Prezydent Krakowa więcej zarabia na uczelniach niż za pracę dla miasta

  • Dziennik Polski

Arkadiusz Maciejowski

,

Grzegorz Skowron

Kontrowersje. W 2016 roku Jacek Majchrowski zarobił ponad pół miliona złotych. Za rządzenie miastem dostał 157 tys. zł, za pracę na dwóch uczelniach - 267 tys. zł.
Prezydent Jacek Majchrowski godzi pracę w trzech miejscach
 Andrzej Wisniewski / Polskapresse

Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski zgromadził największy majątek i jest najlepiej zarabiającym prezydentem spośród włodarzy wszystkich miast wojewódzkich. Ale problemem nie jest jego wynagrodzenie za rządzenie Krakowem, tylko dodatkowe dochody. Profesor, rządzący najważniejszą po Warszawie metropolią, ma czas na dorabianie do „skromnej” pensji samorządowca na dwóch uczelniach.

PRZECZYTAJ KOMENTARZ MARKA KĘSKRAWCA: Królewski prezydent na pół gwizdka

Z jego najnowszego oświadczenia majątkowego wynika, że w ubiegłym roku miał ponad pół miliona złotych dochodu. Z tego 157 tys. zł zarobił jako prezydent Krakowa. Więcej, bo 164 tys. zł otrzymał za pracę na Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, prowadzonej przez Krakowskie Towarzystwo Edukacyjne, w którym jego żona ma 25 proc. udziałów. Na swojej macierzystej uczelni - Uniwersytecie Jagiellońskim, profesor zarobił 102 tys. zł. Do wynagrodzeń za pracę w trzech miejscach doszła jeszcze emerytura - 90 tys. zł.

- Bez wątpienia prezydent Majchrowski jest człowiekiem sukcesu. Finansowego. Ale jest to też dla niego spore obciążenie w oczach wielu wyborców i między innymi z tego powodu spada jego poparcie - komentuje dr Jarosław Flis, socjolog z UJ. Jego zdaniem, praca w kilku miejscach osoby piastującej tak ważne stanowisko zawsze wywołuje kontrowersje i krytykę, bo przy każdej zaniedbanej przez miasto sprawie można wytknąć prezydentowi, że znajduje czas na dorabianie, a brakuje mu go na to, do czego został powołany przez wyborców.

Zupełnie inny pogląd prezentuje radca prawny Andrzej Wałkowicz, były dyrektor kancelarii Sejmiku Województwa Małopolskiego. - Część wyborców może to uznać za atut, że prezydent jest profesorem i pracuje na uczelni. A skoro nie ma zakazu podejmowania dodatkowego zatrudnienia, a prezydent godzi wszystkie obowiązki, to nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Wygrywa przecież wybory - uważa Wałkowicz.

- Nie ma obawy, że wykonuję pracę w magistracie na pół etatu - zapewnia nas prof. Majchrowski. I wylicza, że obowiązki dydaktyczne wypełnia we wtorki i czwartki rano od godz. 8 do 9.30, co oznacza, że jest sowicie opłacanym wykładowcą. Pracą naukową zajmuje się wieczorami albo w weekendy. - Mimo tylu obowiązków mam rokrocznie większy dorobek naukowy niż ci, którzy tylko pracują na uniwersytecie - twierdzi prof. Majchrowski.

- Ludzie, którzy stoją na czele miast, wystawiają sobie złe świadectwo, jeśli dorabiają w innych miejscach - ocenia jednak prof. Antoni Kamiński, były szef Transparency International Polska. Jego zdaniem sprawowanie funkcji prezydenta miasta wymaga wielkiej koncentracji i pełnego poświęcenia, a jego pracę można porównać z pracą dyrektora dużego przedsiębiorstwa. - Nie słyszałem, by szef wielkiej firmy dorabiał w innych zakładach - zauważa prof. Kamiński.- Niemniej istotne jest to, że prezydent, burmistrz czy wójt, którzy na terenie swojej gminy dorabiają w innych miejscach niż ratusz, tworzą patologiczny układ zależności - dodaje.

Inni też dorabiają

Dodatkowe dochody prezydentów miast nie są niczym wyjątkowym. Jednak ich skala wyróżnia prezydenta Krakowa.

Rządząca w Warszawie Hanna Gronkiewicz-Waltz też pracuje nie tylko w magistracie. Wykłada na Uniwersytecie Warszawskim, co dało jej w ubiegłym roku prawie 123 tys. zł. Pracownikiem uniwersyteckim jest też prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski - z pensją roczną 80 tys. zł.

Paweł Adamowicz, najważniejsza osoba w Gdańsku, dorabia w radach nadzorczych Zarządu Morskiego Portu i Gdańskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Reprezentując tam samorząd, do 160,7 tys. zł z pensji prezydenta może dołożyć 130 tys. zł. Z kolei Jacek Jaśkowiak, gospodarz Poznania, zasiada m.in. w radzie nadzorczej Międzynarodowych Targów Poznańskich, co dało mu dodatkowe 132 tys. zł.

- Można oczywiście zastanawiać się nad tym, czy pensje ludzi stojących na czele miast są odpowiedniej wysokości. Jeśli jednak ktoś ubiega się o fotel gospodarza ratusza, to mniej więcej wie, jakie otrzyma zarobki w razie wyboru. Jeżeli uważa je za zbyt niskie, to niech odstąpi od walki wyborczej - radzi prof. Antoni Kamiński, politolog, socjolog, pracownik PAN i Collegium Civitas, były szef Transparency International Polska, organizacji badającej i zwalczającej korupcję, autor książek o korupcji.

Według niego istotne jest to, że prezydent, burmistrz czy wójt, którzy na terenie swojej gminy dorabiają w innych miejscach niż ratusz, tworzą patologiczny układ zależności. - Jeżeli bowiem włodarz gminy dostaje pieniądze od firmy, dla której wykonuje takie czy inne usługi, to taka sytuacja może powodować chęć zrewanżowania się jej w sposób naruszający prawo czy etykę - dodaje prof. Kamiński.

Nie ma problemu?

Sam prezydent Majchrowski nie widzi problemu w godzeniu obowiązków z trzech miejsc zatrudnienia. - Nie ma obawy, że wykonuję pracę w magistracie na pół etatu. Obowiązki dydaktyczne wykonuję we wtorki i czwartki rano od godz. 8 do 9.30 w tym semestrze, w zeszłym miałem podobnie. Jeśli chodzi o pracę naukową, to wykonuję ją wieczorami albo w weekendy - zapewnia prof. Majchrowski.

Trzy lata temu ujawniliśmy jednak, że zaniedbuje studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego. Nie pojawiał się na konsultacjach, odwoływał i skracał wykłady, a w czasie, kiedy powinien być do dyspozycji studen- tów, miał np. wywiad w radiu.

W łączeniu przez prezydenta kilku funkcji jednocześnie nie widzi nic niewłaściwego Łukasz Wantuch, radny z prezydenckiego klubu „Przyjazny Kraków”. - Nie raz wychodziłem z gabinetu prezydenta po godzinie 21, po mnie wchodzili jeszcze inni. Poza tym Jacek Majchrowski pracuje na rzecz miasta również w weekendy. Nie mam wrażenia, by zaniedbywał pracę w magistracie, prowadząc również wykłady na uczelniach - broni prezydenta radny Wantuch.

Nieprzemyślane decyzje

- Ale taka praca w kilku miejscach naraz zawsze będzie budzić kontrowersje - zauważa dr Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Zwłaszcza gdy ktoś zacznie wyliczać problemy, z którymi miasto sobie nie radzi - tłumaczy.

Krytycy obecnego prezydenta Krakowa wytykają mu, że popełniane przez niego błędy to m.in. efekt braku czasu na przemyślenie decyzji. A takich nietrafionych nie brakuje.

Prof. Majchrowski ewidentnie nie przewidział, jak wielkie wzburzenie wywoła powołanie w sierpniu 2015 r. na stanowisko dyrektora Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu Jana Tajstera, który kilka poprzednich lat spędził głównie w sądach. Ciążyło bowiem na nim 13 oskarżeń prokuratorskich dotyczących m.in. korupcji, mobbingu, molestowania i przekraczania uprawnień. Gdy prezydent w końcu zdał sobie sprawę z oburzenia mieszkańców, Tajstera odwołał.

Inny koronny przykład decyzji bez głębszego zastanowienia to zimowe i grzyska, których organizacji w Krakowie chciał Jacek Majchrowski. Przez kilka miesięcy przekonywał, że będą dla stolicy Małopolski błogosławieństwem i szansą na rozwój. Krakowianie w referendum powiedzieli jednak igrzyskom kategoryczne „Nie”. Przeciw deficytowej imprezie zagłosowało blisko 70 proc. mieszkańców.

Trudno też za przemyślane uznać rozdawanie tzw. wjazdówek do centrum. Z jednej strony miasto walczy ze smogiem i wyrzuca busy z centrum, z drugiej prezydent rozdaje wjazdówki przedstawicielom elity, bez żadnej społecznej kontroli.

Spóźnione reakcje

- Można odnieść wrażenie, że prezydent, który przecież nie należy do najmłodszych osób, poprzez mnogość różnych zajęć, niewystarczająco kontroluje to, co się dzieje w magistracie i też coraz mniej trafnie ocenia rzeczywistość - ocenia Mirosław Gilarski, radny PiS.

Jego zdaniem w urzędowych kuluarach mówi się, że rządzi „dwór prezydenta”, czyli wiceprezydenci i dyrektorzy poszczególnych wydziałów, a nie sam prezydent, który zdaje się na ich opinie i decyzje. - Na różne wpadki reaguje dopiero po czasie, gdy zda sobie sprawę, że „dwór” się pomylił - twierdzi.

Rzeczywiście, wiele razy decyzje podejmowane przez wiceprezydentów Jacek Majchrowski potem odwoływał. Najczęściej działo się tak w przypadku zamiaru likwidacji jakiejś szkoły. Ostatnio prezydent promuje się jako miłośnik natury, ale jego urzędnicy wciąż wydają skandaliczne decyzje pozwalające na zabudowę terenów zielonych. Choćby we wczorajszym „Dzienniku” pisaliśmy o budowie na os. Kolorowym inwestycji ingerującej w dotychczasowy obszar zieleni. Takich przykładów jest cała masa.

Współpraca: Włodzimierz Knap i Piotr Drabik
________________________________________________

Najbogatsi prezydenci

- Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa. Jego dom ubezpieczony jest na 2,5 mln zł, działka (31 arów) warta jest ponad 2,1 mln zł. Tylko w złotówkach ma 1,87 mln zł oszczędności. Ubiegłoroczny dochód - ok. 510 tys. zł.

- Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy. Jej oszczędności to ponad 3,2 mln zł. ale roczne dochody (283 tys. zł) są prawie dwa razy mniejsze niż prezydenta Krakowa. Ma dom wart 1,1 mln zł i mieszkanie o wartości 1,5 mln zł.

- Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska. Wartość majątku - 3,4 mln zł. Ma aż trzy kredyty zaciągnięte we frankach szwajcarskich - spłacić musi jeszcze blisko 330 tys. CHF. Ubiegłoroczne dochody: 160,7 tys. zł pensja prezydenta, 130 tys. zł z 2 rad nadzorczych.

- Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia.
Majątek - 2,3 mln zł, dochody za 2016 r. - 171,8 tys. zł, 5 kredytów - do spłaty 120 tys. zł.

Zobacz także: Kraków. Ponad 5 tys. podpisów za wykupem lasu Borkowskiego

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

13.06.2017, 22:33

I co z tego, ze dorabia? Kazdy moze. Zamiast plakac, ile zarabia, sami sie wezcie do roboty. Moze cos osiagniecie. A dla tych, ktorzy caly czas podkreslaja, jaki to majchrowski jest zlym prezydentem miasta, zamiencie sie na jeden dzien i zobaczcie jak to jest. Nie wszystko jest takie proste.

10.06.2017, 21:51

...niech zarabia!!!!!...coooooo zazdrość pupę ściska!!!!! a wszystkim ultraprawicowym krytykantom, wywrotowcom z kas-u ,oderwanym od rzeczywistości pyskatym aktywistom miejskim, pseudo"moralnościowcom" w czarnych sutannach i..... judaszom z "dziennika polskiego"......NA POHYBEL

10.06.2017, 08:55

Mało, ale nikt nie zmusza, żeby zostać sołtysem. Jak ktoś chce zarabiać, to niech się do pracy weźmie, a nie za pracę społeczną.

10.06.2017, 08:52

Dieta minimalna, ale ci co przykombinują, na lewo czerpią korzyści aż miło

10.06.2017, 07:39

niech spróbuje pomóc przy budowie tych 40-tu nowych żłobków i przedszkoli, które obiecał nam w czasie wyborów ?

10.06.2017, 03:18

Żałosne.. a o ukladach z deweloperami nikt nie wspomni? A sam P.Prezydent co powie w tej kwesti? Krakow jest przeludniony i paskudny , ruczaj idealny przyklad jak mozna popsuc wszystko ;)

09.06.2017, 23:29

.....niech lepiej zobaczą jaki układ jest z Siemachą ....

09.06.2017, 22:55

Róbmy co trzeba aby ich spakować pod cele~!

09.06.2017, 21:55

A ty Olo wiesz ile dostaje Sołtys za pełnienie tej fukcji???

09.06.2017, 21:51

A ty Olo wiesz ile ma dochodu sołtys za tą funkcje?

09.06.2017, 21:08

Dlatego powinny być jasna zasady. Zakaz dorabiania, max dwie kadencje. Dla wszystkich wybieranych, od prezydenta państwa po sołtysa. Wtedy do władzy by nie szły osoby, które liczą na lewe profity, tylko chcące coś zrobić dla ogółu. A nie, że jeden z drugim jest z zawodu politykiem, schowanym od lat za immunitetem i jest oderwany od rzeczywistości.

09.06.2017, 18:35

Ciekawy jestem jak rozliczny jest Pan prof. z pracy naukowej na UJ? Wszak publikować musi i punkty Uczelni przynosić. Ma czas na badania naukowe i publikacje przy takim obłożeniu? Czy ma sztab ludzi, którzy dopisują go do dzieł? I jak to się ma do zatrudnienia na innych etatach. Czy Rektor UJ wyraził zgodę na pracę na innej, konkurencyjnej uczelni? I na 3 etacie jako prezydent miasta? Nie można służyć dwóm, przepraszam trzem panom. Albo służba miastu, albo praca naukowa. A najlepiej emerytura, którą o dziwo nadal pobiera przy takich dochodach...Zadziwiające to wszystko jest! Nie czepiam się, ale jest osoba publiczną więc powinien być transparentny. Ot, co.

09.06.2017, 17:41

Az mi go z**...nie tylko on dorabia ale tez niektorzy pracownicy kancelarii. Jedni oficjalnie a inni po cichu bez podatku. Jedna z pan mozna spotkac co niedziele handlujaca ciuchami z paczek zagranucznych na kednym z placy handlowych. Ta dzialalnosc raczej nie jest zarejestrowana. Przekupki placa oplate za stolik tzw placowe i tyle. Jakis Majchrowskiemu to nie przeszkadza. No oz sam nieuczciwy wiec przymyka oko na przekrety.p

09.06.2017, 17:34

Nie tylko biedny Prezydent musi dorabiac niektorzy z pracoenikow Kancelarii tez sobie dorabiaja jedni oficjalnie inni nirlegalnie tj bez podatku. Jedna z pan mozna spotkac w niedziele handlujaca ciuchami z paczek na placu.

09.06.2017, 12:50

4 godz na tydzień przez 30 tygodni w roku za 102 tys . fajna praca

09.06.2017, 12:02

W Polsce, wbrew temu co głosiły niemieckie media do spółki z Gazetą Wyborczą, wcale nie była zagrożona demokracja. W Polsce zagrożone zostały wpływy ludzi, którzy do tej pory żyli kosztem naszego państwa. Przykład? Państwowe spółki w ramach "umów sponsorskich" przelewały kasę do Instytutu Lecha Wałęsy, a ten za pozyskane pieniądze wypłacał np. nagrody dla Mieczysława Wachowskiego (220 tys. zł). Kiedy doszło do zmiany władzy spółki dokonały audytu umów i okazało się, że są lipne. Sąd nakazał zwrócić pieniądze, ale te już dawno "poszły na jakieś inne cele".

09.06.2017, 11:40

ze wybory wygrywa sie dzieki Nowej Hucie a jesli tego nie zrobi nie bedzie dla niego drugiej kadencji-nie sztuka przeciez cos jej naobiecywac tak jak na przyklad nowy stadion i remonty torowisk a za chwile ja olac a jak ktos mu to przypomni to jest natychmiast wrogiem miasta.Nowy prezydent elekt musi ruszyc takze szybko z budowa metra a nie wysmiewac go na portalach komunikacyjnych ze to glupota.Odnosnie glupoty to budowanie dwoch stadionow dla Krakowa oczywiscie jeden na drugim,wypadanie szyn z katastrofalnych torowisk takze w Krakowie i sprowadzanie wyretuszowanych wrakow z wiedenskiej lamusowni typu E1 oraz c3 nazywanych w Krakowie tramwajami

09.06.2017, 11:11

wiecej

09.06.2017, 11:10

i miastem zarzadzania, to widac, uniwersytet piecset ktorys w rankingu, a o Krakowie lepiej nie mowic. Prawde mowiac , po co temu staruszkowi w tym wieku takie pieniadze, zabierze z soba czy chce zabezpieczyc nastepne pokolenia ? Towarzysze dzielnie sie trzymaja i walcza.

09.06.2017, 11:05

a no trzeba markowac robote jak za komuny

09.06.2017, 11:03

zgorzkniały matole.

09.06.2017, 10:58

kto wczesniej tam siedzial

09.06.2017, 10:21

No tak. Mógł przecież się nie dorobić profesury, wpisać do PiS to siedziałby w Orlenie, Lotosie czy PZU. A wtedy byłoby uczciwie. A tak jako profesor wykłada i jest to podejrzane :)

09.06.2017, 10:04

Co się czepiacie naszego kochanego Pana Prezydenta, a co on ma do roboty w urzędzie? Przyjdzie, poczyta gazety, napisze coś na blogu, wypili paczkę cygar (on może palić w urzędzie, jego zakaz niedotyczy), pogada z kolegami, podpisze trochę pism, i tyle. Gdyby jeszcze te pisma czytał, no to można by mówić, że ciężko pracuje, no bo będąc profesorem prawa powinien wyłapywać masę błędów prawnych pod którymi później widnieje jego podpis. Jak pewnie zauważyliście, jak podpisze się pod jakimiś bzdetami i zrobi się z tego afera, to zawsze winni są urzędnicy, on za to, pod czym się podpisał, nie odpowiada. No bo niby dlaczego miałby odpowiadać, przecież on jest prezydentem Krakowa no i profesorem prawa? Dlatego też można z czystym sumieniem powiedzieć, że jest najlepiej zarabiającym podpisywaczem pism. Na prezydenta Krakowa pewnie mieszkańcy znowu go wybiorą, jest przecież jeszcze tyle do zabudowania, a on wyraźnie temu sprzyja. Na Błoniach można by przecież wybudować piękny Staropolski Stadion Narodowy, taki na 200 tysięcy ludzi, z galeriami handlowymi, hotelami, oczywiście bez parkingów, no bo można przecież i tam wprowadzić strefę ograniczonego ruchu, a wjazdówki do niej mógłby rozdawać pan prezydent.

09.06.2017, 09:50

Dlatego obok uczelni na Zabłociu, która przynosi takie dochody powstanie parking... za miejskie pieniądze. I to chyba nie jest przypadek...

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3