Powiat proszowicki. Maturalne alarmy bombowe stały się plagą

Aleksander Gąciarz
Aleksander Gąciarz
Aleksander Gąciarz
Egzaminom maturalnym w szkołach powiatu proszowickiego towarzyszą fałszywe ostrzeżenia o podłożonych ładunkach wybuchowych. Dyrektorzy starają się chronić młodzież przed dodatkowym stresem.

FLESZ - Do szkoły dopiero od września

W Zespole Szkół w Piotrkowicach Małych maile, informujące o podłożonych bombach lub gazie rozpylonym przez osobę niepoczytalną, pojawiały się już trzykrotnie.

- Zwykle przychodzą w noc poprzedzającą dzień egzaminów. Za każdym razem okazywały się fałszywe, ale powodują niepotrzebne zamieszanie i nerwowość. Mamy bowiem obowiązek po każdym takim sygnale poinformować o zdarzeniu policję, która sprawdza szkolne pomieszczenia. Nerwowość udziela się również uczniom, którzy przyjeżdżając do szkoły, widzą radiowóz - mówi dyrektor ZS w Piotrkowicach Małych Aneta Dziedzic.

Z kolei kierująca Zespołem Szkół w Proszowicach Dorota Król mówi o dwóch tego typu zdarzeniach. Dodaje, że szkoła była na to przygotowana, gdyż wcześniej Centralna Komisja Egzaminacyjna informowała, że w czasie matur może dojść do podobnych sytuacji. Szkolny obiekt został w związku z tym dodatkowo zabezpieczony tak, by nie miał do niego możliwości wstępu nikt niepowołany.

Ranking najpopularniejszych uczelni. Które szkoły wyższe są ...

- Naszych uczniów staramy się od tego izolować i do tej pory to się udawało. Wezwani przez nas wcześnie rano policjanci za każdym razem zdołali sprawdzić pomieszczenia przed pojawieniem się młodzieży, która o niczym nawet nie wiedziała. Chcemy im oszczędzić dodatkowego stresu, który i tak towarzyszy im w czasie egzaminów – mówi dyrektor Król i przypomina, że już w ubiegłym roku z podobnych powodów matury odbywały się w asyście policji.

Tymczasem i bez incydentów w postaci alarmów, tegoroczne matury z powodu panującej pandemii są zupełnie nietypowe: uczniowie są wpuszczani do szkoły kilkoma wejściami, piszą egzaminy w kilku salach, obowiązują ich obostrzenia sanitarne itp.

Sprawa fałszywych maili wygląda na żart lub chęć zakłócenia pracy szkół. Informacje przychodzą z różnych adresów. Jeden z nich sugerował, że nadawcą ostrzeżenia jest…. minister zdrowia Łukasz Szumowski. Inny z kolei mógł sugerować, że wysłał go jeden z byłych proszowickich starostów, zresztą już nieżyjący.

- Alarmy do tej pory nie zakłóciły egzaminów. Wszystkie odbywają się zgodnie z planem. Mamy tylko w związku z nimi dodatkowe zajęcie, bo musimy wdrażać odpowiednie procedury – tłumaczy Aneta Dziedzic.

Dochodzenie w sprawie alarmów bombowych w szkołach prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Proszowicach. Jak dotąd nikt nie został w związku z tym zatrzymany. Jak nas poinformowała rzecznik KPP asp. szt. Anna Gąsior, podobne alarmy pojawiają się nie tylko na terenie powiatu proszowickiego, ale w całej Polsce.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie