Presja płacowa wyhamowuje. Nie najlepsze informacje dla pracowników. Czego należy się spodziewać w najbliższym czasie?

Maciej Badowski
Maciej Badowski
Udostępnij:
Rosnąca inflacja i obecna sytuacja gospodarcza sprawiają, że w ostatnim kwartale rynek pracy zaczyna wysyłać niepokojące sygnały. – Pierwszym i najważniejszym sygnałem z naszego badania jest obniżenie się rotacji na rynku pracy – mówi nam Mateusz Żydek, Randstad Polska.

Rośnie liczba osób tracących pracę nie ze swojej winy – wynika z 48. edycji raportu Monitor Rynku Pracy przygotowanego przez Instytut Badawczy Randstad we współpracy z Instytutem Badań Pollster. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy 17 proc. badanych pracowników zmieniło pracę – ten odsetek spada i świadczy o wyhamowaniu rotacji w polskich firmach. Wciąż głównymi powodami zmiany miejsca zatrudnienia pozostają wynagrodzenie i perspektywy rozwoju zawodowego.

Coraz mniejsza rotacja na rynku pracy

– Pierwszym najważniejszym sygnałem z naszego badania jest obniżenie się rotacji na rynku pracy – wskazuje w rozmowie ze Strefą Biznesu Mateusz Żydek, Randstad Polska.

Czyli współczynnik określający to, ile osób w ostatnim czasie zmieniało pracodawcę, rezygnowało z aktualnego zatrudnienia, szukało nowego miejsca i w tym kontekście, jak mówi Żydek nastąpiło mocne wyhamowanie. – W ostatnim czasie, czyli 2–3 latach, mieliśmy taki poziom, gdzie co pół roku zmieniała się 1/5, a nawet 1/4 załogi. W tej chwili ten współczynnik spadł do 17 proc. – mówi. – W historii badania nigdy nie mieliśmy tak niskiego współczynnika – dodaje.

Zdaniem eksperta może to być sygnał świadczący o kilku zjawiskach. Po pierwsze podaje, że na rynku dostępnych jest mniej ofert pracy, a jeśli są, to nie zawsze „magnesami” na nowych pracowników, dzięki którym pracownicy rezygnowaliby z dotychczasowego pracodawcy i przechodzili do nowego miejsca.

Firm nie stać na podwyżki

– Dlaczego tak się dzieje? Pracodawcom sprawia trudności zaproponowanie wyższych stawek. Ta presja płacowa odczuwana szczególnie w ostatnim czasie przez pracodawców sprawiała, że w budżecie firm pojawiły się pewne granice – wyjaśnia i dodaje, że jeśli nałożymy na to sytuację ekonomiczną firm, to okazuje się, że nie mogą one już przebijać konkurencyjnie ofert pracy.

Żydek zauważa, że nie dotyczy to wszystkich sektorów i jako przykład podaje informatyków, którzy cały czas są poszukiwani i tam te wynagrodzenia wciąż mogą iść w górę. – W pozostałych sektorach raczej obserwujemy takie uspokojenie, jeśli chodzi o proponowane warunki zatrudnienia.

– Dla części pracowników ta niepewna sytuacja ekonomiczna, to, jak odczuwają tę sytuację w budżetach domowych, ale również obserwowanie tego z perspektywy pracodawców, może sprawiać wrażenie, że pracownicy wolą to, co znają, czyli dotychczasowego pracodawcę, ponieważ zapewnia np. stabilność – tłumaczy.

Presja płacowa hamuje

– Pamiętajmy, że poszukiwanie nowego miejsca pracy, nawet jak jest dobra sytuacja na rynku, zawsze wiąże się z pewnym ryzykiem, ponieważ nie mamy pewności, jak szybko uda się znaleźć nową pracę, czy na pewno to będzie praca, która spełni nasze oczekiwania – mówi i dodaje, że w tych niepewnych czasach chcemy ryzykować to ryzyko jako pracownicy, co obniża rotację.

Jak wyjaśnia ekspert, mniejsza rotacja w połączeniu z mniejszą liczbą ofert pracy, które przebijają dotychczasowe zatrudnienie warunkami finansowymi, to jego zdaniem, to także sygnał o wyhamowywaniu presji płacowej.

– Nadal widzimy, że pracodawcy starają się jakoś sprostać tej presji płacowej, dając te podwyżki, ale nie jest to już tak powszechne zjawisko – wyjaśnia. – Z drugiej strony możemy się spodziewać, że skoro konkurentom o tych kandydatów będzie trudniej, to także nie będzie tego motoru dla podwyższania płac u dotychczasowego pracodawcy – zaznacza.

To jego zdaniem może spowodować pewne wyhamowanie podwyżek wynagrodzeń, a to także wiąże się z sytuacją ekonomiczną firm. – Firmy odczuwają inflację i ten sygnał o słabnącej presji płacowej będzie dla przedsiębiorców pewnym wytchnieniem – zauważa.

Podwyżek będzie mniej

Zdaniem Żydka w najbliższym czasie należy się spodziewać mniej sygnałów o podwyżkach płac. Wynagrodzenia będą się znajdowały na podobnym poziomie, ewentualnie na początku przyszłego roku rewidowane będą siatki płac i mogą się pojawić pewne podwyżki, ale raczej już nie tak wysokie, jak w ostatnim czasie.

– W tej chwili mieliśmy taką sytuację, że część pracodawców decydowała się nawet kilkukrotnie w ciągu roku podwyższać wynagrodzenie, a teraz prawdopodobnie będą to robić z większą rezerwą – mówi.

Jednak ta rezerwa pojawi się także ze strony pracowników. – Mniej pracowników będzie się decydować na nowe zatrudnienie i to nie jest dobry sygnał dla wszystkich pracodawców. Firmy poszukujące kandydatów mogą się rozczarować pod tym względem – przyznaje.

– Pojawia się pewien trend redukcji zatrudnienia w niektórych firmach i to się będzie pojawiać, ale będzie się pojawiać punktowo, w niektórych regionach, w niektórych sektorach, ale raczej nie powinno przybrać to zjawiska skali masowej – uspokaja. – Tutaj mówimy o niewielkich wahnięciach. Ta praca nawet w ocenie respondentów jest dostępna, ale nie zawsze to będzie na tyle atrakcyjna praca, aby ją zmieniać – podsumowuje.

Najbardziej pożądane benefity

Najczęstszymi benefitami oferowanymi przez pracodawców są: prywatna opieka zdrowotna (49 proc.) i ubezpieczenie na życie (37 proc.). Te rozwiązania pojawiają się w firmach wyraźnie częściej niż w poprzednich latach. Jednocześnie te benefity są najczęściej wskazywane przez pracowników jako najatrakcyjniejsze.

Rzadziej respondenci wskazują natomiast samochód służbowy (24 proc.). Częściej natomiast niż w poprzednich latach jako atrakcyjne postrzegane są benefity, które mogą odciążać domowe budżety – bony towarowe (30 proc. wskazań), kupony obiadowe lub darmowe obiady w pracy (22 proc.), karty rabatowe lub rabaty na zakupy (22 proc.) i zniżki pracownicze na produkty lub usługi pracodawcy (15 proc.).

W przypadku świadczeń socjalnych największym zainteresowaniem cieszą się dopłaty do wczasów, tzw. wczasy pod gruszą (54 proc.) i jest to rozwiązania stosunkowo często proponowane przez pracodawców (24 proc.). Częściej jednak w firmach pojawiają się paczki i prezenty dla rodzin i dzieci na święta (27 proc.). To świadczenia jako atrakcyjne ocenia 38 proc. badanych. Rzadziej respondenci wskazują nisko oprocentowane kredyty lub pożyczki na zakup lub remont mieszkania (26 proc.), wyjazdy do zakładowych ośrodków wczasowych (17 proc.) oraz firmowe bilety na komunikację miejską (15 proc.).

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

Diesel

Diesel Mega Chief DZ4329

1 416,00 zł424,25 zł-70%
miejsce #2

Casio

Casio Retro A163WA-1QES

313,26 zł129,00 zł-59%
miejsce #3

Casio

Casio Vintage A100WE-1AEF

349,00 zł195,00 zł-44%
miejsce #4

Zeppelin

Zeppelin 100 Jahre 7680-1

1 449,99 zł1 129,00 zł-22%
miejsce #5

Seiko

Seiko Srpc87K1

1 339,20 zł1 130,46 zł-16%
miejsce #6

Casio

Casio G-Shock GA-110HC-1AER

223,30 zł
Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Presja płacowa wyhamowuje. Nie najlepsze informacje dla pracowników. Czego należy się spodziewać w najbliższym czasie? - Strefa Biznesu

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbigniew Rusek
Uważam, że powinno się wprowadzić jedna ważną reformę. Dobowy czas pracy powinien być skrócony do 6 godzin (8 godzin to jest naprawde za dużo). Co do wynagrodzeń, to powinno się wyregulować relacje płacowe, czyli w pewnych zawodach podnieść zarobki, w pewnych zaś - obniżyć (i to to nieraz radykalnie), przy czym obniżki powinny dotyczyć poborów otrzymywanych przez pracowników biurowych 9zarówno urzędowych, jak i - przede wszystkim - korporacyjnych). Nie może być tak, że np. nauczyciel ma minimalną płacę, a "korposzczur" 5-cyfrowe wynagrodzenie (o którym nie śni się górnikowi czy profesorowi uniwerystetu), czy np. urzednik (a zwłaszcza korposzczur) zarabia więcej od profesora uniwersytetu. Najwięcej powinni zarabiać profesorowie akademiccy oraz górnicy, natomiast za pracę biurową powinny byc nędzne grosze.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie