Powiat miechowski. Spadł śnieg, zaczęły się kłopoty na drogach

Aleksander Gąciarz
Aleksander Gąciarz
Droga krajowa nr 7 w powiecie miechowskim
Droga krajowa nr 7 w powiecie miechowskim Aleksander Gąciarz
Pierwszy poważniejszy atak zimy spowodował duże utrudnienia drogowe na terenie powiatu miechowskiego.

FLESZ - Podhale zapowiada "góralskie veto"

Największe problemy wystąpiły w środowe popołudnie na drodze krajowej nr 7 w Strzeżowie Pierwszym, gdzie niemal jednocześnie doszło do dwóch kolizji drogowych. Najpierw kierujący fordem mieszkaniec województwa mazowieckiego najechał na tył jadącego przed nim bmw. Za moment prowadzący ciężarowego DAF-a obywatel Serbii również nie zachował ostrożności na śliskiej nawierzchni, najechał na tył fiata, który z kolei wpadł na znajdującego się przed nim forda.

Nikomu z uczestników zdarzeń nic się nie stało, ale utrudnienia na drodze trwały kilka godzin. Sprawcy kolizji zostali ukarani mandatami.
To nie były jedyne zdarzenia, do których doszło na Miechowszczyźnie. Policja informuje o problemach m. in. w Podmiejskiej Woli, Zagorzycach czy Kalinie Rędziny, gdzie czasowo nieprzejezdna była droga wojewódzka.

W czwartek warunki nadal były trudne, ale kierowcy najwyraźniej dostosowali się do zimowej aury i poważniejszych zdarzeń nie odnotowano.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość 2

A co to jest odpowiedzialność zwłaszcza w Miechowie, od kilkunastu lat nikt za NIC tu nie odpowiadał i nie odpowiada, tylko posady, , profity itp itd.

G
Gość

A może to służby dostosują się do panujących warunków, a nie kierowcy, bo w takim razie nikt nie powinien wyjeżdżać z domu. Przecież ktoś jest odpowiedzialny i bierze pieniądze, więc powinno się firmy za to rozliczyć. Spada kilka centymetrów śniegu i kilka stopni poniżej zera i już paraliż komunikacyjny. A kilkanaście lat temu i więcej były zimy z prawdziwego zdarzenia i duże opady śniegu i mróz dochodzący do minus 20 stopni i wszystko funkcjonowało. A może komuś po prostu mózg sparaliżowało... Głupota i brak wyobraźni ma to do siebie, że nie boli... Tylko inni cierpią... I co gorsza, naraża się ich zdrowie i życie...

Dodaj ogłoszenie