Powstał pierwszy polski serial audio. "Fucking Bornholm" okazał się hitem

Paweł Gzyl
Paweł Gzyl
Główne role w „Fucking Bornholm” gra czwórka popularnych aktorów: Magdalena Różczka, Michał Czarnecki, Olga Kalicka i Leszek Lichota
Główne role w „Fucking Bornholm” gra czwórka popularnych aktorów: Magdalena Różczka, Michał Czarnecki, Olga Kalicka i Leszek Lichota Materiały prasowe
Udostępnij:
„Każdy związek ma datę ważności” – tak głosi hasło reklamowe pierwszego w Polsce serialu audio pod tytułem „Fucking Bornholm”. Główne role grają w nim gwiazdy kina i telewizji. Produkcja jest już hitem w cyfrowym EMPiK-u.

FLESZ - W czasach koronawirusa jesteśmy lepsi, bardziej empatyczni

Serial audio to nic innego jak realizowane niegdyś na potrzeby Polskiego Radia słuchowiska w rodzaju "Matysiaków" czy w "Jezioranach" - z tym, że jest on dystrybuowany drogą internetową. Realizacji pierwszej w Polsce tego typu produkcji podjęła się platforma EMPIK GO, zajmująca się sprzedażą cyfrową muzyki, filmów i literatury. Na pomysł stworzenia „Fucking Bornholm” wpadła znana reżyserka i scenarzystka Anna Kazejak. Ma ona na swym koncie takie filmy kinowe, jak „Obietnica” i „Skrzydlate świenie” oraz serial telewizyjny „Bez tajemnic”. Wraz ze swym współpracownikiem Filipem Kasperaszkiem napisała scenariusz, którego przeniesieniem do świata dźwięków podjęła się firma Osorno, znana z wielu popularnych audiobooków, w tym z epickiej realizacji „Biblii Audio”.

- Propozycja przyszła od EMPiK-u GO i przyznam szczerze, że to był materiał, na który czekałem od wielu lat. „Fucking Bornholm” to pierwszy w Polsce serial audio, w którym nie ma narratora. Słyszymy tylko grających aktorów i dźwięki, które wyprodukowaliśmy w moim studio. Wszystko zrobiliśmy tak, że słuchając, serial „ogląda się” w swojej wyobraźni – mówi nam Krzysztof Czeczot, szef Osorno.

Główną bohaterką serialu jest czterdziestoletnia Maja, której małżeństwo przechodzi kryzys. Jej pozornie perfekcyjny mąż, Hubert, skupiony jest głównie na sobie i nie liczy się z potrzebami żony. Druga para to wieloletni przyjaciel Mai i Huberta, rozwodnik Dawid oraz studentka psychologii Nina, którą poznał niedawno na Tinderze. Ich niedopasowanie związane z różnicą wieku i światopoglądu weryfikuje dopiero wspólny wyjazd. W jego trakcie między dziećmi obu par dochodzi do dramatycznej sytuacji, która staje się katalizatorem zmiany.

- Serial audio to zupełnie coś innego niż audiobook. Różnic jest kilka. Przede wszystkim mamy tu do czynienia ze scenariuszem filmowym, który został zaadoptowany do potrzeb serialu, czyli nie ma narratora. Do tego korzystamy z najlepszych na świecie baz dźwiękowych, które dodają fabule autentyczności. Mamy tu sceny bez słów, w których słuchacz musi wczuć się w nastrój bohaterów. I kolejna rzecz: stosujemy montaż scen, jak w serialach telewizyjnych. Tego po prostu trzeba tego posłuchać – zachęca Krzysztof Czeczot.

Główne role w „Fucking Bornholm” gra czwórka popularnych aktorów: Magdalena Różczka, Michał Czarnecki, Olga Kalicka i Leszek Lichota. Mieli oni podobne zadanie, jak w przypadku udziału w kinowym filmie czy telewizyjnym serialu – musieli w jak najbardziej wiarygodny sposób wcielić się w swych bohaterów. Podobnie podchodził do pracy z nimi reżyser – czuwał nad ich grą, nie mając jedynie do dyspozycji całego filmowego zaplecza.

- Zainteresował mnie tekst, który dostałam. Zobaczyłam, że jest tam głębia, której poszukuję we wszelkich projektach. Cała ta opowieść jest mi bliska, bo jej bohaterami są ludzie w moim wieku. Ważna była też okazja współpracy ze wspaniałymi aktorami. I co najważniejsze: to była tylko praca głosem, a ja bardzo lubię taką formę aktorstwa. Z jednej strony są podobieństwa: bo nie można nic udawać, ponieważ to od razu słychać. Tak jak na planie wchodzimy w postać i robimy rolę, tak tutaj dzieje się podobnie. Mamy jednak do dyspozycji tylko jeden środek wyrazu - głos. Nie nadrobimy więc niczego mimiką czy gestem – opowiada nam Magdalena Różczka.

„Fucking Bornholm” składa się z pięciu odcinków i jest dostępny w serwisie EMPiK GO. W ramach promocji trafił on do pakiety korzyści EMPiK Premium, dzięki któremu w ciągu dwóch miesięcy można serial odsłuchać za darmo. W ramach tej usługi odbiorcy mogą korzystać także z szerokiej biblioteki EMPiK GO, obejmującej 13 tysięcy e-booków i audiobooków.

- Z tego co wiem, „Fucking Bornholm” jest absolutnym hitem w EMPiK GO. To oznacza, że formuła serialu audio spodobała się Polakom. Dlatego teraz pracujemy w Osorno nad kolejnymi tego rodzaju produkcjami. Do końca tego roku chcemy udostępnić aż sześć nowych seriali audio – zapowiada Krzysztof Czeczot.

- Sama wysłuchałam „Fucking Bornholm” z dużym zaciekawieniem. I muszę przyznać, że ta produkcja zaskakuje swym rozmachem. Te wszystkie sceny bardzo mocno działają na moją wyobraźnię. To coś nowego i ciekawego – dodaje Magdalena Różczka.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Powstał pierwszy polski serial audio. "Fucking Bornholm" okazał się hitem - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie