Popyt na menedżerów

PS
Od kilkunastu lat w czołówce najbardziej obleganych kierunków studiów na jednym z czołowych miejsc, obok prawa, psychologii, informatyki i socjologii, plasuje się marketing i zarządzanie.

Pracodawcy wciąż chcą zatrudniać absolwentów kierunków biznesowych

   Przez całe lata 90. uczelnie państwowe i prywatne wypuszczały kolejne roczniki marketingowców i specjalistów od zarządzania, których wchłaniały krajowe przedsiębiorstwa. Dziś, mimo twierdzeń, że rynek pracy już się nasycił, marketing i zarządzanie nadal przyciągają tłumy chętnych młodych ludzi. W ubiegłym roku o jedno miejsce na specjalności zarządzanie w turystyce na Uniwersytecie Jagiellońskim ubiegało się aż 31 osób.
   Zmiany gospodarcze, jakie nastąpiły po 1989 r., pociągnęły za sobą m.in. wymianę kadry. Wzorem zachodnich firm otwierających swe oddziały w Polsce stare i nowe krajowe przedsiębiorstwa zaczęły poszukiwać i zatrudniać na kierowniczych stanowiskach specjalistów od marketingu i zarządzania. Okazało się nagle, że żadna szanująca się firma nie może się obejść bez dobrego menedżera i piarowca. Rynkowemu zapotrzebowaniu wyszły naprzeciw wyższe uczelnie. Studia na kierunku zarządzanie i marketing zaczęły pojawiać się jak grzyby po deszczu, a tłumy młodych ludzi ruszyły zdobywać ekonomiczną i marketingową wiedzę. Młodzież przyciągała

wizja kariery w biznesie,

który na początku lat 90. rzeczywiście potrzebował wykształconych specjalistów od reklamy oraz badania rynku. Swoje robiła też panująca wówczas moda na kierunek, który właśnie wtedy znalazł się na szczycie najbardziej pożądanych studiów. Zarządzanie i marketing można było studiować na coraz większej ilości uczelni, w tym także na tych dość luźno związanych dotychczas z ekonomią. Kierunek taki uruchomiły u siebie np. Akademia Górniczo-Hutnicza czy Wojskowa Akademia Techniczna (na Wydziale Cybernetyki Wojskowej).

Po studiach

absolwenci kierunku posiadają wiedzę specjalistyczną niezbędną do zarządzania zasobami przedsiębiorstw i instytucji. W zależności od ukończonej specjalizacji może być to np. zarządzanie firmą, personelem, produkcją, finansami czy logistyką. Wiele uczelni (np. Uniwersytet Jagielloński) oferuje jeszcze bardziej specjalistyczne studia w dziedzinie zarządzania, np. zarządzanie w oświacie, kulturze lub służbie zdrowia, a także zarządzanie bezpieczeństwem. Absolwenci kierunku znajdują zatrudnienie na stanowiskach menedżerów średniego lub wyższego szczebla w różnego rodzaju przedsiębiorstwach, instytucjach, agencjach konsultingowych i instytucjach non-profit. Mogą też kierować własnymi firmami.
   Często zdarza się, że młodzi ludzie, studiując zarządzanie, wybierają również drugi kierunek dla zabezpieczenia swojej zawodowej przyszłości.
   Uczelnie państwowe i prywatne oferują w większości przypadków studia dwustopniowe - licencjackie i magisterskie - z możliwością wyboru specjalności na każdym ze stopni. Struktura kształcenia na studiach licencjackich pozwala na kontynuowanie nauki na studiach uzupełniających magisterskich. Studiować można w systemie dziennym i zaocznym. Wiele uczelni oferuje także studia podyplomowe.
   Przez pewien czas wydawało się, że kilkunastoletnia obfita produkcja specjalistów od zarządzania i marketingu doprowadziła do zapełnienia rynku. Przedsiębiorstwa nie mogły wchłonąć takiej liczby menedżerów, stąd część absolwentów trafiała, przynajmniej na początku, na bezrobocie. Jak powiedziano nam w Urzędzie Pracy Powiatu Krakowskiego, obecnie jest ich jednak stosunkowo niewielu.
   Badania Głównego Urzędu Statystycznego wykazują, że pracodawcy wciąż chcą zatrudniać absolwentów kierunków biznesowych. Wybór takiego kierunku to wciąż

dobra rynkowa inwestycja.

   Marketing i zarządzanie mają wysoką tzw. stopę zwrotu, czyli wskaźnik opłacalności inwestowania w wyższe wykształcenie.
   Fachowcy od rynku pracy twierdzą, że spodziewana poprawa koniunktury gospodarczej spowoduje wcześniej czy później rozwój przedsiębiorstw, które znów będą potrzebować wykształconej kadry zarządzającej. Menedżerowie i marketingowcy mogą też liczyć na zatrudnienie w średnich i małych przedsiębiorstwach. Jest to wynik zmian zachodzących w strategiach dużych firm, które z różnych powodów, ale głównie dla obniżenia kosztów i uniezależnienia się od wahań koniunkturalnych, koncentrują się na najważniejszych dla nich rodzajach działalności. Pozostałe dziedziny, traktowane jako pomocnicze i uboczne, zlecane są podmiotom zewnętrznym, najczęściej małym i średnim firmom. Cały czas odbywa się też zmiana pokoleniowa i fachowcy wykształceni wcześniej będą musieli ustąpić miejsca młodym, dobrze znającym języki i obeznanym z najnowszymi zjawiskami rynkowymi.
(PS)

IKE + czy ZUS? Niedługo trzeba zdecydować

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie