Porażka systemu?

Redakcja
Przed 10 laty powstały zręby nowego systemu emerytalnego, który miał pozwolić przyszłym emerytom na godziwą jesień życia. W założeniach tzw. II filar systemu, czyli uczestnictwo w Otwartych Funduszach Emerytalnych, miał być tym, który powinien decydować o wysokości emerytury. Wyniki działalności OFE pozostawiają, nie- stety, wiele do życzenia.

EMERYTURY. Wyniki działalności OFE pozostawiają, niestety, wciąż wiele do życzenia

Różne zdania
W okresie dobrej giełdowej koniunktury pojawiały się liczne głosy, że nie zrealizowano wszystkich założeń tejże reformy, a w szczególności nie wprowadzono zasad wolnorynkowych. Argumentem był fakt, że większość pieniędzy przyszłych emerytów inwestowana jest w nisko oprocentowane obligacje skarbowe. Miało to jednak z założenia chronić nasze oszczędności przed ewentualnymi zawirowaniami na giełdzie. Tak długo, jak długo na rynku papierów wartościowych nie działo się nic złego, przeważali zwolennicy wolnego rynku, optujący za likwidacją ograniczeń dotyczących sposobu inwestowania pieniędzy przy- szłych emerytów. Najczęściej powtarzający się argument to ten, że inwestycje w obligacje skarbowe dają niski dochód w długim terminie, a tylko akcje mogą przynieść wysoką rentowność.
Niestety, czasy się zmieniły i na giełdowe parkiety zawitała bessa. Oszczędności emerytalne zaczęły topnieć w oczach. I znów rozgorzała dyskusja o efektywności obecnego systemu emerytalnego. Tym razem górą wydają się zwolennicy ostrożnego sposobu lokowania pieniędzy na przyszłe emerytury. Jednak w rzeczywistości prawda jest dość bolesna. Nasz system emerytalny w obecnej postaci wydaje się, niestety, nieefektywny pod względem ekonomicznym. I to w każdych warunkach, zarówno podczas giełdowej bessy, jak i hossy.
Ocena zysku
Do oceny funkcjonowania OFE pod względem ekonomicznym stosowane są różne wskaźniki. Najczęściej media posługu- ją się tzw. stopą zwrotu. Jest ona wyliczana codziennie w oparciu o wartość jednostki uczestnictwa w konkretnym OFE. Jednak ten wskaźnik nie uwzględnia wszystkich kosztów funkcjonowania II filara. Znacznie lepiej, bardziej przejrzyście, jest po prostu porównywać rzeczywisty stan wszystkich kont emerytalnych z sumą składek wpływających do OFE z ZUS.
Spójrzmy na zamieszczoną poniżej tabelę. W drugiej kolumnie podajemy sumę wszystkich pieniędzy będących na kontach OFE, natomiast kolumna następna podaje, o ile ta wartość jest różna od sumy wszystkich składek. Nietrudno nie zauważyć, że fundusze emerytalne miały największe aktywa (suma zainwestowanych pieniędzy członków) na końcu 2007 r. Było to 140 mld zł, podczas gdy ZUS wpłacił łącznie 98,7 mld zł (od początku działalności OFE). Zatem OFE zarobiły dla swoich członków 42,2 mld zł, co daje rzeczywistą stopę zwrotu 43,1 proc. Rok wcześniej tak wyliczona stopa zwrotu wyniosła jeszcze więcej - 45,6 proc.
Goła prawda
Powyższe wartości są niewątpliwie wysokie. Spójrzmy jednak także na inne dane. W połowie 1999 r. indeks giełdowy WIG wynosił 16825 punktów, natomiast do końca 2007 r. wzrósł do 55648 punktów. Zysk przeciętnego inwestora giełdowego wyniósł więc aż 230 proc. To wartość ponadpięciokrotnie większa niż zysk OFE.
Nie każdy jednak ma ochotę ryzykować na rynku akcji. Weźmy zatem pod uwagę najbardziej bezpieczną inwestycję - w obligacje Skarbu Państwa. Kupując corocznie nowe 2-letnie obligacje (o stałej stopie) za kwotę równą sumie składek wpływających do OFE (przy równoczesnym "rolowaniu" papierów tracących ważność), na koniec 2007 r. zarobilibyśmy 45,8 proc. (aby zapewnić porównywalność wyników oceny, pomijamy podatek od zysków kapitałowych).
Spójrzmy jeszcze na wskaźniki na koniec I kwartału bieżącego roku. Aktywa OFE spadły do 137,2 mld zł, co jest wartością tylko o 13,4 proc. wyższą od sumy składek. To już wygląda mizernie, jeżeli weźmiemy pod uwagę 10-letni okres inwestycji. No, ale przecież mamy bessę na giełdzie - powie żarliwy zwolennik OFE. To prawda, indeks WIG spadł do marca br. do 24036 punktów z poziomu 55648 na końcu 2007 r. Jednak owe 24036 punktów jest wartością o 42,8 proc. wyższą od tej, jaka była na początku rozważanego okresu - w połowie 1999 r. Dla osób stroniących od ryzyka mamy jeszcze jedną informację. Inwestowanie w obligacje skarbowe dało w tym czasie zysk 53,1 proc. Te suche dane mają swoją wymowę, końcową ocenę pozostawiamy jednak Czytelnikowi. Marian cholewiński

Protokoły sanitarne pomogą otworzyć biznes?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie