Pożar na Kowańcuto sprawka podpalacza

Tomasz Mateusiak
Z ogniem szalejącym na Kowańcu walczyło w nocy 80 strażaków zawodowych i ochotników. Ich praca trwała 7 godzin
Z ogniem szalejącym na Kowańcu walczyło w nocy 80 strażaków zawodowych i ochotników. Ich praca trwała 7 godzin stn/www.stangruppe.pl
Udostępnij:
Nowy Targ. Z poniedziałku na wtorek w Nowym Targu spłonął potężny drewniany budynek. Policja szuka osoby, która podłożyła ogień pod były dom dziecka.

Nowotarscy strażacy nie mają wątpliwości. Ogromny pożar byłego domu dziecka na nowotarskim Kowańcu to sprawka podpalacza!

Budynek, który spłonął w nocy z poniedziałku na wtorek, od lat stał opuszczony. Teraz policja będzie musiała znaleźć odpowiedź na pytanie komu zależało, aby potężny drewniany gmach poszedł z dymem.

Na Podhalu trwa czarna seria jeśli chodzi o pożary. Po tym jak w niedzielę w ciągu kilku godzin w ogniu stanęły dwa domy w Zakopanem, w nocy z poniedziałku na wtorek paliło się w Nowym Targu.

- Informację o pożarze dostaliśmy 30 minut po północy- mówi kapitan Piotr Krygowski, rzecznik prasowy nowotarskiej remizy straży pożarnej. - Gdy dotarliśmy na miejsce, w położonym przy ul. Kotliny budynku byłego domu dziecka buchały już płomienie. Na miejsce wysłanych zostało 21 jednostek straży z Nowego Targu, Rabki, Zakopanego i okolic. Mimo to walka z ogniem trwała aż do godz. 7 rano - mówi.

Walkę z ogniem utrudniał ciężki dojazd oraz gruby blaszany dach, który pokrywał drewniany budynek.

- Nie mogliśmy go w żaden sposób rozerwać, by lać wodę od góry - twierdzi Krygowski. - Trzeba było polewać płomienie przez okna. W tej sytuacji to sukces, że spłonęło tylko jedno skrzydło domu, a pozostałe części zostały uratowane.
Straty i tak są jednak spore. Z dymem poszło 300 tysięcy złotych. Dom spalił się, bo ktoś go podpalił, co potwierdzili we wtorek zarówno strażacy jak i policja.

- To było podpalenie, ale to na razie jedyna pewna informacja - mówił Roman Wolski z nowotarskiej policji, który dodał, że teraz śladów podpalacza szuka na pogorzelisku grupa dochodzeniowa.

Komu mogło zależeć na podpaleniu budynku?

Hipotez jest sporo. Może zrobił to piroman szaleniec, ale równie dobrze w grę może wchodzić zemsta. - Po tym jak przed kilku laty odzyskaliśmy ten budynek - od starostwa nowotarskiego - dochodziło w nim do notorycznych włamań i kradzieży - mówi Krystian Waksmundzki, komendant Federacji Polskich Związków Obrońców Ojczyzny, do której należy spalony gmach.

- Ostatnio wywieźliśmy więc z domu wszystkie metalowe rzeczy, tak by nie nachodzili go złomiarze. Wówczas do zaprzyjaźnionego z nami mieszkańca Nowego Targu, który opiekował się budynkiem, dotarły anonimowe pogróżki. Nie wiem jednak czy można wiązać te sprawy - dodaje komendant, który mówi, że budynek nie był ubezpieczony. Biednej federacji kombatantów nie było na to stać. Chcieli oni sprzedać budynek w stolicy Podhala. Teraz będzie to o wiele trudniejsze.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie