Potrzebna moda na odblaski

Redakcja
- Zbliża się okres jesienno-zimowy. Dzieci są coraz mniej widoczne na drodze. Dlatego postanowiliśmy zorganizować dzisiejszą imprezę i wszystkich uczniów wyposażyć w odblaski - mówi dyrektor Szkoły Podstawowej w Książnicach Wielkich Jan Krępa. Na kilkugodzinne spotkanie składało się kilka elementów. Były rozmowy z policjantami ruchu drogowego, konkursy plastyczne poświęcone tematyce bezpieczeństwa wypadków komunikacyjnych, piknik rodzinny ze wspólnymi zabawami. Tym, co uczniowie zapamiętają najlepiej było natomiast spotkanie ze znaną aktorką i założycielką fundacji "Nadzieja" Dorotą Stalińska.

KSIĄŻNICE WIELKIE. Dorota Stalińska, znana aktorka i założycielka fundacji "Nadzieja", uczyła jak być bezpiecznym na drodze

Artystka w 1998 roku w Sękocinie brała udział w groźnym wypadku drogowym. Na prowadzony przez nią samochód osobowy najechała ciężarówka. Jak sama mówi, cudem uniknęła wówczas śmierci. Od tamtej pory stara się działać na rzecz poprawy bezpieczeństwa na drogach. Po to właśnie powołała swoją fundację. - Szukanie sponsorów, pieniędzy na działalność fundacji nie jest łatwe. Wiele razy miałam już dość, chciałam zrezygnować. Ale wtedy moje drugiej ja mówiło mi, że nie mogę przestać, robię to w podzięce Bogu za darowane życie. Jeżeli choćby jedno ludzkie życie zostało dzięki temu uratowane, ja ma poczucie, że to, co robię na sens i jest potrzebne - mówi aktorka.

"Lekcja bezpieczeństwa" jakiej Dorota Stalińska udzieliła uczniom z Książnic Wielkim było dwiema godzinami zabawy, w czasie których dzieci dowiadywały się jak ważne jest noszenie odblasków i znajomość zasad poruszania się po drogach. - Ja mogę zrobić więcej niż nauczyciel, czy policjant, bo oni nie mogą namawiać do niesubordynacji. A ja mówię wprost: gdy widzisz, że dorosły pił alkohol i chce wsiąść do samochodu, zabierz mu kluczyki. I nie oddawaj, choćbyś miał dostać lanie. W razie czego powiedz, że pani Stalińska ci kazała.

Wprawdzie dyrektor Jan Krępa podkreśla, że w ostatnim czasie żaden z miejscowych uczniów nie uległ wypadkowi, ale w przeszłości dochodziło nawet do zdarzeń ze skutkiem śmiertelnym. Zginął ósmoklasista jadący na motorowerze. Śmierć poniósł też absolwent klasy pierwszej uderzony przez samochód, gdy szedł z mamą poboczem drogi. - W bezpośrednim sąsiedztwie szkoły sytuacja nie jest najgorsza, ale chodników dla pieszych, czy bezpiecznych przejść nigdy za wiele. Największy problem stanowi natomiast droga krajowa, która jest bardzo niebezpieczna dla pieszych. Na szczęście żadne z naszych dzieci nie chodzi tamtędy do szkoły piechotą. Większość uczniów korzysta z dowozów, choć są tacy, którzy dochodzą czy przyjeżdżają na rowerach - mówi dyrektor Krępa.

Aleksander Gąciarz

proszowicki@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie