Prestiżowy sukces

Redakcja
Halniak Maków Podhalański pokonał na własnym boisku Przeciszovię Przeciszów 1-0 (0-0), potwierdzając, że drzemią w nim spore możliwości.

Grzegorz Pacyga i jego koledzy z Halniaka po pokonaniu Przeciszowa zagrają na Hutniku. Fot. Jerzy Zaborski

IV LIGA PIŁKARSKA. Halniak Maków Podhalański w meczu z podtekstami pokonał u siebie Przeciszovię Przeciszów 1-0 (0-0)

- Po konfrontacji z Przeciszowem, mogę raz jeszcze powiedzieć, że poprzednia nasza porażka 1-2 na boisku lidera w Mogilanach była przypadkowa - uważa Sławomir Frączek, trener Halniaka. - Mecz przeciwko Przeciszovii wyglądał inaczej od tego w Mogilanach. Tym razem na boisku dominowała głównie walka, więc o zbyt wielu okazjach bramkowych nie można było myśleć.

W pierwszej połowie makowianie oddali pole rywalom. - Przede wszystkim słabo zagrała nasza przednia formacja - tłumaczy trener Frączek. - Napastnicy nie potrafili utrzymać się przy piłce, a jej straty sprawiały, że szybko wracała na nasze przedpole. W szatni musiałem zawodnikom zdecydowanie o tym przypomnieć i po przerwie nasza gra wyglądała już znacznie lepiej. Chłopcy prezentowali się znacznie bardziej agresywnie.

W drugiej części makowianie strzelili zwycięską bramkę. - Padła ona po wzorcowo rozegranym wolnym, ale w meczach walki właśnie stałymi fragmentami trzeba szukać gola - przypomina Sławomir Frączek. - W drugiej połowie przeciszowianie w ogóle nam nie zagrozili.

Sławomir Frączek przejmując Halniaka po Henryku Szymanowskim miał zerowe konto punktowe i tylko jedną strzeloną bramkę. W piątej kolejce makowianie pauzowali. - Wtedy w klubie nie brakowało głosów, że szczytem naszych możliwości będzie zdobycie 20 punktów, a tymczasem mamy ich na koncie już 26 - zwraca uwagę trener Frączek. - Nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa.

Zwycięstwo nad Przeciszovią sprawiło Sławomirowi Frączkowi podwójną satysfakcję, bowiem właśnie przez wiele lat był związany z klubem, którego tym razem pokonał, przyczyniając się do budowy jego potęgi, a i okoliczności rozstania z Przeciszovią budziły emocje. Poza tym, zwycięstwo nad Przeciszowem było doskonałym prezentem imieninowym dla makowskiego szkoleniowca, i dlatego, w szampańskim nastroju, jeszcze długo po meczu biesiadował w towarzystwie ludzi związanych z Halniakiem.

Jerzy Zaborski

[email protected]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie