Pracownik Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami zlecił pobicie?

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Były pracownik Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami Artur Kułakowski alarmował, że jeden z pracowników jest niebezpieczny. Jak podaje "Gazeta Wyborcza", nagrał go, jak telefonicznie zleca pobicie. KTOZ przygotowuje zawiadomienie do prokuratury.

Artur Kułakowski, który teraz - jak podaje "Wyborcza" - ze względu na strach przed represjami ze strony pracowników KTOZ przebywa za granicą, zwrócił uwagę na nieodpowiednie jego zdaniem zachowanie jednego z inspektorów Towarzystwa.

- Często słyszałem, jak mówi do słuchawki, że trzeba komuś wpier... albo kogoś połamać. Te sytuacje powtarzały się wiele razy. Moim zdaniem człowiek ten nie nadaje się do pracy jako inspektor, a już na pewno na stanowisku, w którym trzeba rozmawiać z ludźmi przed adopcją psa albo kota - oskarża Kułakowski, cytowany przez "Wyborczą".

Gazeta opublikowała nagranie, jak oskarżany przez Kułakowskiego pracownik zleca pobicie. - Inspektor pracuje nadal, a przestraszony informator wyjechał z kraju - informuje "Wyborcza".

Z relacji Kułakowskiego wynika, że nagranie odsłuchał w obecności kierowniczki KTOZ Pauliny Boby oraz innych pracowników. Złożył już nagranie w prokuraturze i czeka na dalszy rozwój wypadków.

O stanowisko w sprawie poprosiliśmy KTOZ. - Artur Kułakowski (były pracownik KTOZ) nigdy nagrania nie przedstawiał, ani kierownictwu, ani Zarządowi KTOZ. Nie zrobił tego również Pan dziennikarz, który został zaproszony na zebranie Zarządu. O treści nagrania dowiedzieliśmy się z dzisiejszej publikacji - przekazała nam Paulina Boba z Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

- Z ostrożności procesowej przygotowujemy zawiadomienie do Prokuratury w celu wyjaśnienia tego nagrania, będzie ono dziś złożone.
A z pracownikiem/inspektorem sytuacja jest wyjaśniana na bieżąco. Ma złożyć w tej sprawie pisemne wyjaśnienie - dodała Boba.

WIDEO: Trzy Szybkie

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Pracownik Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami zlecił pobicie? - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 20

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kinga ( Sasanka)

Ja z kolei, wciąż czekam na wezwanie do zapłaty, ( nie ma za co) albo ta nasza poczta szaleje, albo KTOZ taki nieśmiały!

Ja wyślę chyba za jazdę własnym autem, jak robiłam interwencję i jak woziłam na swój koszt do weta i z powrotem zwierzaki, co były u mnie na tymczasie.

A tak serio? Robiłam to tylko i wyłącznie dla zwierząt.

K
Kacper
16 września, 11:05, Krieg1982:

Szanowni Państwo - pamiętajcie że Audiatur et altera pars oraz praesumptio boni viri - bo na razie to normalnie chyba wszyscy widzą temat dla Vegi na nowy film . Oto bezwzględny szef gangu zlecającego pobicia z nudów (a może dla oszałamiającej pensji urzędnika???) został inspektorem w KTOZ ale nadal, bez żenady, załatwiał interesy i to, dzięki Bogu bo prawda wyszła na jaw, przy wdzięcznym słuchaczu-nagrywaczu.

Czemu tylko przy nim jednym a nie przy wszystkich np. w biurze czy w schronisku a może na interwencji? W końcu GW napisała, że to kolega córki prezeski, to po co się kryć?

Czemu jest tylko jedno nagranie (skoro rozmów miało być wiele) przekazane do prokuratury dopiero teraz? Przez dłuższy czas bez szemrania jeździmy z potencjalnie groźnym przestępcą, pod koniec nagrania nawet wyrażamy zainteresowanie jego "usługami" ale boimy się i przekazujemy nagranie przy okazji sprawy o zniesławienie?

Pan Kułakowski chyba sobie nie zdaje sprawy, że jakby rzeczywiście miał do czynienia z kimś z półświatka, kto nie toleruje gejów, to dostałby bęcki w ciemnej uliczce zaraz po ujawnieniu swojej orientacji a najpóźniej po dokooptowaniu go jako współpasażera, z racji braku prawa jazdy.

Doszło w ogóle do jakiekolwiek pobicia? Za batoniki tak ale za głupie gadanie jeszcze w tym kraju nie wsadzają bo by parlament trzeba było zlikwidować w przeciągu miesiąca i zamknąć połowę obywateli III RP. Następnym razem jak będzie w nerwach wygrażać, że komuś zapie.....cie, ujeb..cie łeb albo po prostu macie w planach ponabijać się z kogoś, to pamiętajcie że praktycznie każda komórka ma funkcje dyktafonu a ten cierpliwy, jak niegdyś papier, przyjmie wszystko a ty potem udowadniaj, że nie jesteś wielbłądem.

18 września, 10:55, Kauda:

Po co rozbijać gówno na atomy? Nie ważne kiedy i dlaczego...jest nagranie? Jest! Głos się zgadza? Zgadza!!

"Miał być .uj w szpitalu?" No to bez jaj, poza tym to nie chodzi o tylko przypadek P.Artura:) tam każdy każdego nagrywa i plotkuje. Chyba tylko na A.M nie najezdżają, bo to by było już zabawne.

Tam pracownicy popierali poglądy tego Artura, tylko dopóki tam jesteś ...musisz mieć stanowisko takie jak " stado".

Reasumując, na początku, prawie pierwszy rok wydaje się, to iż to pracą marzeń, a potem zonk. Z resztą znamy zdanie prawie wszystkich długo pracujących:) także...darujcie już sobie;)

18 września, 22:13, Krieg12982:

W przypadku fałszywego alarmu o podłożeniu bomby, można żartownisia skazać za wiele rzeczy ale nie za podłożenie ładunku, którego nie było. A często jest nagranie i ojej głos się zgadza ;)

19 września, 14:33, Gość:

Sprawę wyjaśnia prokuratura i mam nadzieję, że zrobi to rzetelnie ale jeżeli nigdy nie było zlecenia pobicia a jedynie rozmowa na ten temat - wprowadzająca w błąd tak samo jak fałszywy alarm bombowy - to jak można skazać za zlecenie pobicia, które nigdy nie zostało zlecone?

Zlecenia pobicia to to co słyszeliśmy, a to czy zyściło się czy nie, to inna inszość.

Poza tym po co takie głupoty ten przygłupawy koleś mówi w godzinach pracy?

Ja tam nie wiem, ale skoro są screeny rozmów z innymi pracownikami...to chyba coś jest na rzeczy. Bez powodu by tym się nie interesowała Wyborcza, czy poseł?

G
Gość
16 września, 11:05, Krieg1982:

Szanowni Państwo - pamiętajcie że Audiatur et altera pars oraz praesumptio boni viri - bo na razie to normalnie chyba wszyscy widzą temat dla Vegi na nowy film . Oto bezwzględny szef gangu zlecającego pobicia z nudów (a może dla oszałamiającej pensji urzędnika???) został inspektorem w KTOZ ale nadal, bez żenady, załatwiał interesy i to, dzięki Bogu bo prawda wyszła na jaw, przy wdzięcznym słuchaczu-nagrywaczu.

Czemu tylko przy nim jednym a nie przy wszystkich np. w biurze czy w schronisku a może na interwencji? W końcu GW napisała, że to kolega córki prezeski, to po co się kryć?

Czemu jest tylko jedno nagranie (skoro rozmów miało być wiele) przekazane do prokuratury dopiero teraz? Przez dłuższy czas bez szemrania jeździmy z potencjalnie groźnym przestępcą, pod koniec nagrania nawet wyrażamy zainteresowanie jego "usługami" ale boimy się i przekazujemy nagranie przy okazji sprawy o zniesławienie?

Pan Kułakowski chyba sobie nie zdaje sprawy, że jakby rzeczywiście miał do czynienia z kimś z półświatka, kto nie toleruje gejów, to dostałby bęcki w ciemnej uliczce zaraz po ujawnieniu swojej orientacji a najpóźniej po dokooptowaniu go jako współpasażera, z racji braku prawa jazdy.

Doszło w ogóle do jakiekolwiek pobicia? Za batoniki tak ale za głupie gadanie jeszcze w tym kraju nie wsadzają bo by parlament trzeba było zlikwidować w przeciągu miesiąca i zamknąć połowę obywateli III RP. Następnym razem jak będzie w nerwach wygrażać, że komuś zapie.....cie, ujeb..cie łeb albo po prostu macie w planach ponabijać się z kogoś, to pamiętajcie że praktycznie każda komórka ma funkcje dyktafonu a ten cierpliwy, jak niegdyś papier, przyjmie wszystko a ty potem udowadniaj, że nie jesteś wielbłądem.

18 września, 10:55, Kauda:

Po co rozbijać gówno na atomy? Nie ważne kiedy i dlaczego...jest nagranie? Jest! Głos się zgadza? Zgadza!!

"Miał być .uj w szpitalu?" No to bez jaj, poza tym to nie chodzi o tylko przypadek P.Artura:) tam każdy każdego nagrywa i plotkuje. Chyba tylko na A.M nie najezdżają, bo to by było już zabawne.

Tam pracownicy popierali poglądy tego Artura, tylko dopóki tam jesteś ...musisz mieć stanowisko takie jak " stado".

Reasumując, na początku, prawie pierwszy rok wydaje się, to iż to pracą marzeń, a potem zonk. Z resztą znamy zdanie prawie wszystkich długo pracujących:) także...darujcie już sobie;)

18 września, 22:13, Krieg12982:

W przypadku fałszywego alarmu o podłożeniu bomby, można żartownisia skazać za wiele rzeczy ale nie za podłożenie ładunku, którego nie było. A często jest nagranie i ojej głos się zgadza ;)

Sprawę wyjaśnia prokuratura i mam nadzieję, że zrobi to rzetelnie ale jeżeli nigdy nie było zlecenia pobicia a jedynie rozmowa na ten temat - wprowadzająca w błąd tak samo jak fałszywy alarm bombowy - to jak można skazać za zlecenie pobicia, które nigdy nie zostało zlecone?

B
Beatriz

Patrzę z boku, czytam to i widzę, że potwierdza się opinii a, że Ktoz oczernia niemal każdego( oficjalnie z fikcyjnych kont)byłego pracownika, a obecnych we własnym gronie. To jest OPP nie prywatna firma. Nie zapomnę jak pracownicy o wręcz donosicielstwo i "wały" obwiniali I.D. albo jak samo kierownictwo śmiało się z Pani W. jaka to nie ogarnięta, jak robi łaskę ze wszystkim i jak nikt nie chce z tą osobą jeździć. Jeszcze poprzedni inspektorzy wyśmiewali jej ksywkę nie wybaczalną!!

Proszę, jeżeli z kimś spędzaliście czas prywatny, to chociaż na takie osoby nie wymyślajcie.

A
Aneta
16 września, 11:05, Krieg1982:

Szanowni Państwo - pamiętajcie że Audiatur et altera pars oraz praesumptio boni viri - bo na razie to normalnie chyba wszyscy widzą temat dla Vegi na nowy film . Oto bezwzględny szef gangu zlecającego pobicia z nudów (a może dla oszałamiającej pensji urzędnika???) został inspektorem w KTOZ ale nadal, bez żenady, załatwiał interesy i to, dzięki Bogu bo prawda wyszła na jaw, przy wdzięcznym słuchaczu-nagrywaczu.

Czemu tylko przy nim jednym a nie przy wszystkich np. w biurze czy w schronisku a może na interwencji? W końcu GW napisała, że to kolega córki prezeski, to po co się kryć?

Czemu jest tylko jedno nagranie (skoro rozmów miało być wiele) przekazane do prokuratury dopiero teraz? Przez dłuższy czas bez szemrania jeździmy z potencjalnie groźnym przestępcą, pod koniec nagrania nawet wyrażamy zainteresowanie jego "usługami" ale boimy się i przekazujemy nagranie przy okazji sprawy o zniesławienie?

Pan Kułakowski chyba sobie nie zdaje sprawy, że jakby rzeczywiście miał do czynienia z kimś z półświatka, kto nie toleruje gejów, to dostałby bęcki w ciemnej uliczce zaraz po ujawnieniu swojej orientacji a najpóźniej po dokooptowaniu go jako współpasażera, z racji braku prawa jazdy.

Doszło w ogóle do jakiekolwiek pobicia? Za batoniki tak ale za głupie gadanie jeszcze w tym kraju nie wsadzają bo by parlament trzeba było zlikwidować w przeciągu miesiąca i zamknąć połowę obywateli III RP. Następnym razem jak będzie w nerwach wygrażać, że komuś zapie.....cie, ujeb..cie łeb albo po prostu macie w planach ponabijać się z kogoś, to pamiętajcie że praktycznie każda komórka ma funkcje dyktafonu a ten cierpliwy, jak niegdyś papier, przyjmie wszystko a ty potem udowadniaj, że nie jesteś wielbłądem.

18 września, 10:55, Kauda:

Po co rozbijać gówno na atomy? Nie ważne kiedy i dlaczego...jest nagranie? Jest! Głos się zgadza? Zgadza!!

"Miał być .uj w szpitalu?" No to bez jaj, poza tym to nie chodzi o tylko przypadek P.Artura:) tam każdy każdego nagrywa i plotkuje. Chyba tylko na A.M nie najezdżają, bo to by było już zabawne.

Tam pracownicy popierali poglądy tego Artura, tylko dopóki tam jesteś ...musisz mieć stanowisko takie jak " stado".

Reasumując, na początku, prawie pierwszy rok wydaje się, to iż to pracą marzeń, a potem zonk. Z resztą znamy zdanie prawie wszystkich długo pracujących:) także...darujcie już sobie;)

18 września, 22:13, Krieg12982:

W przypadku fałszywego alarmu o podłożeniu bomby, można żartownisia skazać za wiele rzeczy ale nie za podłożenie ładunku, którego nie było. A często jest nagranie i ojej głos się zgadza ;)

Żałosny komentarz. Cóż, czas pokaże, ale oczernianie nie tylko P.Artura to był ostatni raz!!! Chyba, że ktoś lubi pay! Pay for all:)

K
Krieg12982
16 września, 11:05, Krieg1982:

Szanowni Państwo - pamiętajcie że Audiatur et altera pars oraz praesumptio boni viri - bo na razie to normalnie chyba wszyscy widzą temat dla Vegi na nowy film . Oto bezwzględny szef gangu zlecającego pobicia z nudów (a może dla oszałamiającej pensji urzędnika???) został inspektorem w KTOZ ale nadal, bez żenady, załatwiał interesy i to, dzięki Bogu bo prawda wyszła na jaw, przy wdzięcznym słuchaczu-nagrywaczu.

Czemu tylko przy nim jednym a nie przy wszystkich np. w biurze czy w schronisku a może na interwencji? W końcu GW napisała, że to kolega córki prezeski, to po co się kryć?

Czemu jest tylko jedno nagranie (skoro rozmów miało być wiele) przekazane do prokuratury dopiero teraz? Przez dłuższy czas bez szemrania jeździmy z potencjalnie groźnym przestępcą, pod koniec nagrania nawet wyrażamy zainteresowanie jego "usługami" ale boimy się i przekazujemy nagranie przy okazji sprawy o zniesławienie?

Pan Kułakowski chyba sobie nie zdaje sprawy, że jakby rzeczywiście miał do czynienia z kimś z półświatka, kto nie toleruje gejów, to dostałby bęcki w ciemnej uliczce zaraz po ujawnieniu swojej orientacji a najpóźniej po dokooptowaniu go jako współpasażera, z racji braku prawa jazdy.

Doszło w ogóle do jakiekolwiek pobicia? Za batoniki tak ale za głupie gadanie jeszcze w tym kraju nie wsadzają bo by parlament trzeba było zlikwidować w przeciągu miesiąca i zamknąć połowę obywateli III RP. Następnym razem jak będzie w nerwach wygrażać, że komuś zapie.....cie, ujeb..cie łeb albo po prostu macie w planach ponabijać się z kogoś, to pamiętajcie że praktycznie każda komórka ma funkcje dyktafonu a ten cierpliwy, jak niegdyś papier, przyjmie wszystko a ty potem udowadniaj, że nie jesteś wielbłądem.

18 września, 10:55, Kauda:

Po co rozbijać gówno na atomy? Nie ważne kiedy i dlaczego...jest nagranie? Jest! Głos się zgadza? Zgadza!!

"Miał być .uj w szpitalu?" No to bez jaj, poza tym to nie chodzi o tylko przypadek P.Artura:) tam każdy każdego nagrywa i plotkuje. Chyba tylko na A.M nie najezdżają, bo to by było już zabawne.

Tam pracownicy popierali poglądy tego Artura, tylko dopóki tam jesteś ...musisz mieć stanowisko takie jak " stado".

Reasumując, na początku, prawie pierwszy rok wydaje się, to iż to pracą marzeń, a potem zonk. Z resztą znamy zdanie prawie wszystkich długo pracujących:) także...darujcie już sobie;)

W przypadku fałszywego alarmu o podłożeniu bomby, można żartownisia skazać za wiele rzeczy ale nie za podłożenie ładunku, którego nie było. A często jest nagranie i ojej głos się zgadza ;)

K
Kauda
16 września, 11:05, Krieg1982:

Szanowni Państwo - pamiętajcie że Audiatur et altera pars oraz praesumptio boni viri - bo na razie to normalnie chyba wszyscy widzą temat dla Vegi na nowy film . Oto bezwzględny szef gangu zlecającego pobicia z nudów (a może dla oszałamiającej pensji urzędnika???) został inspektorem w KTOZ ale nadal, bez żenady, załatwiał interesy i to, dzięki Bogu bo prawda wyszła na jaw, przy wdzięcznym słuchaczu-nagrywaczu.

Czemu tylko przy nim jednym a nie przy wszystkich np. w biurze czy w schronisku a może na interwencji? W końcu GW napisała, że to kolega córki prezeski, to po co się kryć?

Czemu jest tylko jedno nagranie (skoro rozmów miało być wiele) przekazane do prokuratury dopiero teraz? Przez dłuższy czas bez szemrania jeździmy z potencjalnie groźnym przestępcą, pod koniec nagrania nawet wyrażamy zainteresowanie jego "usługami" ale boimy się i przekazujemy nagranie przy okazji sprawy o zniesławienie?

Pan Kułakowski chyba sobie nie zdaje sprawy, że jakby rzeczywiście miał do czynienia z kimś z półświatka, kto nie toleruje gejów, to dostałby bęcki w ciemnej uliczce zaraz po ujawnieniu swojej orientacji a najpóźniej po dokooptowaniu go jako współpasażera, z racji braku prawa jazdy.

Doszło w ogóle do jakiekolwiek pobicia? Za batoniki tak ale za głupie gadanie jeszcze w tym kraju nie wsadzają bo by parlament trzeba było zlikwidować w przeciągu miesiąca i zamknąć połowę obywateli III RP. Następnym razem jak będzie w nerwach wygrażać, że komuś zapie.....cie, ujeb..cie łeb albo po prostu macie w planach ponabijać się z kogoś, to pamiętajcie że praktycznie każda komórka ma funkcje dyktafonu a ten cierpliwy, jak niegdyś papier, przyjmie wszystko a ty potem udowadniaj, że nie jesteś wielbłądem.

Po co rozbijać gówno na atomy? Nie ważne kiedy i dlaczego...jest nagranie? Jest! Głos się zgadza? Zgadza!!

"Miał być .uj w szpitalu?" No to bez jaj, poza tym to nie chodzi o tylko przypadek P.Artura:) tam każdy każdego nagrywa i plotkuje. Chyba tylko na A.M nie najezdżają, bo to by było już zabawne.

Tam pracownicy popierali poglądy tego Artura, tylko dopóki tam jesteś ...musisz mieć stanowisko takie jak " stado".

Reasumując, na początku, prawie pierwszy rok wydaje się, to iż to pracą marzeń, a potem zonk. Z resztą znamy zdanie prawie wszystkich długo pracujących:) także...darujcie już sobie;)

K
Krieg1982

Szanowni Państwo - pamiętajcie że Audiatur et altera pars oraz praesumptio boni viri - bo na razie to normalnie chyba wszyscy widzą temat dla Vegi na nowy film . Oto bezwzględny szef gangu zlecającego pobicia z nudów (a może dla oszałamiającej pensji urzędnika???) został inspektorem w KTOZ ale nadal, bez żenady, załatwiał interesy i to, dzięki Bogu bo prawda wyszła na jaw, przy wdzięcznym słuchaczu-nagrywaczu.

Czemu tylko przy nim jednym a nie przy wszystkich np. w biurze czy w schronisku a może na interwencji? W końcu GW napisała, że to kolega córki prezeski, to po co się kryć?

Czemu jest tylko jedno nagranie (skoro rozmów miało być wiele) przekazane do prokuratury dopiero teraz? Przez dłuższy czas bez szemrania jeździmy z potencjalnie groźnym przestępcą, pod koniec nagrania nawet wyrażamy zainteresowanie jego "usługami" ale boimy się i przekazujemy nagranie przy okazji sprawy o zniesławienie?

Pan Kułakowski chyba sobie nie zdaje sprawy, że jakby rzeczywiście miał do czynienia z kimś z półświatka, kto nie toleruje gejów, to dostałby bęcki w ciemnej uliczce zaraz po ujawnieniu swojej orientacji a najpóźniej po dokooptowaniu go jako współpasażera, z racji braku prawa jazdy.

Doszło w ogóle do jakiekolwiek pobicia? Za batoniki tak ale za głupie gadanie jeszcze w tym kraju nie wsadzają bo by parlament trzeba było zlikwidować w przeciągu miesiąca i zamknąć połowę obywateli III RP. Następnym razem jak będzie w nerwach wygrażać, że komuś zapie.....cie, ujeb..cie łeb albo po prostu macie w planach ponabijać się z kogoś, to pamiętajcie że praktycznie każda komórka ma funkcje dyktafonu a ten cierpliwy, jak niegdyś papier, przyjmie wszystko a ty potem udowadniaj, że nie jesteś wielbłądem.

P
Paulina Białogońska
12 września, 21:32, aKrakowska:

Nie mogę uwierzyć w zarzuty rzucane pod adresem Pana Artura. Może w mojej sytuacji dla Was nie zrobił zbyt wiele pomagając ratować mojego kota, ale to bardzo brzydkie zachowanie ze strony pracowników, że piszą o tym jak Pan Artur odbierał telefony i zarzucanie mu tak strasznych rzeczy.

Pozdrawiam

Renata K.

14 września, 2:42, G.:

Bardzo brzydkie to jest jak koleś odmawiał ludziom adopcji psa bo mu się nie podobał wystrój mieszkania. Przez tego hipokryte i arogancką kreature co najmniej kilka psów straciło możliwość znalezienia domu i kochających opiekunów. Na szczęście w końcu wyleciał z korzyścią tylko dla zwierząt ze schroniska.

Drodzy pracownicy KTOZ.... Musicie być bardzo zdesperowani skoro wstawiacie takie komentarze z oszczerstwami pod adresem Artura i nawet nie umiecie się podpisać swoim imieniem i nazwiskiem. To co robicie podchodzi już pod KK i mam nadzieję, że jesteście tak oczytanie jak pyskaci w internecie. Nikt by nie uznał odmówionej adopcji na podstawie wystroju mieszkania bo zaledwie 2% ludzi o nią się ubiegających dostawało by zwierzęta.... A może wspomnijcie o inspektorze, który tak obrzydliwie pachnie, że sami zgłaszaliście to kierownictwu i ludzie przyjmujący go do swojego domu na wizytę przed adopcyjne musieli na oścież otwierać okna?!

G
G.
12 września, 21:32, aKrakowska:

Nie mogę uwierzyć w zarzuty rzucane pod adresem Pana Artura. Może w mojej sytuacji dla Was nie zrobił zbyt wiele pomagając ratować mojego kota, ale to bardzo brzydkie zachowanie ze strony pracowników, że piszą o tym jak Pan Artur odbierał telefony i zarzucanie mu tak strasznych rzeczy.

Pozdrawiam

Renata K.

Bardzo brzydkie to jest jak koleś odmawiał ludziom adopcji psa bo mu się nie podobał wystrój mieszkania. Przez tego hipokryte i arogancką kreature co najmniej kilka psów straciło możliwość znalezienia domu i kochających opiekunów. Na szczęście w końcu wyleciał z korzyścią tylko dla zwierząt ze schroniska.

G
Gość
11 września, 14:27, Gość:

Czy kułakowski też alarmował opinie publiczną jak to otruł serwując 2kg jabłek własnego konia i zabił jadąc autem z naćpanymi kolegami jelenia na drodze? Nie przypominam sobie jego alarmującej akcji na te tematy. Polecam panom reporterom posprawdzać też dlaczego to szanowny pan były inspektor kułakowski ma odebrane prawo jazdy bo jak do tej pory tylko mowa że go miał zrobić a cicho sza dlaczego :)

12 września, 2:28, Karol:

Przepraszam najmocniej, a czy w takim razie było to gdzieś zgłoszone? Była sekcja zwłok tego konia? Co do tego czy ktoś miał kiedykolwiek prawo jazdy, można sprawdzić.

12 września, 10:35, Gość:

Chodzi o to że on sam o tym opowiadał, o koniu. Faktycznie jest się czym szczycić. Ładny inspektor. A prawo jazdy nie sprawdzić czy miał tylko za co miał zabrane. Jeśli wyrokiem sądu to w chwili przyjścia to KTOZu był osobą już sądownie karaną prawda?

12 września, 10:10, Gość:

Sądząc, bo znajomosci szczegółów jego życia i pracy, rozumiem, że jako pracodawcy odpowiecie na jedną rzecz...

To w takim razie dlaczego go zatrudniliscie?

Można sprawdzić czy miał kiedykolwiek, jeśli mówicie nie prawdę to kiepsko.

12 września, 11:53, Paula:

Czy Pani Kinga Wisłocka - Sas też kłamie ? Jesteście szanowny KTOZ niewiarygodni w tym co piszecie. Manipulujecie faktami i naginacie je tak żeby Wam było wygodnie, zreszta nie pierwszy raz ( sprawa Pana Rafała i Luny czy rzekome pobicie psa , obie sprawy ucichły a Wam zależało tylko na PR kosztem zwierząt). Na miejscu Pana Artura pozwałabym Was za pomówienia. Jest to nieudolna próba odwrócenia uwagi od waszego pracownika który zlecał pobicia.

Sprawie Rafała i Luny powinien się przyjrzeć dobrze prokurator (zwłaszcza zbiórkom)

a
aKrakowska

Nie mogę uwierzyć w zarzuty rzucane pod adresem Pana Artura. Może w mojej sytuacji dla Was nie zrobił zbyt wiele pomagając ratować mojego kota, ale to bardzo brzydkie zachowanie ze strony pracowników, że piszą o tym jak Pan Artur odbierał telefony i zarzucanie mu tak strasznych rzeczy.

Pozdrawiam

Renata K.

K
Karol
11 września, 14:27, Gość:

Czy kułakowski też alarmował opinie publiczną jak to otruł serwując 2kg jabłek własnego konia i zabił jadąc autem z naćpanymi kolegami jelenia na drodze? Nie przypominam sobie jego alarmującej akcji na te tematy. Polecam panom reporterom posprawdzać też dlaczego to szanowny pan były inspektor kułakowski ma odebrane prawo jazdy bo jak do tej pory tylko mowa że go miał zrobić a cicho sza dlaczego :)

12 września, 2:28, Karol:

Przepraszam najmocniej, a czy w takim razie było to gdzieś zgłoszone? Była sekcja zwłok tego konia? Co do tego czy ktoś miał kiedykolwiek prawo jazdy, można sprawdzić.

12 września, 10:35, Gość:

Chodzi o to że on sam o tym opowiadał, o koniu. Faktycznie jest się czym szczycić. Ładny inspektor. A prawo jazdy nie sprawdzić czy miał tylko za co miał zabrane. Jeśli wyrokiem sądu to w chwili przyjścia to KTOZu był osobą już sądownie karaną prawda?

12 września, 10:10, Gość:

Sądząc, bo znajomosci szczegółów jego życia i pracy, rozumiem, że jako pracodawcy odpowiecie na jedną rzecz...

To w takim razie dlaczego go zatrudniliscie?

Można sprawdzić czy miał kiedykolwiek, jeśli mówicie nie prawdę to kiepsko.

12 września, 11:53, Paula:

Czy Pani Kinga Wisłocka - Sas też kłamie ? Jesteście szanowny KTOZ niewiarygodni w tym co piszecie. Manipulujecie faktami i naginacie je tak żeby Wam było wygodnie, zreszta nie pierwszy raz ( sprawa Pana Rafała i Luny czy rzekome pobicie psa , obie sprawy ucichły a Wam zależało tylko na PR kosztem zwierząt). Na miejscu Pana Artura pozwałabym Was za pomówienia. Jest to nieudolna próba odwrócenia uwagi od waszego pracownika który zlecał pobicia.

Chyba Kinga Sas- Wisłocka tak dla ścisłości.

Natomiast czytając wyższe komentarze, to wynika z nich, że osobę karaną zatrudniono? Nie rozumiem...

P
Paula
11 września, 14:27, Gość:

Czy kułakowski też alarmował opinie publiczną jak to otruł serwując 2kg jabłek własnego konia i zabił jadąc autem z naćpanymi kolegami jelenia na drodze? Nie przypominam sobie jego alarmującej akcji na te tematy. Polecam panom reporterom posprawdzać też dlaczego to szanowny pan były inspektor kułakowski ma odebrane prawo jazdy bo jak do tej pory tylko mowa że go miał zrobić a cicho sza dlaczego :)

12 września, 2:28, Karol:

Przepraszam najmocniej, a czy w takim razie było to gdzieś zgłoszone? Była sekcja zwłok tego konia? Co do tego czy ktoś miał kiedykolwiek prawo jazdy, można sprawdzić.

12 września, 10:35, Gość:

Chodzi o to że on sam o tym opowiadał, o koniu. Faktycznie jest się czym szczycić. Ładny inspektor. A prawo jazdy nie sprawdzić czy miał tylko za co miał zabrane. Jeśli wyrokiem sądu to w chwili przyjścia to KTOZu był osobą już sądownie karaną prawda?

12 września, 10:10, Gość:

Sądząc, bo znajomosci szczegółów jego życia i pracy, rozumiem, że jako pracodawcy odpowiecie na jedną rzecz...

To w takim razie dlaczego go zatrudniliscie?

Można sprawdzić czy miał kiedykolwiek, jeśli mówicie nie prawdę to kiepsko.

Czy Pani Kinga Wisłocka - Sas też kłamie ? Jesteście szanowny KTOZ niewiarygodni w tym co piszecie. Manipulujecie faktami i naginacie je tak żeby Wam było wygodnie, zreszta nie pierwszy raz ( sprawa Pana Rafała i Luny czy rzekome pobicie psa , obie sprawy ucichły a Wam zależało tylko na PR kosztem zwierząt). Na miejscu Pana Artura pozwałabym Was za pomówienia. Jest to nieudolna próba odwrócenia uwagi od waszego pracownika który zlecał pobicia.

G
Gość
11 września, 14:27, Gość:

Czy kułakowski też alarmował opinie publiczną jak to otruł serwując 2kg jabłek własnego konia i zabił jadąc autem z naćpanymi kolegami jelenia na drodze? Nie przypominam sobie jego alarmującej akcji na te tematy. Polecam panom reporterom posprawdzać też dlaczego to szanowny pan były inspektor kułakowski ma odebrane prawo jazdy bo jak do tej pory tylko mowa że go miał zrobić a cicho sza dlaczego :)

12 września, 2:28, Karol:

Przepraszam najmocniej, a czy w takim razie było to gdzieś zgłoszone? Była sekcja zwłok tego konia? Co do tego czy ktoś miał kiedykolwiek prawo jazdy, można sprawdzić.

12 września, 10:35, Gość:

Chodzi o to że on sam o tym opowiadał, o koniu. Faktycznie jest się czym szczycić. Ładny inspektor. A prawo jazdy nie sprawdzić czy miał tylko za co miał zabrane. Jeśli wyrokiem sądu to w chwili przyjścia to KTOZu był osobą już sądownie karaną prawda?

Sądząc, bo znajomosci szczegółów jego życia i pracy, rozumiem, że jako pracodawcy odpowiecie na jedną rzecz...

To w takim razie dlaczego go zatrudniliscie?

Można sprawdzić czy miał kiedykolwiek, jeśli mówicie nie prawdę to kiepsko.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3