Powódź znowu groźna

Grzegorz Skowron
Fot. Anna Arent
Udostępnij:
Zagrożenie. Uchylenie programu ochrony przed powodzią w dorzeczu górnej Wisły miało negatywne skutki - ocenia Najwyższa Izba Kontroli. Nie ma koordynacji działań zwiększających bezpieczeństwo i brakuje na nie pieniędzy.

Było źle, ale w roku 2011 rząd przyjął program ochrony przed powodzią dla górnej Wisły i sytuacja uległa znaczącej poprawie. Kosztem 315 mln zł zmodernizowano 50 km wałów, poprawiono przepustowość 15 km koryt rzecznych, przez co zmalało zagrożenie zalania wodą obszaru o powierzchni 23,7 tys. hektarów zamieszkałego przez ponad 76,3 tys. ludzi. Przygotowano do realizacji kolejne 43 inwestycje... I znów jest źle, bo program już nie obowiązuje, nie ma pieniędzy na inwestycje, brakuje koordynacji działań w zakresie poprawy bezpieczeństwa przeciwpowodziowego.

Tak można streścić raport Najwyższej Izby Kontroli, która sprawdzała, jakie są efekty programu ochrony przed powodzią w dorzeczu górnej Wisły. Do realizacji samego programu kontrolerzy nie mieli zastrzeżeń. Uwagi dotyczą tego, co działo się po jego uchyleniu w 2014 roku. Rząd musiał to zrobić, bo Polska nie spełniła wszystkich wymogów Komisji Europejskich w zakresie gospodarowania wodami. Ówczesny wojewoda małopolski Jerzy Miller, który odpowiadał za program zapewniał, że to tylko zamieszanie związane z przepisami, ale inwestycje przeciwpowodziowe będą realizowane tak samo jakby program nadal obowiązywał.

Raport NIK nie daje jednak żadnych złudzeń, że jest zupełnie inaczej. „Po uchyleniu programu uczestniczące w nim podmioty realizują zadania niezależnie od siebie. Plan zarządzania ryzykiem powodziowym został przyjęty z prawie rocznym opóźnieniem. Nie wskazano w nim jednak podmiotu, który byłby odpowiedzialny za koordynację działań, szczegółowy harmonogram realizacji zadań, nadzór oraz za zapewnienie środków finansowych na ten cel” - twierdzą kontrolerzy izby.

Pieniędzy będzie więcej dopiero wtedy, gdy Polska wykona unijne zalecenia. Chodzi m.in. o uporządkowanie struktury jednostek odpowiedzialnych za gospodarkę wodną i ochronę przeciwpowodziową. Obecnie jeżeli rzeka przepływa przez dwa województwa (np. Soła, Wisłoka), to za budowle przeciwpowodziowe (np. wały) odpowiadają dwa różne wojewódzkie zarządy melioracji (podległe marszałkom województw), a za utrzymanie wód i budowli regulacyjnych odpowiada regionalny zarząd gospodarki wodnej (podległa rządowi) jako trzecia odrębna instytucja.

W ramach uchylonego już programu opracowano mapy ryzyka powodziowego wyznaczające tereny, na których nie wolno budować z powodu zagrożenia zalania wodą. Gminy miały się do nich obowiązkowo stosować, ale za rządu PiS ten obowiązek zamieniono na zalecenie.

[email protected]

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie