Powtórka z zagłady? Firmy budowlane biją rekordy produkcji i...

Powtórka z zagłady? Firmy budowlane biją rekordy produkcji i mają coraz większe... problemy finansowe. Tysiace tonie w długach

Zdjęcie autora materiału
Zbigniew Bartuś

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Powtórka z zagłady? Firmy budowlane biją rekordy produkcji i mają coraz większe... problemy finansowe. Tysiace tonie w długach
Kiedy upadło najwięcej firm budowlanych w Polsce? W czasie kryzysu? Nie! W wyniku… największej hossy w historii, a więc przy okazji pospiesznej realizacji całej masy budów na Euro 2012. Jeśli ktoś nie pamięta, była taka europejska impreza piłki kopanej w Polsce i na Ukrainie (nasi wypadli jak zawsze, czyli – wypadli), trzeba było na nią wybudować nowoczesne stadiony oraz drogi i mosty, po których można by dotrzeć na mecze. Teoretycznie polscy budowlańcy powinni się cieszyć: roboty i pieniędzy (głownie unijnych) było na to w bród. Ale… firmy padały jak muchy. Dlaczego?
Powtórka z zagłady? Firmy budowlane biją rekordy produkcji i mają coraz większe... problemy finansowe. Tysiace tonie w długach
Powodów podawano wiele, ale najważniejszym z nich była – nierównowaga. Nagle, w bardzo krótkim czasie, trzeba było zorganizować setki inwestycji, znaleźć sprzęt, ludzi, specjalistów, materiały itp. A mówimy tu o branży, w której wszystko przelicza się na tony i hektary. Czemu o tym wspominam?

Bo grozi nam powtórka z tej „rozrywki”. Sektora budowlano-montażowy bije dziś kolejne rekordy wielkości produkcji i jej wartości.
A jednocześnie rentowność firm budowlanych pada, za przeproszeniem, na pysk. Rosną zatory płatnicze, lawinowo przybywa przedsiębiorstw nie płacących należności. Dotyczy to już tysięcy, zwłaszcza mniejszych, podmiotów.

Branża jednogłośnie wskazuje winnego: państwo, które jest w Polsce głównym inwestorem na drogach, torach, mostach, wiaduktach, dworcach itp. I słabo reaguje na objawy załamania. Nie wystarczy przygotowywana przez resort Jadwigi Emilewicz ustawa o zatorach (choć wydaje się pilnie potrzebna). Trzeba usiąść i po męsku (lub babsku) pogadać o zmianie podejścia do wielkich inwestycji. W przeciwnym razie grozi nam efekt domina – w całej gospodarce.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo