowelizowana ustawa o pomocy społecznej, nakładająca na samorządy obowiązek wypłaty od 1 stycznia 2005 r. szkolnych stypendiów socjalnych. Wedle zapisów dokumentu podstawą przyznawania tych świadczeń jest kryterium dochodowe: nie więcej niż 316 złotych na jednego członka rodziny. Wysokość stypendiów wyznaczono w granicach 80 - 200 proc. kwoty zasiłku rodzinnego, a że obecnie jest to 56 złotych, to miesięczne szkolne świadczenia powinny mieścić się w widełkach od 44,80 zł do 112 zł. Warto pamiętać, że gotówka do ręki jest ostatnią i obwarowaną wieloma zastrzeżeniami formą otrzymywania stypendiów. W pierwszej kolejności samorządy powinny uczniom, którym przyznano stypendia - pokrywać koszty zajęć edukacyjnych wykraczających poza plan nauczania, kupować podręczniki oraz dotować dojazdy do szkoły.
   Fundusze na stypendia miały przyjść z ministerstwa. W ustawie znalazła się adnotacja, że część pieniędzy "pomocowych", gminy mogą (ale nie muszą) zarezerwować w swoich budżetach. Budżetach, które w momencie, kiedy znowelizowana ustawa dotarła do gmin, były już wszędzie właściwie opracowane, a gdzieniegdzie nawet już uchwalone. Nie było to zresztą jedyne "niedopatrzenie" ustawodawcy: w dokumencie zapisano, że termin składania przez uczniów wniosków o świadczenia upływa 31 stycznia (większość gmin, jako że sytuacja była patowa, przedłużyła go potem do końca marca), natomiast samorządy czas na przygotowanie regulaminu i wzorów stypendialnych wzniosów mają do końca marca... Kolejna podobna sprawa: wśród kryteriów, według których miała być określana wysokość ministerialnej dotacji, wymieniono m.in. liczbę dzieci w wieku od 6 do 18 lat zameldowanych na terenie gminy, gdy tymczasem do świadczeń uprawnieni są oprócz uczniów szkół podstawowych i gimnazjów, także ci, którzy uczęszczają do szkół średnich, kolegiów nauczycielskich i kolegiów pracowników służb społecznych - do czasu ukończenia 24 lat...
   Jak się okazało, w ogólnym rozrachunku pracochłonne wyliczenia i symulacje potrzeb przeprowadzone przez samorządy zdały się na nic, bo pieniądze, które przekazało ministerstwo, są kroplą w morzu potrzeb. Pracownicy wydziałów edukacji określają to jednym słowem - wariactwo.

Kiedy stypendia?

   Najszybciej w Niepołomicach i Gdowie. - Sądzę, że wypłacanie świadczeń za dwa miesiące (na tyle tylko wystarczy ministerialnych pieniędzy - red.) rozpocznie się pod koniec maja, trzeba jeszcze tylko dopracować dokumentację. Podczas zbliżających się Dni Niepołomic sprzedawane będą cegiełki na Fundusz Stypendialny dla Młodzieży. Wszystko, co uda się w ten sposób zebrać, przeznaczone zostanie na szkolne stypendia - mówi Danuta Wieczorek, zastępca burmistrza Niepołomic. W Gdowie uczniowie, których wnioski przeszły weryfikację, otrzymają stypendia - za dwa miesiące - na pewno jeszcze przed wakacjami. Nie było wyjścia i gmina musiała dołożyć do ministerialnej dotacji swoje pieniądze.
   Wydział Edukacji wielickiego UMiG poinformował oficjalnie, że stypendia wypłacane będą w sierpniu. - Nie ma się co łudzić, że uda się sprawę załatwić wcześniej, skoro wymagane tutaj procedury nie są krótkie. Kiedy my zakończymy weryfikację podań, zajmie się nimi komisja i dopiero wtedy będą na drodze administracyjnej wydawane decyzje o przyznaniu świadczeń.
   Dodam, że przy tej procedurze można odwołać się od decyzji komisji - _mówi Ewa Ptasznik. W Wieliczce pierwsze świadczenia wypłacane będą w gotówce. To już postanowione, bo jeśli trzeba by organizować jeszcze zakupy podręczników i szkolnych przyborów, to rzecz znowu przeciągnęłaby się w czasie.
   Również po wakacjach planuje wypłaty gmina Kłaj.
- W przyjętym przez radę regulaminie zaznaczyliśmy, że stypendia przyznawane będą do wysokości funduszy pozyskanych od ministerstwa. Z tego, co wiem, to wiele gmin zapisuje takie postanowienia w regulaminach stypendialnych (analogicznie postąpiły Niepołomice - red.). Ustaliliśmy z wojewodą Ryszardem Póltorakiem, że takie uchwały nie będą uchylane jako niezgodne z prawem. Bo skąd na przykład my mamy teraz wygospodarować w gminnym budżecie 200 tys. zł, a tyle właśnie nam brakuje? - mówi Jan Majerz, wójt gminy Kłaj. Dodaje, że nie wiadomo jeszcze, w jakiej formie przekazywane będą świadczenia. - Być może będzie to finansowanie pozaszkolnych zajęć - zastanawia się.
   W gminie Biskupice trwa weryfikacja wniosków.
- Stypendia planujemy wypłacać w trzecim kwartale tego roku. Za jaki okres - będziemy się jeszcze zastanawiać - _mówi Zuzanna Musiał, inspektor ds. Oświaty w UG w Biskupicach.
Tekst i fot. JOLANTA BIAŁEK

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie