Postrach faworytów

GM
Olimpia Chocznia - Astra Spytkowice 1-1 (0-0)

Klasa A - Wadowice

Olimpia Chocznia - Astra Spytkowice 1-1 (0-0)

0-1 Warzecha 50, 1-1 R. Pękala 70.

Sędziował: Rafał Dobrowolski z Chrzanowa. Żółte kartki: Maślona, Stokłosa. Widzów 200.

Olimpia: Zając - Niedziółka, Rusinek, Nowak, Gałat - Kapela (43 G. Gawęda, 80 Wiercimiak)), M. Piekiełko (60 I. Piekiełko), Jaskółka (66 M. Praciak), Miarka - Woźniak, Pękala.

Astra: K. Szarek - Witkowski, Kuciel, Rokowski, P. Szarek (70 Skwarczyński) - Stokłosa, Szewczyk, Warzecha, Gurdek - Kowalski, Maślona.

   Był to kolejny mecz, mający spory wpływ na układ czołówki tabeli. I znowu nie padła jednoznaczna odpowiedź na pytanie o głównego faworyta rozgrywek. Piłkarze Olimpii udowodnili wczoraj, że w Choczni trudno o punkty. Kilka tygodni temu pogubili je już tu faworyci z Sułkowic i Rzyk. Tym razem wpadka przydarzyła się wyżej notowanej Astrze.
   Do przerwy obie drużyny grały bardzo ostrożnie i w zasadzie brakowało groźnych sytuacji pod bramkami. Jedynie w 30 min Woźniak zmarnował okazję jeden na jeden z bramkarzem Astry (strzał w nogi K. Szarka). Goście cały czas grali z kontry i straszyli Zająca uderzeniami zza pola karnego.
   Znacznie ciekawsza była druga połowa. Zaraz po wznowieniu gry na kilka minut inicjatywę przejęli goście, a efektem tego były dwa strzały w słupek i prowadzenie zapewnione w 50 min przez Warzechę. Później spytkowiczanie trochę się cofnęli, tak jakby uznali, że bramka zdobyta w Choczni już jest ich sukcesem.
   Gospodarze za sprawą R. Pękali po 20 min odrobili stratę, a w końcówce mogli zapewnić sobie komplet punktów. Woźniak zmarnował jednak sytuację sam na sam z Szarkiem, a Hałat strzelił w światło pustej bramki, ale już z linii bramkowej piłkę wybił obrońca Witkowski.
(GM)

Dzień Grzywy

Relaks Wysoka - Lachy Lachowice

3-0 (2-0)

1-0 Pyrek 1, 2-0 Grzywa 45, 3-0 Grzywa 65.

Żółta kartka: Jacek Sarapata. Widzów 150.

Relaks: Jeziorski - Hyla, Żak, Wróbel, Fijałek - Pyrek, Sarapata, Nicieja, Grzywa - Klimasara (82 Góra), Gałuszka (78 Tokarz).

Lachy: Mazur - Widuch, Bania, Sz. Chorąży (46 Sumera), Skrzypek - Harańczyk (70 Prochownik), M. Chorąży, K. Chorąży, Lasik (80 Ćwiertnia) - Puda, M. Kachel.

   Już 1 min przyspali obrońcy Lachowic, a ich bierną postawę wykorzystał Pyrek, który wpadł w pole karne i strzałem pod poprzeczkę otworzył worek z bramkami dla Relaksu.
   Goście nic specjalnego nie pokazali i byli po prostu słabsi. Jedynie M. Kachel oddał dwa groźne strzały, ale Jeziorski spisał się bez zarzutu. W szeregach Lachów wyraźnie brakowało takiego zawodnika, jak choćby Grzywa z Relaksu, który miał wczoraj wyraźnie swój dzień. Najpierw tuż przed zejściem na przerwę odebrał przeciwnikom ochotę do dalszej walki, podwyższając na 2-0 strzałem z 23 metrów. Z kolei w 65 min zakładając "siatkę" bramkarzowi ustalił wynik tego spotkania.
   Trener Lachów Krzysztof Chorąży pocieszał się po porażce: - W najbliższy czwartek, niedzielę i środę gramy 3 mecze u siebie. Jeśli zgarniemy komplet punktów, to mamy utrzymanie zapewnione.
(GM)

2 akcje = 2 gole

Borowik Bachowice - Wisła Łączany

2-1 (2-0)

1-0 Galus 15, 2-0 Warzecha 30, 2-1 Dominik Janiczek 65.

Żółta kartka: Kucharczyk, Grela.

Borowik: Odrowąż - Świerguła, Witkowski, Rompel, Banaś - Mikoś, Stańczyk, Warzecha, Kajfasz - Galus, Barcik.

Wisła: M. Wawro - Guguła, Kutermak, Grela, Robert Wawro (Dawid Janiczek) - Rafał Wawro, M. Chlebicki, P. Chlebicki, Kons - Kucharczyk, Dawid Janiczek.

   Z lokalnych derbach bachowiczanom udało się wczoraj poprawić kiepski bilans spotkań rozegranych w roli gospodarza. Na wiosnę większość punktów wywalczyli bowiem na wyjeździe. We wczorajszym meczu sprzyjało im szczęście. W pierwszej połowie przeprowadzili zaledwie dwie groźne akcje i po obu cieszyli się ze zdobyczy bramkowej. Goście odpowiedzieli trzeba akcjami, ale piłka ani razu nie wpadła do siatki.
   W drugiej połowie wyraźniej do głosu doszli goście, ale bardzo długo nie udawało się im odczarować bramki przeciwnika. Poza tym trzeba przyznać, że świetnie między słupkami Borowika spisywał się golkiper. Wreszcie 65 min straty zmniejszył Dominik Janiczek, ale tylko na tyle było wczoraj stać zawodników z Łączan.
(GM)

Skąd

ta forma?

Jastrzębianka - Orzeł Ryczów 6-0 (3-0)

1-0 Kurowski 10, 2-0 Florek 25, 3-0 Pocielej 39, 4-0 Florek 56, 5-0 Białek 73, 6-0 Kozik 85.

Czerwona kartka: P. Kubarek (70 min). Żółte kartki: Kotula, Kusior. Widzów 150.

Jastrzębianka: Palkij - Białek, Bernaś, A. Kasiarz (65 Marek Kasiarz), Lelek - Maciej Kasiarz, Palacz, S. Kasiarz, Pocielej - Kurowski (80 Kozik), Florek (70 Drożdż).

Orzeł: Wróbel - M. Gawęda (75 Litner), Srokosz, Maj, J. Gawęda - Mozgała, Kotula, (65 Sołtys), A. Kubarek (46 Szydłowski), Suślik - P. Kubarek, Kusior.

-

Nie potrafię tego wytłumaczyć. Po prostu mieliśmy swój dzień. Wreszcie zagraliśmy dobrze w obronie, a w ataku wszystko nam "siadało" - mówi Marek Frosztęga, trener Jastrzębianki - przez wielu skazanych już na grę w B Klasie.
   Tak samo nie potrafili wytłumaczyć swojej postawy piłkarze z Ryczowa, którzy również bronią się przed spadkiem.
   To drugie zwycięstwo Jastrzębianki w rundzie wiosennej. Wczoraj niezwykłą kanonadę strzelecką rozpoczął Kurowski, który już w 10 min zmusił Wróbla do wyjęcia piłki z siatki. Do przerwy było 3-0.
   W II połowie na chwilę poderwali się goście, słupek zaliczył Kusior, ale to bynajmniej nie wystraszyło gospodarzy. Na dodatek ryczowianom zaczęły puszczać nerwy. W 70 min za pyskówki z sędzią czerwoną kartkę ujrzał P. Kubarek. Osłabienie przeciwnika jeszcze bardziej zmobilizowało gospodarzy do ataku.
   - Może to zwycięstwo pozwoli odbudować morale naszego zespołu i zdołamy się jeszcze utrzymać? - zastanawiali się po meczu niektórzy kibice Jastrzębianki.
(GM)

Skromnie, ale pewnie

Watra Zawoja - Leskowiec Rzyki 0-1 (0-1)

0-1 Mieszczak 15.

Watra: R. Kudzia - M. Bartyzel, J. Bartyzel, Zajda, Mateja - Kuczek, Makoś, Głuc, G. Bartyzel - Franczak, Hutniczak.

Leskowiec: Madej - T. Młocek, S. Zieliński, Pytel, Łysoń - Kowala, Gawron, Młynarczyk, S. Młocek - Grzesik, Mieszczak.

   Leskowiec nie przypadkiem walczy o główną premię sezonu. Wczoraj podopieczni Krystiana Nowaka zapisali na swoim koncie skromne, ale w pełni zasłużone zwycięstwo nad broniącą się przed spadkiem Watrą. Gola na wagę 3 punktów zdobył już po kwadransie gry Mieszczak, który zaskoczył R. Kudzię strzałem koło słupka z kilkunastu metrów. Goście cały czas umiejętnie bronili wyniku, choć - trzeba przyznać - defensorzy Leskowca nie mieli zbyt wiele roboty.
   Szanse na choć 1 punkt dla zawojan zaprzepaścił w 65 min Głuc, który przestrzelił rzut karny.
(GM)

Lider testowany

Dąb Paszkówka - Znicz Sułkowice 0-0

Dąb: Kowalcze - Galos, Warmuz, Sałaciak, Dyrgiel - Błachut, Gacek, Cymerkiewicz, K. Feluś - D. Smajek, Morek.

Znicz: P. Wojewodzic - Socała, Rusinek, Książek, Babiński - M. Chmiel, D. Chmiel, J. Jarosz, M. Jarosz (65 Chowaniec) - Kiszczak, S. Wojewodzic (88 Kołodziejczyk).

   Lider rozgrywek z trudem ciuła kolejne punkty. - Najważniejsze, że nie przegrywamy z innymi kandydatami do awansu - mówili po wczorajszym remisowym meczu w Paszkówce piłkarze z Sułkowic. Wcześniej podzielili się punktami z Olimpią Chocznia i Astrą Spytkowice.
   Kibice mogli obejrzeć ciekawe spotkanie, choć zabrakło w nim bramek. W pierwszej połowie sułkowiczanie nieznacznie przeważali, ale marne były z tego efekty. Dwa groźne strzały oddał Kiszczak, w 20 min po uderzeniu z wolnego D. Chmiela już wydawało się, że piłka wpadnie do siatki, ale w końcówką palców futbolówkę sparował bramkarz gospodarzy.
   Po zmianie stron mecz się wyrównał. Jednocześnie większość strzałów na bramkę piłkarze obu zespołów oddawali zza pola karnego. Najlepszą okazję dla lidera miał J. Jarosz, ale przegrał starcie sam na sam z bramkarzem.
   Piłkarze Paszkówki byli kolejną drużynę z górnej strefy tabeli, która testowała formę lidera. W czwartek sułkowiczanie w arcyważnym spotkaniu zagrają z wiceliderem w Rzykach.
(GM)

Grają w czwartek

   Lachowice - Jastrzębia, Rzyki - Sułkowice, Łączany - Leńcze, Ryczów - Spytkowice, Bachowice - Chocznia, Zawoja - Izdebnik, Wysoka - Paszkówka (wszystkie mecze g. 17)

W ostatnim meczu: Jubilat Izdebnik - Leńczanka Leńcze 0-1 (0-1), R. Gębala 23.

1. Sułkowice 21 39 33-21

2. Rzyki 21 38 38-26

3. Spytkowice 21 37 30-16

4. Wysoka 21 32 30-33

5. Leńcze 21 32 31-27

6. Chocznia 21 31 40-29

7. Paszkówka 20 31 36-30

8. Bachowice 21 29 38-31

9. Łączany 21 27 35-35

10. Zawoja 21 23 32-36

11. Ryczów 21 23 24-37

12. Izdebnik 21 22 35-45

13. Lachowice 20 20 20-35

14. Jastrzębia 21 18 23-44

(GM)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie