18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Powtórka z historii

Redakcja
Blok w Kęczaninie funkcjonował poprawnie, gorzej było z kontrami FOT. JERZY ZABORSKI
Blok w Kęczaninie funkcjonował poprawnie, gorzej było z kontrami FOT. JERZY ZABORSKI
Kęczanin Kęty - KPS Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS 2:3 (27:25, 25:20, 20:25, 20:25, 12:15)

Blok w Kęczaninie funkcjonował poprawnie, gorzej było z kontrami FOT. JERZY ZABORSKI

I LIGA SIATKARZY. Gospodarze znowu po wygraniu dwóch setów nie postawili kropki nad "i"

Kęczanin: Mysera, Kantor, Macionczyk, Zarankiewicz, Janiak, Pietraszko, Toczko (libero) oraz Biegun, Faron, Gaweł, Popik.

KPS: Kowalski, Rejowski, Pruski, Schulz, Żakieta, Przybyła, Sobczak (libero) oraz Milewski, Jasiński, Stańczuk.

W Kęczaninie narodziła się nowa "tradycja", dla samych zawodników jednak niekorzystna. W takich samych okolicznościach oddali punkty tydzień wcześniej w Krakowie.

- Naszym największym zmartwieniem jest to, że tracimy punkty seriami, a wtedy - będąca, wydawałoby się, pod kontrolą - gra odwraca się na korzyść przeciwnika - westchnął po meczu Marek Błasiak, trener i prezes kęczan.

W premierowej odsłonie gospodarze prowadzili już 9:5, a potem 11:6. Jednak przy stanie 15:12 trener gości Sławomir Gierymski poprosił o czas. Efekt tego był taki, że po chwili o przerwę wnioskował kęcki szkoleniowiec, bo zrobiło się już 18:18.

Kęczanie zaczęli odzyskiwać wigor. Przy wyniku 24:22 ich trener raz jeszcze poprosił o czas, żeby zmotywować zawodników na końcówkę setu. - W niej w przeszłości chłopcy potrafili się "zaciąć" - tak Marek Błasiak uzasadnił swoją decyzję.

Po zmianie stron trwała wymiana ciosów (9:9), ale potem miejscowym udało się odskoczyć na 17:13 i 19:15. Wydawało się, że są na dobrej drodze do zakończenia rywalizacji w minimalnej liczbie odsłon.

Kęczanie po przegranym trzecim secie wciąż mieli nadzielę na pełną pulę. W czwartej odsłonie prowadzili 19:18. To był chyba przełomowy moment spotkania. Trener gości wziął czas. Miejscowi prowadzili potem jeszcze 20:19, ale od stanu 20:20 to gospodarzom przypadła rola goniących wynik. Przy rezultacie 20:24 stało się jasne, że nikomu nie uda się wziąć kompletu punktów. Przed dogrywką każda ze stron miała po punkcie i stawała przed szansą walki o dodatkowy.

W dogrywce Kęczanin przegrywał 3:5 i wtedy jego trener wziął czas. Pozwoliło to miejscowym na doprowadzenie do remisu 7:7, ale nie potrafili złamać rywali. Było 8:9, a strata do rywali była coraz większa, bo 9:11, 11:14.

W Kęczaninie nie mają zbyt wiele czasu na rozpamiętywanie porażki, bo już w środę kolejna seria spotkań, w której przyjdzie mu zagrać w Nysie.

Jerzy Zaborski

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie