Powraca batalia o Zakrzówek

Małgorzata Mrowiec
Projekt planu zagospodarowania okolic Zakrzówka
Projekt planu zagospodarowania okolic Zakrzówka
Kontrowersje. Mieszkańcy próbują mobilizować krakowskich radnych, by obronili tereny zielone przed zabudową

Na jutrzejszej sesji Rady Miasta pojawią się mieszkańcy z rejonu Zakrzówka, obrońcy przyrody i wszyscy, którzy będą chcieli ich wesprzeć w batalii o zieleń. Wyposażeni w transparenty czy modraszkowe skrzydła znane już z akcji na rzecz Zakrzówka, będą demonstrować, bo nie zgadzają się na bloki na tym obszarze, między ulicami Wyłom i św. Jacka. Mają nadzieję wpłynąć na radnych, którzy tego dnia będą debatować nad projektem planu miejscowego dla tego rejonu.

Chodzi o projekt planu zagospodarowania przestrzennego dla rejonu św. Jacka - Twardowskiego. Obejmuje on teren o powierzchni ponad 86 ha. Jak podkreślają przedstawiciele magistrackiego Biura Planowania Przestrzennego, główny cel planu to kompromis - wyważenie różnych interesów, mieszkańców i inwestorów, jak też pogodzenie ich z ochroną terenów cennych przyrodniczo. Według obrońców Zakrzówka projekt planu jest "tragiczny, a miasto w nim prze do zabudowy" - jak usłyszeliśmy od działaczy inicjatywy społecznej "Zielony Zakrzówek".

Projekt planu był gotowy w marcu i został wtedy wyłożony do publicznego wglądu. Mieszkańcy chcący tu budować i obrońcy zieleni złożyli w sumie 525 uwag do planu, z blisko 1500 postulatami. W większości złożonych pism domagano się zachowania jako zielonego terenu między ul. Wyłom a św. Jacka.

Dziś ten teren to łąka, drzewa, krzewy, wiele chronionych roślin i zwierząt. Obrońcy zielonego Zakrzówka widzą ten teren jako miejsce rekreacji dla miasta. Mają nawet od dłuższego czasu gotową koncepcję, według której mógłby powstać na tym terenie park, ścieżki spacerowe, trasy do jazdy konnej, planetarium.

Tymczasem, jak wytykają, projekt planu daje możliwość postawienia tu blokowiska, z budynkami po 13 metrów wysokości i garażami podziemnymi. Już nawet przełknęli to, że będzie tam jednak zabudowa. - Ale w prezentowanej w styczniu pierwotnej wersji projektu była to rzadka zabudowa. Jednak przez to, że miasto dopuściło tu płaskie dachy, można je pokryć zielenią i w ten sposób inwestor będzie mógł zostawić mniejszą powierzchnię niezabudowanego zielonego terenu, a mimo to spełni wymogi. Bloki będą stawały gęściej - tłumaczy Jolanta Kapica z "Zielonego Zakrzówka".

Wiceprezydent miasta Elżbieta Koterba podkreśla z kolei, że teren między ulicami Wyłom a św. Jacka zawsze był w dokumentach planistycznych wskazywany pod inwestycje. Jej zdaniem mieszkańcy sporo zyskują w planie - to m.in. ograniczenie wysokości budynków do 13 metrów czy zamiana ulicy św. Jacka w dwa sięgacze, dzięki czemu będzie nieprzelotowa. - Jest tu też teren pod zieleń, piękny park. Całości tego obszaru nie możemy zamienić w teren zielony, bo miasto nie jest jego właścicielem - przekonuje wiceprezydent.

Obrońcy Zakrzówka odpowiadają, że przecież miasto nie musi terenu wykupywać, by nadal była tam zieleń - wystarczy to zapisać w planie miejscowym. Urząd jednak odrzucił wszystkie ich uwagi. Szukają więc poparcia u radnych, którzy będą uchwalać plan. Mają na razie sojusznika w radnym Mirosławie Gilarskim, który już deklaruje, że złoży poprawki do projektu.

- Miasto oddala zabudowę od zbiornika, ale ją zarazem dogęszcza. To kompromis, który zadowala tylko deweloperów. Mamy tu też siedliska cennych roślin i zwierząt, które są zagrożone. Spodziewam się gorącej dyskusji - mówi radny Gilarski.

W tym roku czekają nas dynamiczne zmiany na rynku pracy

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

R
Rysiu

"Całości tego obszaru nie możemy zamienić w teren zielony, bo miasto nie jest jego właścicielem - przekonuje wiceprezydent."

Przecież to wolne żarty - inwestor jak kupował tam działkę doskonale wiedział, że nie posiada ona planu zagospodarowania, co więcej zdrowy rozsądek na pewno podpowiadał mu że nikt tam nie zgodzi się na zabudowę, tym bardziej w takim kształcie jak to proponuję obecny projekt.

Dlatego też tereny te kupił po takiej a nie innej cenie - po zatwierdzeniu obecnego planu tereny które zakupił inwestor kilku (nasto?) krotnie zyskają na wartości. Miasto jak zwykle nie dba o zwykłych mieszkańców a o interesy deweloperów, przykre :(

Zastanawia mnie tylko czy całej sprawie przygląda się CBA??

k
kk

nawet nie reprezentują ludzi w sporach z urzędem Miasta dewastującym zieleń w Krakowie.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3