Pracownicy: to jest mobbing. Dyrektorka: to tylko dyscyplina

Pracownicy: to jest mobbing. Dyrektorka: to tylko dyscyplina

Magdalena Uchto

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Miechów. Personel Domu Pomocy wysyła anonimy. Wkracza kontrola z Urzędu Wojewódzkiego, a sytuację bierze pod lupę prokuratura.
Dom Pomocy Społecznej przy ul. Warszawskiej w Miechowie. Z pism, które w ostatnim czasie docierają do różnych instytucji wynika, że za murami budynku koszmar przeżywają i pracownicy, i mieszkańcy.

Dyrektor Małgorzata Wachacka zaprzecza tym doniesieniom. Jej zdaniem wprowadzenie w zakładzie pracy – dla dobra mieszkańców – dyscypliny nie wszystkim odpowiada.

Pracownicy są zastraszani?

Już pod koniec ub.roku temat DPS–u dwukrotnie był wywoływany podczas obrad sesji Rady Powiatu.
Radna Lidia Baranowska apelowała o podniesienie pensji dla pracowników. – Byli rozżaleni tym, że rozmowy ze starostą nie przyniosły żadnego efektu. Obiecał im, że pochyli się nad problemem dotyczącym płac i tak pochyla się nad nim do dziś – mówi radna. Ale na sprawie wynagrodzeń się nie skończyło. Do radnej dotarły informacje o złym traktowaniu nie tylko pracowników, ale i mieszkańców DPS. Złożyła więc kolejną interpelację.

Ale anonim od personelu trafił w końcu do wszystkich radnych. Pracownicy twierdzą w nim, że odkąd Małgorzata Wachacka objęła stanowisko dyrektora DPS ich praca stała się koszmarem. „Mobbing oraz słowne zastraszanie to nasza codzienność” – piszą. Podkreślają, że decyzje dyrekcji stanowią realne zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców oraz personelu, którzy są traktowani „przedmiotowo i z pogardą”. Zwracają uwagę, że w placówce brakuje podstawowych środków higieny osobistej, wyremontowane łazienki są niefunkcjonalne dla osób niepełnosprawnych, a dostęp do monitoringu ma jedynie dyrektorka.

– To co było napisane w tych pismach to prawda. Nie ma tam naszych podpisów, bo po prostu się boimy. Już i tak mamy mobbing na co dzień. Pani dyrektor nie ma pojęcia o tej pracy. Nie reaguje kiedy zgłaszamy, że jeden z terapeutów źle traktuje mieszkańców. Zdarza się, że są oni przez niego uderzani. Pensjonariusze się go boją – mówi, w rozmowie z „Dziennikiem Polskim”, jedna z pracownic.

Radni na tropie anonimu

Krzysztof Świerczek, przewodniczący komisji zdrowia, zwołał posiedzenie, by wysłuchać dyrektor Małgorzaty Wachackiej. Ta nie ukrywała, że kiedy półtora roku temu rozpoczęła kierowanie placówką zastała w niej problemy. – Zauważyłam, że racje żywnościowe mieszkańców są relatywnie małe – mówiła. Podkreśliła, że dopiero po karze nagany dla jednego z pracowników sytuacja się unormowała. – Okazało się, że węgiel wieczorami wynoszony był w workach – wyliczała. W tym przypadku również nie obyło się bez nagan. – Dobrym zwyczajem stało się pozostawanie po godzinach pracy i robienie spotkań niejednokrotnie z alkoholem. Było to łamanie regulaminu organizacyjnego DPS – mówiła. Przyznała, że w czasie jej rządów 4 osoby zostały zwolnione z pracy: jedna dyscyplinarnie, a 3 odeszły za porozumieniem stron.

Małgorzata Wachacka nie rozumie dlaczego pracownicy narzekają na środki czystości. Wyjaśniła, że firma zainstalowała dystrybutory, które mieszają wodę z koncentratami dobrej jakości. Żałuje też, że DPS było stać jedynie na 8 kamer. – Są one skierowane głównie na wyjścia. Przypomnę, że kiedy dwa lata temu jeden z mieszkańców oddalił się, skończyło się to jego zgonem – podkreśliła.

Przyznała, że wynagrodzenia pracowników są niskie. Podkreśliła, że wynika to przede wszystkim z faktu, iż koszty utrzymania zdecydowanej większości mieszkańców (66) DPS są finansowane według starych zasad To oznacza, że na każdego z nich placówka otrzymuje mniej pieniędzy niż na pozostałych. Dyr. Wachacka wskazała, że udało jej się wygospodarować fundusze m.in. na premie i nagrody.

Na pytanie Krzysztofa Świerczka jakie, zdaniem dyrektor, były przesłanki autorów anonimu Małgorzata Wachacka odpowiedziała: „Jeśli wprowadza się zasady dyscypliny, to niektórzy mogą czuć się pokrzywdzeni. Ale spośród 62 pracowników może 2–3 jest zawsze niezadowolonych. Oni są źli, że przychodzą do pracy”. Podkreśliła, że donosy w DPS nie są nowością. – W dokumentacji, którą przejęłam też są. Ale jeśli będziemy rozpatrywać anonimy, to będzie ich jeszcze więcej – dodała dyrektorka.

Radna Maria Orłowska zauważyła jednak, że ze względu na rodzaj placówki sytuację należy wyjaśnić. – Tam mieszkają osoby i tak już pokrzywdzone przez los – mówiła. Jej zdaniem konieczne jest spotkanie z pracownikami DPS–u. – Niech mają odwagę oficjalnie pewne rzeczy powiedzieć – stwierdziła radna.

W siódmym niebie, ale czego?

Tymczasem, dzień po komisji, można było – podczas sesji – obejrzeć prezentację multimedialną pokazującą codzienność m.in. w DPS przy Warszawskiej. Pojawiły się zdjęcia wykonanych inwestycji, uśmiechniętej dyrektor wśród mieszkańców, zajęć organizowanych w placówce. Prezentację zaczynał podkład muzyczny znanego utworu Lady Pank. z refrenem:„W siódmym niebie nienawiści zmiłowania ani gram. W siódmym niebie nienawiści lepiej niż na haju nam (...)Wszystkie chwyty dozwolone”...

DOM POMOCY SPOŁECZNEJ W CENTRUM UWAGI, CZYLI O KONTROLI Z URZĘDU WOJEWÓDZKIEGO I SPRAWIE W PROKURATURZE


Z INFORMACJI MONIKI FRENKIEL Z BIURA PRASOWEGO MAŁOPOLSKIEGO URZĘDU WOJEWÓDZKIEGO W KRAKOWIE:

3 marca 2014 r. do Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego wpłynęło pismo pani Izabeli Jakubczak- Rak, zastępcy Rzecznika Praw Pacjenta(...) zwróciła się do wojewody małopolskiego o podjęcie stosownych działań w zakresie nieprawidłowości w placówce.

Szczegółów zarzutów nie można upublicznić, z uwagi na art. 100 ust. 1 ustawy z dnia 12 marca 2004 roku o pomocy społecznej. Charakter części przedstawionych zarzutów jest taki, że ich upublicznienie mogłoby prowadzić do naruszenia dóbr osobistych poszkodowanych mieszkańców. W związku z tym można jedynie stwierdzić, że zarzuty mają charakter drastyczny i wymagały podjęcia niezwłocznych działań celem zabezpieczenia mieszkańców domu przed ewentualnym zagrożeniem.

* Kontrola doraźna może być prowadzona w każdym czasie.W DPS odbywa się na podstawie art. 22 pkt 8 ustawy o pomocy społecznej, rozporządzenia Ministra Polityki Społecznej w sprawie nadzoru i kontroli w pomocy społecznej oraz na podstawie upoważnienia wydanego przez Dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego.

W Domu Pomocy Społecznej przy ul. Warszawskiej 49a w Miechowie rozpoczęto ją 10 marca 2014 roku o godz. 15.50 i kontynuowano 11 marca. Dyrektor Domu Pomocy Społecznej nie był uprzedzany o kontroli. Początkowo nie był obecny, w trakcie kontroli przybył do domu i wówczas przekazano mu kopię upoważnienia do kontroli.

Potrzeba przeprowadzenia kontroli w sposób niezapowiedziany i w godzinach, kiedy dom funkcjonuje w mniejszej obsadzie, wynikała zarówno z przedstawionych zarzutów, jak też z charakteru placówki.

Dom jest przeznaczony dla 88 mężczyzn niepełnosprawnych intelektualnie. Wielu z mieszkańców domu są to osoby niezaradne, a nawet bezradne, często przebywające w placówkach od wczesnego dzieciństwa.

Podczas kontroli doraźnej potrzebne jest ustalenie, jak funkcjonuje dom nie tylko w zwykłych godzinach urzędowych, ale też wieczorem, gdy w domu nie przebywają przełożeni, a tylko sami mieszkańcy i kilku wyznaczonych pracowników.

W trakcie kontroli nie udostępniono bezpośrednio pani dyrektor pisma anonimowego, aby zapobiec ewentualnemu ustaleniu jego autora i wyciąganiu wobec niego negatywnych konsekwencji. Przedstawiono natomiast zarzuty, stanowiące pierwszy impuls do kontroli i uzyskano pisemne stanowisko dyrektora Domu Pomocy Społecznej w tej sprawie.

* Zakończenie kontroli utrudnione jest przez to, że dwóch z pracowników, którzy mogą posiadać istotne informacje o ewentualnych nieprawidłowościach, pozostaje na zwolnieniach lekarskich.

Z INFORMACJI Z PROKURATURY REJONOWEJ W MIECHOWIE:

Prokurator Beata Lazar potwierdza, że w sprawie Domu Pomocy Społecznej prowadzone jest postępowanie z art. 207 par. 1 Kodeksu Karnego (dotyczy on znęcania się fizycznego lub psychicznego nad osobami pozostającymi w stosunku zależności od sprawcy). Obecnie prowadzone są czynności sprawdzające. Sprawa do miechowskiej prokuratury trafiła za pośrednictwem Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Napisz do autora
magdalena.uchto@dziennik.krakow.pl

Komentarze (161)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Prawda

prawda (gość)

Zgłoś naruszenie treści

To co było napisane w tych pismach to prawda. Nie ma tam naszych podpisów, bo po prostu się boimy. Już i tak mamy mobbing na co dzień. Pani dyrektor nie ma pojęcia o tej pracy. Nie reaguje kiedy...rozwiń całość

To co było napisane w tych pismach to prawda. Nie ma tam naszych podpisów, bo po prostu się boimy. Już i tak mamy mobbing na co dzień. Pani dyrektor nie ma pojęcia o tej pracy. Nie reaguje kiedy zgłaszamy, że jeden z terapeutów źle traktuje mieszkańców. Zdarza się, że są oni przez niego uderzani. Pensjonariusze się go boją

zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
I

co dalej (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 6

A Dyrektorka niech się zastanowi so robi bo to jest puszka Pandory.A jest tylko dwa lata i g.w.o wie mieszkańcy lepiej wiedzą a so ona wie to tylko hipoteza

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
a

jednak (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 8

jak pisze Dziennik Polski prokuratura rozpoczęła śledztwo w sprawie znęcania się nad mieszkańcami oraz innych wątków / mobbing /.
,,kości zostały rzucone''....

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
też

pracownik (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 9

trzeba powiedzieć jasno oni chcą odwołania dyrektora. Czy wszyscy? dlaczego? odpowiedzią jest ilość i treść komentarzy.ale trzeba poczekać na wyniki kontroli i ewentualnego śledztwa.Jeśli zarzuty...rozwiń całość

trzeba powiedzieć jasno oni chcą odwołania dyrektora. Czy wszyscy? dlaczego? odpowiedzią jest ilość i treść komentarzy.ale trzeba poczekać na wyniki kontroli i ewentualnego śledztwa.Jeśli zarzuty się potwierdzą to myślę że dyrektor powinna odejść, ale to jest moje zdanie. zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
mój

komentarz (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 8 / 1

w wywiadzie dyrektor DPS twierdzi że 3 pracowników / na 62 / jest złych bo muszą pracować i stąd cała ta sprawa przecież pozostali pracownicy chcą pracować i są zadowoleni .Twierdzi także że...rozwiń całość

w wywiadzie dyrektor DPS twierdzi że 3 pracowników / na 62 / jest złych bo muszą pracować i stąd cała ta sprawa przecież pozostali pracownicy chcą pracować i są zadowoleni .Twierdzi także że ,,donosy'' były już za poprzedniej dyrektor więc po co to ,,zamieszanie'' .wymienia swoje zasługi , czyli ukrócenie kradzieży węgla i żywności oraz spotkań z alkoholem / 1 osoba zwolniona dyscyplinarnie - musiało to być osobiste spotkanie / a zamontowany monitoring wybitnie przyczynił się do poprawy bezpieczeństwa mieszkańców / czyżby ? /
No cóż,zasługi Pani dyrektor są niepodważalne,więc dlaczego prokurator i inne służby kontroli dały wiarę ,,donosom'' trzech pracowników na 62 ? wydaje mi się że tzw.donosów musiało być o wiele więcej i nie tylko od pracowników DPS ,świadczą o tym choćby komentarze na tym forum. / a może piszą je tylko 3 pracownicy ? / Miejmy nadzieję że cała ta sprawa zostanie rzetelnie wyjaśniona.

zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
niby nic

ale (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 12

na drzwiach do gabinetu dyrektora DPS pojawiła się tabliczka kiedy i w jakich godzinach mieszkańcy mogą zwracać się z problemami.Nigdy wcześniej takich ograniczeń nie było , mieszkańcy /...rozwiń całość

na drzwiach do gabinetu dyrektora DPS pojawiła się tabliczka kiedy i w jakich godzinach mieszkańcy mogą zwracać się z problemami.Nigdy wcześniej takich ograniczeń nie było , mieszkańcy / przecież to jest ICH dom / mogli zwracać się do dyrektora zawsze bez czekania na podany termin . Niby nic istotnego ale,nie dla mieszkańców . Moim zdaniem dyrektor w DPS powinien oprócz kompetencji zawodowych być również otwartym dla ludzi, zarówno mieszkańców jak i pracowników.Pewne cechy charakteru człowiek nabywa wraz z przyjściem na świat ale człowieczeństwa można się również nauczyć ,wystarczy tylko chcieć . Wnioski? czy gdyby nie było tabliczki na drzwiach nie doszło by do tej sytuacji ?
nie sądzę...zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Typy

to ludzie bronią prawdy (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 9

Mejmy nadzieje że z podniesioną głową stanie przed obliczem prokuratora.
Pozdrawiam

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
akurat

to prawda (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 10

mieszkańcy nie kłamią ale się boją

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Widziałam

prawdę (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 11

i nie bójmy się mówić prawdę,pomimo nacisków nas obowiązek mówić prawdę

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
a

jednak (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 9

to się dzieje

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo