reklama

Proch apostolski

RedakcjaZaktualizowano 
"Gdy do jakiego domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakimś miejscu was nie przyjmą i nie będą słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich" .

Ks. Krzysztof Mądel SJ: SŁOWO NA NIEDZIELĘ

(Mk 6,7-13)
Zdaniem wybitnego protestanckiego historyka i teologa Adolfa von Harnacka (zm. 1930) chrześcijaństwo wygrywało na przestrzeni dziejów rozmaite spory ideowe dzięki umiejętności przejmowania najlepszych cech swoich adwersarzy. Ilekroć uznawało coś za wartościowe, natychmiast uznawało to za swoje.
Już sam Jezus dystansował się od niektórych przepisów rytualnych Starego Testamentu, uznając je za składnik lokalnej kultury, a nie samej wiary. Faryzeuszom zgorszonym nie najlepszą etykietą uczniów wyjaśnił, że "nowe wino trzeba lać w nowe bukłaki". Wkrótce potem Piotr, pierwszy papież, uznał za wyraźnym natchnieniem Boskim, że wszystkie pokarmy są tak samo koszerne, a Paweł, apostoł narodów, pogański brak obrzezania uznał za równie dobry jak samo obrzezanie. Św. Justyn poszedł jeszcze dalej twierdząc, że filozofia została podarowana Grekom przez samego Boga, jako przygotowanie na przyjęcie Chrystusa i jest równie ważna jako żydowskie prawo, więc Sokratesa zrównywał z Abrahamem. Z tak daleko idącą afirmacją odmiennych kultur nie wszyscy chcieli się zgodzić, ale równie daleko było im do poglądów Tertuliana, który nie widział żadnych pokrewieństw między Jerozolimą i Atenami, Arystotelesa nazywał "żałosnym wynalazcą dialektyki", Tacyta "plotkarzem i kłamcą pierwszej klasy", a Marcjona "szczurem z Pontu, który nadgryza Ewangelię". Żaden z tych poglądów (może poza ostatnim) nigdy nie trafił na podatny grunt w świecie chrześcijańskim. Późniejsze wieki przyniosły wiele nowych prób inkulturacji wiary, choć niektóre z nich, jak jezuickie misje w Ameryce Łacińskiej czy misje w Chinach, trudno zaliczyć do udanych, aczkolwiek historycy są dzisiaj zgodni, że przyczyn tamtych niepowodzeń nie należy szukać w nieokrzepłej wierze czy kulturach Nowego Świata, ale wyłącznie w pełnej politycznych intryg Europie.
Inkluzywność chrześcijaństwa w odniesieniu do lokalnych kultur zawsze szła w parze z głęboką świadomością niepowtarzalności własnej misji religijnej. Polecenie Jezusa skierowane do apostołów, aby w niegościnnych miastach strząsali proch ze swoich stóp, tej właśnie sfery dotyczy. Powiedzieć poganinowi, że jest poganinem, nie oznacza wcale pogardy ani nie wyraża poczucia własnej wyższości, jest raczej rodzajem afirmacji własnej i cudzej tożsamości. W społecznościach starożytnych odrębność kulturowa często stawała się rodzajem piętna, które modyfikowało niekorzystnie wszystkie wymiary życia, a w sytuacjach kryzysu mogło stać się przyczyną prześladowań i śmierci osoby wyróżniającej się z otoczenia. Strząsnąć proch z nóg przed domem kogoś, kto po jednej rozmowie z apostołami mógł być później posądzany o sympatyzowanie lub przynależność do Kościoła Chrystusa, było gestem koniecznym i spodziewanym ze wszystkich stron, gdyż do pewnego stopnia pozwalało uniknąć przytyków czy nawet prześladowań tym, którzy de facto chrześcijaństwa wcale nie przyjęli. Tych zaś, którzy je przyjęli, stawiało w zupełniej innej sytuacji. Przed ich domami apostołowie nie otrząsali prochu z nóg, wręcz przeciwnie, żegnali się z nimi jak z braćmi, narażając ich tym samym na tym większe zainteresowanie otoczenia, które odtąd z zaciekawieniem wyglądało skutków nowej wiary swoich sąsiadów.
W naszych czasach otrząsanie prochu ze stóp stało się bardziej popularne poza samym chrześcijaństwem. Autorom nowego traktatu zjednoczeniowego Unii Europejskiej udało się otrząsnąć wszelkie ślady chrześcijaństwa ze wszystkich kart dokumentu na długo przed jego ratyfikacją, mimo iż prawie wszystkie wartości i zasady w nim zawarte, łącznie z podnoszoną tam jak monstrancja zasadą pomocniczości, wywiedli wprost z Ewangelii bądź encyklik papieskich. Chrześcijanie, czytając ten dokument, mogą się poczuć niczym pewni znajomi Australijczycy, którzy podziwiając renesansowe mapy w papieskich loggiach nagle odkryli, że w miejscu ich ojczystego kontynentu wciąż jeszcze szumi szarozielony ocean. Pięknych polichromowanych map datowanych na rok 1520 nie wypada już dzisiaj poprawiać tuszem ani atramentem, ale Europę i jej wiarę warto, zwłaszcza że czasem na widok chrześcijaństwa tupie niczym małe dziecko.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3