Prezesi na bezrobociu?

Redakcja
Udostępnij:
Zakłady bez przyszłości, skupione w jednej spółce, mają być zamykane o wiele taniej niż dotychczas, lepsza ma być również kontrola nad pieniędzmi podatników, wydawanymi na ten cel. Kopalnie dobre, zgrupowane w dwóch spółkach - mają być zarządzane znacznie efektywniej. Główny cel tej operacji to zyski górnictwa za niespełna dwa lata.

Propozycje zmian w górnictwie węgla kamiennego

 (INF. WŁ.) Zmniejszenie zatrudnienia w administracji spółek węglowych z ponad 700 do 300 osób oraz odwołania zarządów 28 likwidowanych kopalń - proponuje Ministerstwo Gospodarki.
 Wszystkie likwidowane kopalnie, rozrzucone dotąd po siedmiu spółkach węglowych oraz wyodrębnione jako niezależne podmioty, mają się znaleźć w ciągu dwóch miesięcy w tworzonej właśnie Spółce Restrukturyzacji Kopalń. Konkurs na jej prezesa wygrał Janusz Siemieniec, który z powodzeniem restrukturyzował wcześniej wałbrzyską "Nową Rudę".

 Rządowy plan przewiduje duże oszczędności w kosztach zarządzania likwidowanymi kopalniami, z których każda ma na razie oddzielny zarząd. Skupienie państwowych dotacji w jednym miejscu pozwoli też lepiej kontrolować ich wydawanie; zgodnie z planem restrukturyzacji górnictwa, do 2002 roku podatników czeka jeszcze wydatek ponad pół miliarda złotych na likwidację kopalń.
 Dotychczas zdarzało się, że dotacje, które trafiały do spółek węglowych, przeznaczane były na otwieranie nowych ścian wydobywczych, zakup maszyn itp. Niezależnie od faktu łamania prawa, stało to w całkowitej sprzeczności z programem rządowym, zakładającym zmniejszanie mocy produkcyjnych górnictwa...
 Spółka Restrukturyzacji ma żyć nie tylko z dotacji, ale i sprzedaży zbędnego majątku. Ma też spłacać długi przejętych kopalń, które wynoszą łącznie około 3,3 mld zł; jeśli parlament przyjmie rządową korektę programu naprawy branży, ponad połowa długu zostanie umorzona. Spłata reszty zależeć będzie od sprawności i zapobiegliwości zarządu SRK.
 W korekcie rządowego programu restrukturyzacji górnictwa napisano także: "Zakłada się, że na koniec 2000 roku spółki węglowe będą grupowały 39 kopalń. Stan ten uzasadnia rozważenie utworzenia dwóch spółek węglowych grupujących wszystkie kopalnie (...), które nie zostałyby do tego czasu sprywatyzowane". Pomysł ten skonkretyzowany został w najświeższej "Koncepcji utworzenia i działalności koncernów węglowych", zamówionej przez Ministerstwo Gospodarki. W najbardziej prawdopodobnym wariancie przewidziano właśnie powołanie dwóch spółek w miejsce obecnych siedmiu. Zachodni Koncern Węglowy miałby zgrupować 19 kopalń spółek: rudzkiej, gliwickiej, rybnickiej i jastrzębskiej (ponad 60 tys. górników, wydobycie prawie 52 mln ton rocznie), zaś Wschodni Koncern Węglowy - 20 kopalń spółek nadwiślańskiej i bytomskiej oraz holdingu katowickiego (ponad 70 tys. górników, 43 mln ton rocznie). Operacja taka wiązałaby się z redukcją administracji spółek z ponad 700 do 300 osób. Funkcjonowałyby one w dwóch biurowcach - w Gliwicach i Tychach. Nowe zarządy liczyłyby po sześć osób, z których po jednej wybieraliby pracownicy w głosowaniu tajnym. Obie spółki miałyby od początku zarabiać na sprzedaży węgla (po około 7 zł na każdej tonie), natomiast zyski z działalności miałyby się pojawić najpóźniej za dwa lata.
 Wiceminister gospodarki Andrzej Karbownik argumentuje, że w ostatnich latach kopalnie zostały głęboko zrestrukturyzowane: jest ich mniej (w chwili tworzenia spółek węglowych w 1993 roku było ich 61), zmniejszono infrastrukturę, produkcja została skoncentrowana (dziesięć lat temu działało 766 przodków, dzisiaj - 179), zdecydowanie zmniejszyło się również zatrudnienie. Nie potrzeba więc tak rozbudowanej i kosztownej kadry zarządzającej. - Fakt istnienia siedmiu spółek nie sprzyja obecnie restrukturyzacji - uważa minister Karbownik.
 Górniczy menedżerowie mają wiele do stracenia. Ich płace uchodziły długo za najwyższe w całej polskiej gospodarce, poza tym - do chwili wprowadzenia kontraktów menedżerskich w ub. roku - były praktycznie niezależne od wyników osiąganych przez spółki węglowe. Po wprowadzeniu kontraktów, podstawowe płace prezesów spółek (wcześniej 25 tys. zł miesięcznie) ograniczono do "siedmiokrotności przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw przed ubruttowieniem", czyli około 14 tys. zł. Jest to kwota zbliżona do maksymalnych zarobków, jakie - według ustawy o kominach płacowych - mogą osiągnąć szefowie przedsiębiorstw z większościowym udziałem państwa.
 Węglowi prezesi mają jednak prawo do 100-procentowej premii, zależnej od realizacji pięciu podstawowych celów programu restrukturyzacji branży. Za wypełnienie każdego z nich zarządy otrzymują około 16 proc. premii. Pozwala to większości prezesów zarabiać powyżej 18, a nawet - 21 tys. złotych miesięcznie.
 Kwoty te w normalnych warunkach podpadałyby pod ustawę o kominach płacowych i musiałyby być obcięte, ale resort gospodarki (podobnie jak inne) przygotował listę "podmiotów o szczególnym znaczeniu", w których zarobki będą mogły dochodzić do 9 średnich; wśród 116 proponowanych firm znalazły się spółki węglowe. Rozporządzenie w tej sprawie ma się ukazać w ciągu trzech miesięcy.
 Średnie zarobki w administracji spółek węglowych przekraczają (włączając pensje sprzątaczek i stróżów) 4 tys. zł. Tu związane ze zmniejszeniem liczby spółek redukcje zatrudnienia będą chyba najdotkliwsze (pozostaną do obsłużenia dwa koncerny i dwa "pałacobiurowce" - zamiast siedmiu).
 W środowisku panuje opinia, że większości menedżerów średniego, a zwłaszcza wyższego szczebla nie stanie się krzywda. Nic nie mówi się bowiem na razie o redukcji posad w PARGWK (główny autor "Koncepcji zmian") oraz w placówkach naukowo-badawczych, takich jak zatrudniający ponad tysiąc osób Główny Instytut Górnictwa.
 Liczba naukowców i ekspertów przypadająca na każdych stu górników jest obecnie trzykrotnie większa niż dziesięć lat temu. Tymczasem zarobki w takich placówkach, jak PARGWK, wywołują wiele kontrowersji: odpowiedzialny za całą branżę wiceminister gospodarki Andrzej Karbownik jako prezes Agencji zarabiał trzy razy więcej niż obecnie. Wszystko wskazuje na to, że i PARGKW zostanie uznana przez rząd za "podmiot o szczególnym znaczeniu". Rządowe agencje i urzędy (np. Wyższy Urząd Górniczy) oraz instytuty uchodzą w branży za fantastyczne (dobrze płacące) przechowalnie kadr...

ZBIGNIEW BARTUŚ

Zakupy róbmy racjonalnie a nie emocjonalnie KOMENTARZ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie