Prezydent Jacek Majchrowski rządzi Krakowem od 20 lat. To czas wielkich zmian, inwestycji i afer

Piotr Tymczak
Piotr Tymczak
W listopadzie 2002 roku Jacek Majchrowski po raz pierwszy został prezydentem Krakowa. Od tego czasu rządzi miastem nieprzerwanie od 20 lat.
W listopadzie 2002 roku Jacek Majchrowski po raz pierwszy został prezydentem Krakowa. Od tego czasu rządzi miastem nieprzerwanie od 20 lat. Anna Kaczmarz
10 listopada mija dokładnie 20 lat od pierwszego wyborczego zwycięstwa Jacka Majchrowskiego w rywalizacji o fotel prezydenta Krakowa. Później wygrywał jeszcze czterokrotnie. Oceniając jego długoletnie rządy część komentatorów uważa, że miastu trafił się dobry gospodarz, inni przekonują, że gdyby władzę pod Wawelem sprawował ktoś inny, to stolica Małopolski mogłaby być wzorem światowej metropolii, a nie betonową dżunglą z zakorkowanymi ulicami i aferami w magistracie.

- Prezydentura Jacka Majchrowskiego jest zbyt długa. Gdyby trwała "normalnie", czyli dwie, trzy kadencje - to w ekipie rządzącej miastem nie zdążyłaby się aż w takim stopniu wypalić wszelka energia i inicjatywa. Być może jedynym w tej ekipie wyjątkiem jest wiceprezydent Andrzej Kulig, który przynajmniej wygląda na takiego, że ciągle mu się jeszcze coś chce. To także prezydentura zbyt ospała, co widać jaskrawie, jeśli pomyśleć, jak niewielu politykom dana była szansa wprowadzania własnych wizji w życie aż przez dwie dekady! Ale ta prezydentura nigdy nie miała własnych dalekosiężnych planów, poza planem utrzymania się u władzy. Reagowała tylko na cudze żądania i oczekiwania, więc dzieje tych dwóch dekad to dzieje niespójnego, chaotycznego rozwoju miasta i utraconych szans - komentuje Jan Rokita, były polityk, publicysta "Dziennika Polskiego".

20 lat temu Jacek Majchrowski wygrał swoje pierwsze wybory prezydenckie. Tak wyglądał Kraków w 2002 roku

Kraków 20 lat temu. Tak wyglądało miasto, gdy prezydent Jace...

Przywództwo transakcyjne

Jan Rokita uważa też, że prezydentura Jacka Majchrowskiego jest zbyt interesowna. - Jeśli przez dwie dekady była w czymś konsekwentna, to w uległości wobec potężnych lobby deweloperów i przemysłu turystycznego. Dlatego miasto, a zwłaszcza jego historyczne centrum, przekształcone zostało w niskiej jakości park rozrywki dla pijanej młodzieży z obcych krajów i nieodwracalnie zniszczone wciskanymi na siłę do ogrodów i podwórek blokami i blokowiskami. W naukach o polityce, co pan prezydent, jako profesor w tej dziedzinie wie doskonale, ten typ przywództwa nazywany jest "przywództwem transakcyjnym". Kraków wchodzi do podręczników, jako model, na którym już dziś można i trzeba uczyć studentów złych cech takiego przywództwa - dodaje Jan Rokita.

W 2002 roku rywalizował z Jackiem Majchrowskim o prezydenturę w Krakowie. W I turze wygrał Józef Lassota (był prezydentem Krakowa w latach 1992-1996), drugi był Jacek Majchrowski, Jan Rokita (jako kandydat PO) był trzeci, a czwarty Zbigniew Ziobro (reprezentował PiS). Zwycięzcą II tury został Jacek Majchrowski, który w ten sposób został pierwszym i jak na razie ostatnim włodarzem miasta wybranym w bezpośrednich wyborach. Przypomnijmy, że wcześniej był członkiem PZPR, w latach 1996–1997 pełnił funkcję wojewody krakowskiego, a w 1999 r. współtworzył partię SLD (na czas trwania prezydentury Krakowa zawiesił swe członkostwo).

Możnowładca i udzielne księstwa

Od 2002 roku w krakowskim samorządzie działa Dominik Jaśkowiec, radny PO, były przewodniczący Rady Miasta Krakowa. - Prezydent jest osobą o wysokiej kulturze, ma duży takt, dystans, poczucie humoru. Bardzo wysoko cenię go również za osiągnięcia naukowe. Jest świetnym politykiem. Ma instynkt, który podpowiadał mu jak się w danej sytuacji zachować - mówi Dominik Jaśkowiec. - W ostatniej kadencji ten instynkt go zawodzi. Widać, że obecne problemy i wyzwania przerastają urząd. Przede wszystkim brakuje koordynacji między wydziałami w magistracie, wiceprezydentami. Stworzyły się takie udzielne księstwa. Również źle są diagnozowane problemy mieszkańców. Urząd wydaje pieniądze na rzeczy, których nie powinien finansować, takie jak już słynne miejskie telewizje czy kosztowne ławki. Jest więc pewna degrengolada i chyba nastał taki moment dla prezydenta, w którym jak śpiewał jeden z piosenkarzy "trzeba ze sceny zejść niepokonanym". Natomiast za pierwsze kadencje należy się mu uznanie. Jego zasługą jest stworzenie pozycji metropolitalnej Krakowa - dodaje.

Michał Drewnicki, radny PiS, wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa, komentuje: - Prezydent Majchrowski jest osobą sympatyczną i miłą. Trzeba zauważyć, że za jego rządów Kraków się zmienił, w bólach, ale powstała hala widowiskowo-sportowa, wybudowano centrum kongresowe. Położono natomiast system transportowy. Nic też nie wyszło z szumnych zapowiedzi dotyczących systemu parkingów park&ride. Problemem jest też chaotyczna, agresywna zabudowa miasta, sprzyjanie deweloperom. Przez 20 lat wokół prezydenta, jako takiego możnowładcy, utworzyła się grupa, układzik towarzyski wzajemnej adoracji i wsparcia.

Znany krakowski piosenkarz Andrzej Sikorowski inaczej ocenia prezydenturę Jacka Majchrowskiego: - Uważam, że jest to rozsądny facet i w miarę swoich możliwości robi to, co może zrobić dla Krakowa. Plusem jest to, że ma dystans do tego co się dzieje dookoła i jeszcze nie zwariował, bo być prezydentem takiego miasta jak Kraków przez tyle lat i sobie z tym radzić, to znaczy, że to jest człowiek, który jest dobrym politykiem i organizatorem. Minusem będzie dla mnie to, jakby przestał być prezydentem.

Po profesorsku i z cygarem

Stanisław Zięba, miejski radny PiS, który w krakowskim samorządzie pracuje od 1994 roku, podsumowuje: - Z prezydentem Majchrowskim łączy mnie tyle, że jesteśmy z tego samego rocznika, mamy po 75 lat. Wywodzimy się jednak odrębnych obozów politycznych, ja z "Solidarności", zakładałem ją, to jest mój fundament, a prezydent jest związany z lewicą. Jacka Majchrowskiego pozytywnie mogę ocenić pod względem współpracy z obecnym rządem, przede wszystkim ministrem infrastruktury Andrzejem Adamczykiem, czy także m.in. wicepremierem Jackiem Sasinem. Nie narzeka już tak gremialnie na PiS. Sprawy załatwia po profesorsku. Można by wyliczać błędy i uchybienia, ale daruję sobie uszczypliwości. Może dla zdrowia i czystszego powietrza w urzędzie życzyłbym mu, żeby przestał palić ulubione cygara.

Sprawne przejście przez afery

Karol Wałachowski, ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego ds. polityki miejskiej i samorządów, przekonuje, że w ostatnich 20 latach dobrze rozwijały się wszystkie duże miasta W Polsce. - Wydaje mi się, że ktokolwiek byłyby prezydentem Krakowa w ciągu ostatnich 20 lat, to siłą inercji miasto i tak by się rozwijało. Nie ulega wątpliwości, że jak porównamy dzisiejszy Kraków i ten sprzed 20 lat, to przepaść jest ogromna. Obecnie jest to miasto z dużo lepszym transportem publicznym, usługami, itp. Jak zawsze diabeł tkwi jednak w szczegółach - mówi Karol Wałachowski.

Zwraca uwagę, że za rządów Jacka Majchrowskiego, szczególnie w pierwszych kadencjach, gmina Kraków sprzedawała wiele nieruchomości, odbierając sobie możliwość kształtowania polityki przestrzennej i w wielu miejscach doprowadzono do zbyt gęstej zabudowy mieszkaniowej.

W przypadku inwestycji jako straconą szansę ocenia projekt Nowego Miasta, który skończył się budową Galerii Krakowskiej przy Dworcu Głównym PKP. Do porażek zalicza też przepłacony stadion Wisły. Zwraca również uwagę, że Centrum Kongresowe ICE jest może dobrym miejscem dla konferencji, ale to obiekt niewykorzystywany przez okolicznych mieszkańców. Za najlepszy projekt z czasów prezydenta Majchrowskiego uznaje natomiast Tauron Arenę Kraków.

- Problemem jest też turystyfikacja miasta, które przyjęło taktykę sięgania po bardzo nisko wiszące owoce, czyli w tym wypadku opieranie się głównie na zagranicznych gościach przyjeżdżających pod Wawel na weekend, np. na wieczory kawalerskie. Zostawili wiele pieniędzy, ale przy okazji sprawili, że Stare Miasto i Kazimierz stały się dzielnicami praktycznie niemożliwymi do mieszkania. Teraz efekt jest taki, że standardowy mieszkaniec Krakowa nie ma po co chodzić na Rynek Główny. Centrum nie należy już do krakowian, tylko do branży turystycznej i turystów - komentuje Karol Wałachowski.

Jest autorem analizy "Gotowanie żaby po krakowsku", w której wymienił listę afer i kontrowersji za rządów Jacka Majchrowskiego. Jedną z pierwszych było wynajmowanie przez prezydenta pokoju u znajomego w nieistniejącym już motelu "Krak". Gdy pogorszyły się ich relacje, znajomy zażądał zapłaty za usługę. Sprawa wylądowała w sądzie, a dawny przyjaciel zeznawał m.in. o tym, że prezydent w pokoju przyjmował urzędniczki i studentki. Skończyło się na tym, że prezydent uregulował dług.

Jacek Majchrowski przez wiele lat bronił też Jana T., o którym mówiono "niezatapialny". Powierzył mu dyrektorski fotel w zarządzie dróg i uważał to za dobrą decyzję. Przeszkodą nie było nawet kilkadziesiąt spraw sądowych i zarzuty wobec Jana T. m.in. o korupcję, fałszowanie dokumentów, mobbing i molestowanie seksualne.

- Bardzo chętnie przeczytałbym biografię, czy też autobiografię prezydenta Majchrowskiego, bowiem uważam, że jest doskonałym politykiem, jednym z topowych w Polsce. Sposób w jaki przechodził przez wszystkie afery, przekonał Platformę Obywatelską, by nie wystawiała przeciw niemu kontrkandydata, czy teraz w jaki sposób dogaduje się z PiS, pokazuje, że jest sprawnym graczem, który potrafi utrzymywać władzę. Tyle tylko, że talenty polityczne grają na niego, a nie Kraków - puentuje Karol Wałachowski.

Jacek Majchrowski jeszcze nie podjął decyzji, czy w 2024 roku wystartuje w kolejnych wyborach na prezydenta Krakowa. W niedawnym sondażu przeprowadzonym przez IBRiS Jacek Majchrowski zajął trzecie miejsce z 16-procentowym poparciem za szefem stowarzyszenia i klubu w radzie miasta "Kraków dla Mieszkańców" Łukaszem Gibałą (24 proc.) i posłanką PiS Małgorzatą Wassermann (20 proc.).

Oceny dla prezydenta Jacka Majchrowskiego w skali 1-6:

  • Dominik Jaśkowiec - za pierwsze kadencje - mocna 5, za obecną kadencję - w okolicach 2.
  • Andrzej Sikorowski - 5.
  • Michał Drewnicki - 3.
  • Karol Wałachowski - 3 z minusem.

FLESZ - Kraków liderem ekologicznych rozwiązań

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Prezydent Jacek Majchrowski rządzi Krakowem od 20 lat. To czas wielkich zmian, inwestycji i afer - Gazeta Krakowska

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
prawda jest taka, że nikt go nie kontroluje - folwark
Z
Ze strony dlugkrakowa.pl
„Większość z nas brała kiedyś kredyt – wiemy, że oddać trzeba więcej, niż się pożyczyło, bo bank musi zarobić na odsetkach. Tak samo jest w przypadku miasta. Tylko w tym roku tylko na obsługę długu w budżecie miasta przeznaczono 128 mln zł. Jak inaczej można by wydać te pieniądze? Wyliczyliśmy, że wystarczyłyby na 50 km nowych chodników, 5 przedszkoli, 100 siłowni na wolnym powietrzu, 40 placów zabaw i 500 nowych ławek. Nie na każdą z tych rzeczy z osobna, tylko na wszystkie razem. I to tylko w jednym roku. Tych wszystkich rzeczy nie będzie, bo te pieniądze pójdą na obsługę długu miasta. Koszty, jakie już teraz wszyscy ponosimy, są więc ogromne.”
G
Gość
Aha, i jeszcze jedno: „W ciągu ostatnich 19 lat dług Krakowa wzrósł pięciokrotnie.”

Akurat w ciągu ostatnich 19 lat, prawda? Czyli jak tylko p. Jacek rozsiadł się na „stolcu”, wnet zaczął zawierać odpowiednie umowy — i zabrał się do „roboty”.
I
Informacja z 29.06.2022
„Zadłużenie Krakowa pobiło kolejny niechlubny rekord, sięgając ponad 4 mld zł. Ten dług będzie spłacany przez kolejne pokolenia.”

Oto „dorobek” Pana Jacka.
G
Gość
Chciałbym zauważyć, że jest to także czas „galopującego zadłużenia miasta”. Ciekawe, dlaczego nikt nie chce tego głośno powiedzieć? To się „samo” nie spłaci — my, mieszkańcy, będziemy musieli!
G
Gość
„Znany krakowski piosenkarz Andrzej Sikorowski inaczej ocenia prezydenturę Jacka Majchrowskiego: - Uważam, że jest to rozsądny facet”

Może lepiej niech „znany krakowski piosenkarz Andrzej Sikorowski” wraca do brząkania na gitarze, bo to jest coś, na czym się jakoś-tam zna.
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie