Ponad 0,5 mld zł wsparcia dla małopolskich gmin. Dla Krakowa znów zero zł

Piotr Ogórek
Piotr Ogórek
Wojewoda Małopolski Łukasz Kmita (u góry z lewej) przekonuje, że wsparcie w tej transzy i tak byłoby dla Krakowa niezauważalne. Co na to prezydent Jacek Majchrowski? Wojciech Matusik, Andrzej Banaś, MUW
Wojewoda małopolski Łukasz Kmita wysłał przelew do małopolskich gmin w ramach trzeciego rozdania środków z Funduszu Inwestycji Lokalnych. Tym razem do rozdysponowania było ponad 500 mln zł. Kraków, po raz drugi z rzędu, otrzymał 0 zł. Wojewoda tłumaczy, że kilka milionów złotych wsparcia Krakowowi nie zrobiłoby różnicy, a dla małych gmin to ogromne środki.

FLESZ - "To co dał nam świat". Wspomnienie Krzysztofa Krawczyka

- To jest ta realna pomoc, którą rząd premiera Mateusza Morawieckiego otacza samorządy. Wiemy, jak bardzo ważne są inwestycje, będące kołem zamachowym dla rozwoju naszych małych ojczyzn. Wiemy również, że te inwestycje pozwolą utrzymać miejsca pracy, bo przecież inwestycje będą realizowane przez lokalne firmy. Dzięki decyzji o uruchomieniu tych środków samorządy mogą się rozwijać nawet w tym trudnym czasie pandemii - mówił Łukasz Kmita, wojewoda małopolski.

0,5 miliarda to łączna kwota, jaką otrzymały gminy w Małopolsce w ramach Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych (FIL): 294 mln zł to wyniki w ramach naboru dla gmin górskich, a 220 mln zł to kwota w ramach II konkursu FIL.

Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych to program, w ramach którego rządowe środki trafiają do gmin, powiatów i miast w całej Polsce na inwestycje bliskie ludziom. To pieniądze, które pozwolą realizować idee zrównoważonego rozwoju. W sumie to 12 mld zł w skali całego kraju.

Obecne rozdanie jest już trzecim i drugim z rzędu, w którym Kraków otrzymał… 0 zł. Tylko za pierwszym razem Kraków otrzymał 93,5 mln zł.

- Mam nadzieję, że wszystkie samorządy będą zadowolone. Łącznie to już ponad 1,5 mld zł przekazanych w ramach FIL dla samorządów Małopolski. Takich środków, przekazywanych przez rząd, w historii samorządu nie było od jego początku – mówi Łukasz Kmita.

Pytamy wojewodę, dlaczego Kraków znów został pominięty w rozdaniu środków FIL. - Kraków otrzymał środki w ramach pierwszej tury i z pewnością żaden inny samorząd nie otrzymał takich środków. Wsparcie w wysokości 4-5 mln zł dla Krakowa byłoby niezauważalne, a 2-3 mln zł, czy nawet 500 tys. zł dla niewielkiej gminy to środki ogromne – odpowiada wojewoda Łukasz Kmita.

Jak dodaje, rekomendacje podjęte przez premiera uwzględniały zrównoważony rozwój Małopolski. Podkreśla, że Kraków jest ważnym miastem i na pewno dostanie środki z Krajowego Funduszu Odbudowy.

Środki przekazane przez rząd można wykorzystać m.in. na budowę żłobków, przedszkoli czy remont dróg – a także inne, niezbędne lokalnie działania. FIL to program bezzwrotnego wsparcia dla samorządów, których przychody zostały uszczuplone przez pandemię. Pieniądze pochodzą z funduszu Covid-19.

Krakowscy politycy KO krytykują brak środków dla Krakowa

Podobnie, jak przy drugim rozdaniu FIL, także i teraz krytycznie o braku środków dla Krakowa mówią lokalni politycy Koalicji Obywatelskiej.

– Krakowianie znowu okazali się mieszkańcami gorszego sortu, bo tak mało z nich zagłosowało w wyborach na PiS – mówi Dominik Jaśkowiec, przewodniczący Rady Miasta Krakowa.

Na spore dysproporcje w rozdawaniu środków FIL w Małopolsce uwagę zwraca poseł KO z Krakowa Aleksander Miszalski. Wylicza on, że przykładowo w powiecie gorlickim wsparcie z FIL w przeliczeniu na jednego mieszkańca wyniosła 157 zł, w myślenickim 142, ale w innych powiatach było to o wiele mniej - 13 zł w powiecie oświęcimskim, czy 25 zł w krakowskim. Do tego Miszalski wskazuje, że 0 zł otrzymały także Kraków, Oświęcim, Bochnia, Brzesko, Limanowa, Miechów i Nowy Targ.

- Co prawda gmin, które dostały totalne zero, jest mniej niż poprzednio, ale wiele projektów dofinansowano tylko w 10 czy 15 procentach. Jeśli jakaś inwestycja jest warta np. 20 mln zł, to gmina będzie musiała wyłożyć większość tej sumy. Takich gmin i projektów jest bez liku – tłumaczy Miszalski.

Wideo

Materiał oryginalny: Ponad 0,5 mld zł wsparcia dla małopolskich gmin. Dla Krakowa znów zero zł - Gazeta Krakowska

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

PIS doskonale wie, że Kraków wydałby to na zabawę i inne rzeczy niepotrzebne

p
pippa middleton !

Nie jestem akurat gnidą odmiany tzw. smrodliwie- katolickiej, ani również tzw. odmiany rzeszowskiej (tutaj wkrótce zobaczymy), ani też tzw. gnidą wcześniejszej odmiany góralenvolk, ale takie działania jak przeprowadza obecnie reżimowa pisi-banda, ws. tych niby-szczepionek, albo tych funduszy, to totalne dno.

k
krowa na balkonie !

Trzeba tutaj wyraźnie powiedzieć.To kolejne, w ostatnim czasie smrodliwe zagranie "partii intensywnego smrodu". Przydzielenie ochłapu-dodatkowych tzw. szczepionek dla smrodliwego suwerena z rzeszowa, ograniczanie dostępu do leczenia zwykłym ludziom, i przyjmowanie poza kolejnością kacyków z zesmrodziałej sekty, a teraz z kolei chamskie rozdysponowanie środków, po uważaniu, z pominięciem tych niewygodnych. Pora na zablokowanie tej hołoty i jej chamskiej zabawy, i odcięcie ich od środków unijnych.

G
Gość

... a dla małych gmin to ogromne środki.

O Księżycu, ty wagancie, co wędrujesz miastem ... .

Miesiąc kwiecień, lecz koty nadal "marcują" !.

G
Gość

Czyżby cięcia finansowe za brak praworządności w Krakowie?

m
mysza święta !

Prawda jest też taka, że Kraków bardzo nieefektywnie wykorzystywał dotychczas przekazywane środki. Nie ma żadnej spójnej koncepcji funkcjonowania miasta, ani też zwartej idei tego, do czego zmierzamy. W mieście panuje "chaos i tandeta", i z uporem Kraków jest przerabiany na coś w rodzaju nowohuckiej wsi.Nie potrafię wskazać ani jednej, z ostatnio prowadzonych większych inwestycji, która nie okazała by się wpadką, albo nawet fuszerką.

g
grzeg

Jestem oczywiście krakowianinem - i jednocześnie uważam, że jest to słuszne postępowanie.

K
Kot Kaczora

Może PO prostu boją się kolejnych PO-żarów w miejskich archiwach?

Dodaj ogłoszenie