Porządki w krajobrazie. Jak poprawić uchwałę?

Małgorzata Mrowiec
Anna Kaczmarz
Udostępnij:
Niektórzy mieszkańcy chcą jeszcze większych obostrzeń. A branża reklamowa atakuje opracowane zasady i przekonuje, że na ich wprowadzeniu stracą sami krakowianie.

Jeszcze tylko dzisiaj można składać uwagi do projektu tzw. uchwały krajobrazowej. Kraków zamierza z pomocą tego narzędzia uporać się z chaosem reklamowym i niechcianymi ogrodzeniami. Do tej pory do Urzędu Miasta wpłynęło 13 uwag, ale od przedstawicieli firm z branży reklamowej dowiadujemy się, że jeszcze w ostatnim dniu złożą swoje postulaty, i to liczne.

Większe reklamy czy więcej zakazów?

- W uwagach są m.in. postulaty, by tablice i urządzenia reklamowe mogły być większych rozmiarów niż zaproponowaliśmy w uchwale. Jednak nie przewiduję takiej zmiany - mówi wiceprezydent Krakowa Elżbieta Koterba. Pojawiły się żądania, by można było umieszczać banery reklamowe na ścianach szczytowych (bez okien) prywatnych domów. Są też uwagi z postulatem wydłużenia terminu dostosowania do nowych zasad. Przedstawiciele magistratu przypominają, że został on już wydłużony - pierwotnie zakładano, że na dostosowanie będzie rok, ostatecznie mają to być dwa lata od wejścia w życie uchwały.

Co do krakowskich płotów, uwagi pokazują, że są zwolennicy nawet całkowitego zakazu stawiania ogrodzeń w mieście. - To byłyby abstrakcyjne przepisy, nie wyobrażam sobie zakazu grodzenia w zabudowie jednorodzinnej - komentuje Koterba.

Solidne porządki to dobry kierunek

Przypomnijmy: jeśli chodzi o tablice i urządzenia reklamowe, autorzy projektu uchwały wyznaczyli pięć stref krajobrazowych w Krakowie, które będą miały odrębne regulacje. Oczywiście największe obostrzenia będą w centrum miasta.

Opracowane przepisy określają m.in. gabaryty reklam i rodzaje materiałów, z jakich mogą one zostać wykonane, odległość od ulic czy od innych reklam. Banery na rusztowaniach budowlanych będą mogły zasłonić elewacje budynków tylko na czas remontu - nie dłużej niż przez rok oraz nie częściej niż co 7 lat. Zakazane ma być umieszczania murali reklamowych. Uchwała ma się rozprawić z natłokiem reklam wzdłuż dróg wjazdowych - bram do miasta. Nowe przepisy to też proponowany zakaz grodzenia osiedli zabudowy mieszkaniowej wielorodzinnej.

Całą listę uwag złoży dziś Ogólnopolska Izba Gospodarcza Reklamy Wielkoformatowej. Firmy w niej skupione nie zgadzają się z rozwiązaniami, które wyeliminują z Krakowa wielkie siatki z reklamami. Przekonują też, że zdjęcie niektórych reklam nie poprawi krajobrazu, bo zasłaniają one niewyremontowane i nieestetyczne ściany. Ponadto branża reklamowa wytyka, że na uchwale stracą sami krakowianie, bo właściciele nieruchomości zarabiają na reklamach, pod które udostępniają miejsce.

- Wszystkie ograniczenia, które zostaną wprowadzone, będą krokiem w dobrą stronę - mówi z kolei Monika Bogdanowska z Politechniki Krakowskiej, miejska aktywistka. - O reklamach zawsze można powiedzieć, że mają artystyczny wymiar, są dobrze zrobione. Ale przecież chodzi o to, że nie chcemy w przestrzeni wspólnej być cały czas atakowani propozycjami zakupu czy zrobienia czegoś - dodaje.

WIDEO: Mówimy po krakosku

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rośnie poczucie zagrożenia cyberprzestępczością

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

B
Burmistrz Nowej Huty
musi i to szybko rozebrac zbyt wysokie pylony na nowym moscie w Nowej Hucie ktore dewastuja walory widokowe tamtego regionu-jesli zatem jest konsekwentny to niech sie szybko zabierze do pracy chyba ze boi sie krytykowac inwestycje panstwowe a tym samym zaprzecza sens swojej dzialalnosci
g
gość
Reklamy bilbordowe powinny mieć możliwość tylko firmy reklamowe, z wyznaczonymi miejscami gdzie stać nie mogą.
t
tomasz
Tyle lat syfu wizualnego w przestrzeni miejskiej. Dziwne, że wystarczy opuścić granice Naszego kraju aby zobaczyć, że się da :) A po powrocie za każdym razem przeżywam szok jak bardzo Nasz wzrok jest atakowany reklamami.
Super im mniej reklam tym lepiej.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie